Wpisy

Media społecznościowe niewątpliwie mają wiele zalet, np.: otwarta i szybka komunikacja oraz tworzenie i podtrzymywanie relacji. Czy jednak ich używanie na co dzień może mieć wpływ na nasze zdrowie psychiczne? 

Czy zdarza się, że czujesz niepokój i zdenerwowanie, gdy nie możesz sprawdzić, co się dzieje na Facebooku lub Instagramie? 

Wierzcie lub nie, ale jest to prawdziwe zaburzenie. Zaburzenie lękowe w mediach społecznościowych to stan zdrowia psychicznego podobny do lęku społecznego. W Stanach Zjednoczonych zaburzenia lękowe są najczęstszymi zaburzeniami zdrowia psychicznego. 

Większość z nas ma świadomość, że media społecznościowe mają wpływ na nasze zdrowie psychiczne i są związane ze stresem i lękiem. Ale zakładamy, że nie jest to aż tak groźne.

Media społecznościowe mogą być źródłem długotrwałego stresu i niepokoju. Większość internautów nie denerwuje się, ani nie stresuje, gdy przez dłuższy czas są odcięci od powiadomień socialowych. Jednak dla osób z zaburzeniami lękowymi samo przebywanie z dala od konta na Facebooku lub Instagramie i niemożność sprawdzenia powiadomień przez kilka minut może powodować poważne lęki. 

Oto najczęstsze objawy zaburzeń lękowych w mediach społecznościowych:

  • Sprawdzanie nowych powiadomień w trakcie rozmowy
  • Utrata zainteresowania innymi działaniami, brak hobby
  • Izolacja od rodziny i przyjaciół
  • Spędzanie w social mediach ponad sześć godzin dziennie
  • Próby ograniczenia korzystania z mediów społecznościowych zakończone niepowodzeniem
  • Występujące objawy “odstawienia” przy braku dostępu do mediów społecznościowych
  • Intensywna potrzeba dzielenia się swoim życiem z innymi w serwisach społecznościowych
  • Nerwowość lub niepokój, w przypadku braku możliwości sprawdzenia nowych powiadomień

Wydaje się, że im bardziej otaczamy się nową technologią, tym bardziej jesteśmy zestresowani. Według ekspertów prawie 20% osób posiadających konta w mediach społecznościowych nie może wytrzymać dłużej niż trzy godziny bez ich sprawdzenia. A badania przeprowadzone dwa lata temu m.in. przez The Royal Society of Public Health wskazują, że połowa badanych w wieku od 14 do 24 lat potwierdziła, że Instagram i Facebook powodują w nich uczucie niepokoju. 

Wg badań dr Timothy C. Liu (psychiatra, Yale University) i innych, około 30% osób korzystających z mediów społecznościowych spędza online ponad 15 godzin tygodniowo, czyli ponad 2 godziny dziennie. 

Dużo? Postanowiłam to sprawdzić. Instagram to w zasadzie główne medium społecznościowe, z którego korzystam. Jeśli do mnie pisaliście, to wiecie, że dosyć szybko odpisuję na wiadomości.

Powyższy obrazek pokazuje, ile czasu dziennie (średnio) ja spędzam na Instagramie. Jak widzicie nie można mnie zaliczyć do grupy z badania Timothy.

Warto podkreślić, że spędzanie kilku godzin dziennie w mediach społecznościowych może zmniejszyć zdolność do czerpania radości z prawdziwego życia. Jeśli spędzasz zbyt dużo czasu online, możesz nie mieć wystarczająco dużo czasu na odpoczynek, naukę lub spędzanie czasu z bliskimi. Możesz mieć zaburzenia, które wpływają na Twoje zdrowie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne.

Zaburzenia zdrowia fizycznego spowodowane uzależnieniem od mediów społecznościowych

Dwa lata temu byłam na konferencji marketingowej, w której miał wziąć udział pewien prelegent. Nie przyszedł, ponieważ okazało się, że musi mieć natychmiastową operację kręgosłupa szyjnego. Wiesz dlaczego? Od gapienia się w ekran komórki. Tak gapienia, bo długotrwałe wpatrywanie się w ekran smartfona i scrollowanie nie można nazwać “patrzeniem”. Facet miał ok. 30 lat.

Ale przytoczę tu nie tylko przykład z życia, ponieważ udowodniono, że spędzanie zbyt dużej ilości czasu w Internecie powoduje choroby, takie jak zmęczenie oczu, ból szyi i (właśnie) problemy z kręgosłupem. Ponadto siedzący tryb siedzenia i podtrzymywanie relacji z ludźmi jedynie na Facebooku może powodować otyłość, choroby serca, problemy z odżywianiem oraz ryzyko udaru.

Problemy zdrowia psychicznego spowodowane uzależnieniem od mediów społecznościowych

Ostatnio na swoim koncie na instagramie zadałam pytanie moim obserwującym: Czy social media wywołują w Tobie niepokój? Oto odpowiedzi:

Ale…

naukowcy odkryli, że obsesyjne korzystanie z mediów społecznościowych powoduje dużo więcej niż tylko niepokój. Testy wykazały, że konsumowanie zbyt dużej ilości Internetu może powodować depresję, ADHD, zaburzenia impulsywne, problemy z funkcjonowaniem umysłowym, paranoję i samotność. 

To nie tylko presja dzielenia się swoim życiem i doświadczeniami z innymi, ale także porównywanie swojego życia do życia celebrytów, bogatszych znajomych i nieznajomych, których obserwujesz na Facebooku i Instagramie. 

Wyidealizowany obraz, który ludzie pokazują w social mediach, jest jednym z głównych czynników wyzwalających. Dr hab Paweł Holas, psychiatra i psychoterapeuta, adiunkt na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, mówi: 

– Źródłem wielu napięć i problemów psychicznych u młodych ludzi są media społecznościowe, m. in poprzez mechanizm porównań społecznych. Korzystanie z nich już przez dwie godziny dziennie zwiększa blisko 4-krotnie ryzyko depresji (…).

Gdy w 2017 roku The Royal Society of Public Health zapytał się badanych w wieku od 11 do 25 lat, czy pod wpływem Instagrama czują się gorzej ze swoim ciałem, 70% odpowiedziało twierdząco.

Przy scrollowaniu zdjęć osób stojących obok Ferrari lub w leżaku na Seszelach łatwo jest zacząć porównywać swoje życie do życia innych.

Wiele osób, gdy widzi na Facebooku, że ktoś schudł, ma świetną pracę, kochanego męża i willę z basenem czuje podziw, ale inne osoby mogą czuć się zazdrosne i przygnębione, ponieważ konkludują, że z ich życiem musi być coś nie tak, skoro nie jest ono tak „doskonałe”, jak życie znajomego na Facebooku.

Prowadzi to do zamartwiania się i poczucia niższości i nieadekwatności. Presja, że Twoje życie nie jest wystarczająco ekscytujące rośnie, a to nie wszystko…chcąc opublikować kawałek ze swojego życia, stoisz przed wyborem uzewnętrznienia się przed… lożą szyderców. Trolle, hejterzy i głupie docinki osób (które miały zły dzień) w komentarzach mogą dołować i stresować, szczególnie osoby empatyczne i wrażliwe. Podczas gdy niektórzy potrafią odpisać i dogryźć hejterom lub zignorować trolle, inni zostają pod wpływem cyberprzemocy psychicznej, co staje się źródłem stresu.

Jak zredukować stres w mediach społecznościowych?

Na szczęście nie musisz pozwalać na to, aby stres mediów społecznościowych pochłonął całe Twoje życie. Oto kilka wskazówek, jak uniknąć stresu w mediach społecznościowych.

1. Spójrz z innej perspektywy

Po pierwsze po prostu zdaj sobie sprawę, że wiele osób publikujących w socialach te wspaniałe fotki, mają tak naprawdę normalne życie – tak jak Ty i ja, ale umieszczają tylko te dobre i piękne wspomnienia, być może po to, by ktoś inny również cieszył się ich szczęściem lub… by wzbudzić zazdrość i pokazać „co to nie ja”. 

Media społecznościowe wywierają duży nacisk na styl życia. Czy to, co widzisz w mediach społecznościowych, sprawia, że ​​spędzasz godziny próbując znaleźć piękną fotkę do wstawienia na portal?

Obsesyjne przebywanie w mediach społecznościowych nie sprawi, że Twoje życie będzie bardziej ekscytujące, dlatego wyjdź na powietrze, do ludzi, zwierząt i ciesz się swoim prawdziwym życiem, a nie życiem w szkiełku. 

Jeśli masz z tym problem lub po prostu chcesz z kimś o tym porozmawiać, są ludzie, specjaliści, którzy mogą Ci w tym pomóc. Nie musisz umawiać się na spotkanie, ani nawet wychodzić z domu, by to zrobić. W tej chwili istnieją mobilne rozwiązania 😉

I jeszcze jedno…

Piękno mediów społecznościowych polega na tym, że możesz swobodnie wybierać treści, które chcesz zobaczyć. Jeśli uważasz, że konkretna osoba lub post przyczynia się do Twojego stresu, możesz ją zablokować lub ukryć.Im mniej negatywnych treści widzisz, tym mniej stresu będziesz doświadczać.

2. Zarządzaj czasem spędzanym w mediach społecznościowych

W Internecie zawsze jest duuużo do zrobienia i zobaczenia. Tak bardzo, że możemy zapomnieć o sobie i zmarnować godziny na siedzeniu i scrollowaniu.

Tak jak zarządzasz innymi aspektami swojego życia, ważne jest, aby zarządzać czasem spędzonym w mediach społecznościowych. Ułatwiają one bowiem rozproszenie uwagi i po paru minutach zupełnie zapominasz, po co właściwie odpaliłeś Facebooka. Zamiast tego, co zamierzałeś przeglądasz relacje i newsfeeda i chłoniesz wszelkiego rodzaju treści, na które natrafisz. I…. zanim się zorientujesz… spędziłeś godzinę przeglądając Instagram, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. 

To z kolei może powodować zaniedbywanie innych aspektów życia, powodując – stres. 

Możesz (sam ze sobą) ustalić określony czas przeglądania mediów społecznościowych i wyłączyć nieinteresujące powiadomienia. Pomoże Ci to ograniczyć ekspozycję na negatywne i wyidealizowane posty innych. Im mniej takich postów widzisz, tym mniejsze jest ryzyko stresu. 

Możesz też spróbować całkowitego detoxu od mediów społecznościowych. Udowodniono, że robienie sobie takich przerw poprawia sen, zapewnia lepszą kontrolę nad sobą i pozwala skupić się na rzeczywistych interakcjach z ludźmi wokół Ciebie.

Jeśli korzystanie z Internetu jest częścią codziennej rutyny, osiągnięcie tych korzyści będzie początkowo trudnym zadaniem, ale ostatecznie… warto. I nie jest niczym niezwykłym to, że możesz być uzależnieniony od sociali. Nie obawiaj się szukać profesjonalnej pomocy, jeśli media społecznościowe dramatycznie zakłócają Twoje codzienne życie.

3. Ucz się z mediów społecznościowych

Media społecznościowe mają wiele do zaoferowania i mogą być dla Ciebie korzystne. Zadaj sobie pytanie: jakie strony odwiedzasz i jak wpływają one na Twoje życie. Czy przeglądasz Pudelka, by znaleźć dla siebie kolejną dietę, którą stosują gwiazdy, czy np. korzystasz ze szkoleń online i próbujesz podnieść swoje kompetencje?

Czasami z braku wiedzy, tracimy korzyści płynące z mediów społecznościowych, ograniczając się do tych samych negatywnych rzeczy. Zawsze znajdzie się ta jedna osoba, która zdjęciami będzie przekonywać Cię, że ma lepsze życie niż Ty. Jednak to Ty decydujesz, czy chcesz angażować się w te posty.

Zamiast więc spędzać godziny na porównywaniu się do innych, dlaczego nie nauczyć się nowego języka, zacząć praktykować w domu jogę lub posiąść medytację? Lub nawet znaleźć coś pozytywnego i wysłać znajomemu miłą wiadomość?

Przeglądając pozytywne posty i konstruktywne informacje w mediach społecznościowych, zaczniesz myśleć bardziej pozytywnie. A poznanie rzeczy, które zwiększają Twoją uważność i wprowadzają równowagę duchową, zmniejsza ryzyko długotrwałego stresu.

4. Unikaj konfrontacji online

Jedną z umiejętności, którą musisz posiadać, jeśli chodzi o media społecznościowe, jest nauczenie się… olewania niektórych rzeczy. Wśród internautów zawsze znajdzie się ktoś, kto ma radykalne opinie na dany temat i chce rozpocząć internetową wojnę. Dlatego bardzo łatwo jest znaleźć się w środku takiej kłótni – wystarczy drobna różnica zdań i bitwa gotowa. Jasne, wszyscy mamy prawo do własnej opinii, ale musimy być też świadomi tego, co jest dla nas ważne.

Biorąc pod uwagę, że próbujesz uniknąć stresu, spokój jest dla Ciebie bardzo ważny. Gdy ktoś opublikuje coś, z czym się nie zgadzasz, zastanów się, co zyskujesz, a co tracisz emocjonalnie, wchodząc z nim w wymianę zdań. Ludzie będą Cię denerwować, będą sprzeczać się o głupoty i podważać Twoje zdanie tylko dlatego, że są znudzeni i potrzebują rozrywki. Większość komentarzy i ataków osobistych nie jest poparta konkretnymi argumentami i nie przytacza faktów. Są to raczej ogólne, wyśmiewcze, kpiące bądź agresywne opinie bez jakiegokolwiek pokrycia.

Osobiście doświadczyłam niedawno takiej sytuacji na jednej z grup na Facebooku, gdy wystawiłam przedmiot (mieszkanie) na sprzedaż. Było to zwykłe ogłoszenie, jakich pełno na portalach z nieruchomościami. Sam zobacz, z czym musiałam się zmierzyć:

Komentarzy oczywiście było więcej.

Czasami wystarczy, że jedna osoba napisze pierwszy wykpiewczy komentarz, a potem przyłącza się do niej cała wataha wilków, bo – niestety – niektórzy ludzie są okrutni i widzą rozrywkę w online’owym znęcaniu się nad innymi.

W każdym razie kłótnie online z takimi osobami nigdy nie kończą się dobrze, szczególnie dla osób wysoce wrażliwych. Odejście i nie angażowanie się w nie jest według mnie zawsze mądrym wyborem. W przeciwnym razie wydatkujesz swoją energię na bezsensowne, nic-niewnoszące spory z ludźmi, których nigdy nie zobaczysz, a co więcej dajesz im rozrywkę, czyli karmisz ich tym, czego chcą.

Jeśli jednak nie chcesz uciekać od tych konfrontacji, to przynajmniej mądrze wybieraj swoje bitwy. Wytocz konkretne argumenty, które zamkną buzie trollom i które, z braku rozrywki, same zrezygnują z dalszego komentowania.

5. Bądź wybiórczy wobec swoich kontaktów

Jak wspomniałam na początku, jedną z największych zalet mediów społecznościowych jest możliwość podtrzymywania relacji z innymi, czyli po prostu pozostawania w kontakcie z ludźmi. I choć to jest świetne, ma też swoje wady.

Ciągłe bombardowanie aktualizacjami i wiadomościami od Twoich znajomych może być przytłaczające. Niektórzy nawet decydują się na przesyłanie wiadomości nie zastanawiając się, która jest godzina. Szczególnie zauważyłam, że jest to powszechne wśród osób, które niedawno zerwały ze swoją druga połówką. 

Ex dziewczyny i Ex chłopaki mogą skorzystać z okazji, jaką są social media i ciągle wysyłać Ci wiadomości, by nie stracić Twojego zainteresowania i zaangażowania. Co więcej, oni te wiadomości analizują i wyciągają z nich wnioski. Jeśli napiszą do Ciebie o północy, a Ty nie odpiszesz, to najprawdopodobniej śpisz, czyli jesteś w domu, ale jeśli odpiszesz, to pod pretekstem bycia na imprezie zaczną z Tobą pisać o byle czym, by tylko zatrzymać Twoją uwagę. 

Wiedz, że (zwłaszcza po zerwaniu) nie musisz przeznaczać na nich swojej energii. Emocje, które w Tobie wzbudzają expartnerzy, mogą prowadzić do stresu, a nawet depresji. Postaw granice i powiedz, że potrzebujesz czasu dla siebie. Poproś o nieutrzymywanie kontaktu, przynajmniej na jakiś okres. To jest Twoja decyzja: Czy chcesz za pośrednictwem mediów społecznościowych utrzymywać z nimi relacje?

Aby uniknąć powiadomień i wiadomości od osób, o których nie chcesz słyszeć, wybieraj, kogo masz w gronie znajomych i dla kogo jesteś dostępny. Prośby o dodanie do grona znajomych możesz akceptować tylko wtedy, gdy tego chcesz i obserwuj tylko osoby, na których naprawdę Ci zależy.

Nie pozwól, aby media społecznościowe Cię stresowały

Sieci społecznościowe mają swoje dobre i złe strony. Bez starannego używania możesz skończyć ofiarą stresu i depresji. Ważne jest, aby stale sprawdzać siebie i sposób korzystania z mediów społecznościowych. To Ty jesteś sędzią treści, na które się narażasz. Stwórz zdrowe granice między sobą, a mediami społecznościowymi dla własnego zdrowia psychicznego.

Oczywiście odniesienia do wszystkich badań znajdziesz: TU.

Z miłością,

Magda

Przeczytaj także…

Cześć StresKilerzy,

Czy zdarzyło się Wam zajadać stres? Mnie tak, dlatego o tym piszę. Przytyłam wtedy z 10 kg!! Kompulsywne, niepohamowane zajadanie stresu może zrujnować także Twoją sylwetkę. Kluczem jest zatem znalezienie sposobów na złagodzenie stresu, by powstrzymać ten proces.

Dlaczego zajadamy stres?

Według badania GFK, dwie trzecie Polaków przyznaje, że stresuje się raz w tygodniu lub częściej. Stres może prowadzić do takich objawów jak: migreny, problemy trawienne i lęk. Natomiast u niektórych osób, gdy nie radzą sobie ze stresem w sposób produktywny, może on powodować spożywanie pokarmów o wysokiej zawartości cukru i tłuszczu.

Czyli stres wydaje się wpływać na nasze preferencje żywieniowe? – zapytasz.

Tak!

Hormony stresu oraz wygląd i zapach wysokotłuszczowych, słodkich pokarmów, skłaniają ludzi do przejadania się. Takie jedzenie nas pociesza, dlatego w trakcie stresu, sięgamy po pączki, ciasta, ciastka i batony czekoladowe. Musisz wiedzieć, że objadanie się nie do końca „nakarmi” Twoją głowę. Te pocieszające produkty są bogate w kalorie i ubogie w składniki odżywcze, dlatego nie są najlepszym wyborem w stresujących i wymagających okolicznościach.

Stres a przyrost masy ciała

Czy stres ma wpływ na przyrost masy ciała? Okazuje się, że… TAK. Naukowcy powiązali przyrost masy ciała ze stresem. Badanie opublikowane w Cell Metabolism wykazało, że spożywanie tego rodzaju jedzenia w stresie może prowadzić do większego przyrostu wagi niż spożywanie go, gdy nie jest się pod wpływem stresu.

Zespół naukowców przyjrzał się, jak stres, a także jego brak, wpływają na przyrost masy ciała u myszy na diecie wysokokalorycznej. Pewnie już wiesz, co odkryli…

Myszy w środowisku stresowym szybciej zyskały na wadze, niż te żyjące bezstresowo!

Zespół zastanawiał się, jaka może być przyczyna przyrostu masy ciała. Po dalszych badaniach odkryli cząsteczkę zwaną NPY, która napędzała zajadanie stresu. Myszy zajadające stres miały wyższy poziom insuliny, a ten z kolei zwiększał poziom NPY. Te procesy powodowały zwiększenie apetytu i w rezultacie – zwiększenie masy ciała. Przyrost masy ciała zaczął się zmniejszać dopiero, gdy spadł poziom NPY.

„Nasze odkrycia przedstawiają w zasadzie błędne koło, w którym przewlekły, wysoki poziom insuliny powodowany przez stres i wysokokaloryczną dietę pobudzał do spożywania coraz większej ilości jedzenia.”

– wyjaśnia profesor Herzog.

Sprawę komentuje także główny autor badania:

„To naprawdę wzmocniło w nas przekonanie, że podczas gdy jedzenie fast foodów jest niekorzystne dla zdrowia, jedzenie takich wysokokalorycznych pokarmów pod wpływem stresu jest podwójnie złe – jest zgubną drogą, napędzającą otyłość.”

oświadcza doktor Kenny Chi Kin Ip.

Badanie mówi o długotrwałym stresie. Wskazuje, że chroniczny stres połączony z jedzeniem przetworzonej żywności jest głównym czynnikiem niezdrowego przyrostu masy ciała. Dlatego skupienie się na zmniejszeniu stresu i zmniejszeniu spożycia przetworzonej żywności (zwłaszcza gdy jesteśmy zestresowani), może pomóc zmniejszyć ryzyko przytycia.

Przekonałam Cię? Jeśli nie, to czytaj dalej.

Stres, a płeć i przybieranie na wadze

W 2007 r. Brytyjscy naukowcy opracowali genialne badanie, które wykazało, że osoby, które zareagowały na stres wysokim poziomem kortyzolu w warunkach eksperymentalnych, były bardziej skłonne do przekąski w odpowiedzi na codzienne kłopoty w swoim normalnym życiu niż osoby o niskim poziomie kortyzolu. Tak więc wyraźnie widać, że ilość kortyzolu wytwarzanego przez organizm w odpowiedzi na stres może również wpływać na nasz apetyt.

Niektóre badania sugerują, że następstwa związane z przeżywaniem stresu są zależne od płci. Przykład? Naukowcy z Harvardu zauważyli, że zestresowane kobiety częściej uciekają się do spożywania niezdrowej żywności, natomiast mężczyźni pod wpływem stresu sięgają raczej po alkohol lub papierosy. Z moich wieloletnich obserwacji, mogę się z tym zgodzić 🙂

Natomiast fińskie badanie, w którym wzięło udział ponad 5000 ankietowanych, wykazało, że otyłość związana ze stresem zdarza się dużo częściej u kobiet, niż u mężczyzn. Także kobietki, my bardziej musimy na to uważać!

Wiesz…istnieje dużo więcej badań na ten temat, które wykazują, że cierpienie fizyczne lub emocjonalne zwiększa apetyt na pokarmy bogate w tłuszcze, cukier lub oba te składniki. Być może myślisz sobie: „Oj tam, od czasu do czasu jestem zestresowany, wówczas sięgnę po pączka.” Uwierz mi, ja też tak myślałam. Tyle, że… codziennie byłam zestresowana. A więc… codziennie sięgałam po niezdrową żywność.

Jak przestać objadać się ze stresu?

Oczywiście objadanie się nie jest jedynym objawem związanym ze stresem. Ludzie zestresowani mają również problemy ze snem, niechęć do ćwiczeń i wychodzenia z domu, samodestrukcji i popadania w nałogi (i wiele wiele innych), co na pewno również przyczynia się do zwiększenia ilości masy ciała.

Jak możemy wyjść z tego błędnego koła?

Przede wszystkim musimy popracować nad postrzeganiem i złagodzeniem stresu długotrwałego. Gdy stres „ma apetyt”, wpływa na naszą talię, wygląd i samopoczucie. Oczywiście możemy zapobiec dalszemu przyrostowi masy ciała, poprzez pozbycie się z naszej kuchni wysokotłuszczowych i słodkich pokarmów, ale wiem, że to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę.

Jak więc poradzić sobie ze stresem i złagodzić go na dobre? Jeśli chcesz dowiedzieć się jakie są skuteczne sposoby na stres, to napisałam o tym cały wpis: „Sposoby na stres – konkretne wskazówki”. Polecam Ci także moją krótką, 15-minutową medytację. Niezliczone badania pokazują, że medytacja zmniejsza stres i dzięki temu powstrzymuje impuls sięgnięcia po pocieszające jedzenie! 🙂

Cześć StresKilerzy,

Lubicie kolorki? Pewnie, że tak. Żyjemy wśród kolorów. Termin “psychologia kolorów” nie powstał przypadkowo. W Feng Shui kolory używane są do dostarczania konkretnych rodzajów energii. Kolor jest potężną siłą w naszym życiu. Ma wpływ na nasze ciała i umysły. Patrząc na kolory można się zrelaksować lub zdenerwować. Jeśli czujecie się nadmiernie zestresowani, możecie spróbować psychologii kolorów do redukcji stresu.

W projektowaniu wnętrz KOLORY grają pierwsze albo drugie skrzypce (kolory ścian, mebli, dekoracji). Dzięki magii koloru możemy zamienić swoje pokoje w domu lub biurze w oazę spokoju albo… w miejsce niespokojne, powodujące napięcie. Piękno kolorów polega również na tym, że niezależnie od wielkości pokoju możemy je optycznie powiększyć, sprawić by było bardziej przestronne i intymne, by wyzwalało w nas pozytywne emocje.

Kolory redukują stres

Naukowcy potwierdzają, że kolory mają ogromny wpływ na naszą psychikę i percepcję stresu. Badanie przeprowadzone przez Minnesota State University wykazało, że czerwone pomieszczenia zwiększają reakcje na stres, podczas gdy zielone i białe nie. Psychologia kolorów sugeruje, że kolory występujące w naturze, takie jak: oliwkowa zieleń, jasny niebieski, brązy i beże działają na nas uspokajająco.

Zanim zdecydujecie się na kolor mebli lub farby dla swoich przestrzeni, zobaczcie, które kolory odstresowują:

Oliwkowa zieleń

Zielony jest kolorem natury, kolorem “ekologicznym” i kolorem pieniądza. Kojarzy się z wiosną, relaksem, pełnią życia, wzrostem i dobrobytem. Oliwkowa zieleń jest kolorem nadającym spokojny nastrój pomieszczeniu, nadaje się do sypialni lub salonu gościnnego. Wniesie do Waszych pomieszczeń świeżość i harmonię.

kolor redukujący stres-jasny szary

Jasna szarość

Mam tu na myśli kolory zaczynające się od brudnej bieli. Białe ściany są klasykiem, więc dlaczego wybrać “ciemniejszą biel”, zamiast czystej bieli? Ponieważ takie czyste pomieszczenie jest po prostu zimne. Może wywoływać uczucie pustki i samotności. Natomiast brudne biele i jasne szarości są kolorami redukującymi stres. Uspokajają i koją, dlatego polecane są także do sypialni i pomieszczeń, w których spędzamy najwięcej czasu. Co więcej,  te szarości rozgrzeją nasze ściany, stworzą komfort, jakiego brak szpitalowym białym pomieszczeniom.

kolor redukujący stres-żółty

Jasny żółty

Teraz wejdziemy w strefę bardziej kreatywnych kolorów, które koniecznie musisz dopasować do koloru mebli i stylu pomieszczenia, tak by były ze sobą spójne. Zaczniemy od koloru żółtego. Ten lemoniadowy, słoneczny, energiczny, szczęśliwy kolor kojarzy się z latem, cytrusami i świeżością. Jest idealny do pomieszczeń, którym chcemy nadać więcej jasności i przestronności. Kolor żółty musi być jednak odpowiednio zbilansowany, wybierajcie raczej te z dolnej palety kolorów – jasne żółcie. Niewłaściwy odcień żółtego może wywoływać bóle głowy.

Jasny róż

Różowy kolor to redukujący stres, kojący, miły dla oka kolor. Kojarzy się z kwiatami, młodością i miłością. Pamiętajcie, że im ciemniejszy kolor, tym bardziej stresujący. Róż powstaje poprzez złączenie ze sobą bieli i czerwieni, musimy więc zadbać o to, by ta czerwień nie była przeważająca. W innym wypadku zamiast rozjaśnić pomieszczenie, optycznie je zmniejszymy, co przyczyni się do uczucia klaustrofobii i stresu. Taki róż jest doskonałą alternatywą dla czerwonych zapaleńców!

Lawendowy

Lawenda należy do kolorów z palety fioletu. Kojarzy się z magią, królewskością i tajemnicą. Ciemny fiolet na ścianach wywoła w Was uczucie stresu i mroku. Natomiast jasny fiolet Was zrelaksuje i stworzy uspokajającą aurę. Koniecznie rozważcie użycie tego koloru nie tyle na ścianach, ale w dekoracji wnętrza. Łącząc kolor lawendy, np. w pościeli z innymi kolorami panującymi we wnętrzu przyczyni się do uczucia stabilizacji i odprężenia.

kolor redukujący stres-jasny niebieski

Niebieski

Niebieski jest o tyle ciekawym kolorem, że bogato występuje w naturze (np. niebo, morze) i kojarzy się z otchłanią, nieskończonością. W gruncie rzeczy jest zimnym kolorem, ale spotyka się z bardzo ciepłym odbiorem. Jasny niebieski nie tylko redukuje stres, ale także uspokaja, napawa wiarą i spokojem. Bez wątpienia możemy go używać w sypialniach czy łazienkach, uwaga jednak na …. kuchnie! Co do żywności, kolor niebieski uważany jest za kolor pleśni, nieświeżego jedzenia. Według psychologii kolorów jest to najbardziej nieapetyczny kolor dla mózgu, dlatego powstrzymajcie się od malowania ścian w kuchni czy jadalni na niebiesko.

Odpowiednie kolory i ciepły wystrój to przepis na relaksujące pomieszczenie, które znacząco wpłynie na Wasz nastrój i  samopoczucie. Ale pamiętajcie, by zadbać również o inne elementy. Ciężkie i ciemne meble mogą sprawić, że przestrzeń będzie wydawać się mniejsza i przytłoczona. Nawet większe pomieszczenia przy zbyt wielu elementach mogą prowadzić do stresu i niepokoju. Nie mówiąc już o przedmiotach, które na nich ustawiamy. Znasz zjawisko “zmęczenia rzeczami”? Jeśli nie, to koniecznie przeczytajcie ten książkę „Rzeczozmęczenie”. Okazuje się, że otaczające nas rzeczy – gdy jest ich zbyt wiele – nas stresują!!

Wiecie, badania badaniami, wiadomo są gusta i guściki, ale osobiście nie przepadam za lawendowym i osobiście nigdy nie zrobiłabym sobie fioletowego pokoju (może to się kiedyś zmieni :D). Za to wprost uwielbiam połączenie ciemnego brązowego/cielistego z oliwkową zielenią. W tak kolorystycznie urządzonym pomieszczeniu, czuję się jak w dżungli (w pozytywnym znaczeniu). Czuję, że pomieszczenie jest relaksujące i rześkie zarazem. Te kolory totalnie na mnie działają. Kolor może znacznie wpłynąć na nastrój. Wasz dom powinien sprawiać wrażenie bezpiecznej, kojącej i zachęcającej do przebywania w nim przestrzeni. Które z kolorów byście wybrali, aby stworzyć spokojną i relaksującą atmosferę, redukującą stres? Podzielcie się zdjęciami w komentarzach!

źródła obrazków: https://www.color-hex.com/color-palette/

Cześć StresKilerzy,

Czy kiedykolwiek ciekawiło Was, czy w danej sytuacji stresowej, ktoś inny stresuje się tak mocno, jak Wy? Być może nie, bo w takich sytuacjach najczęściej myślimy o sobie i o tym, co przeżywa nasze ciało.

Czy jednak Twoi koledzy z pracy lub szkoły stresują się bardziej niż Ty? A może tak samo?

Przede wszystkim musisz wiedzieć, że wszyscy się stresujemy. I pisząc „wszyscy” mam na myśli także rośliny i zwierzęta! Tak tak! One też się stresują!

Hans Selye twierdził, że stres to nie tylko napięcie nerwowe lub emocjonalne, ponieważ może występować również u roślin i zwierząt, bakterii, które nie posiadają układu nerwowego. Naukowiec podkreślał, że każdy przeżywa stres inaczej i dla każdego sytuacja stresowa może mieć odmienne znaczenie. Dlatego właśnie badanie go, mówienie o nim i praktyczne “walczenie” ze stresem jest bardzo trudne.

Na pewno wiesz, o co chodzi. Dla osoby w wieku 18 lat największym stresem może być zdanie egzaminu na prawo jazdy, a dla osoby w wieku 65 lat sama jazda samochodem.

Sytuacja stresowa – jak się stresujemy?

Weźmy pod uwagę przykład z oglądaniem horrorów. Obserwując ludzi w sali kinowej można spostrzec, że niektórzy siedzą wręcz znudzeni filmem. Inni, łapczywie zajadają popcorn i w strasznych momentach zamykają oczy. Jeszcze inni siedzą podekscytowani, czekając na kolejną scenę.

Jeden sensor – horror, a wiele różnych odczuć. Zróbmy więc krótką analizę tych trzech grup. Grupa “znudzonych” zniesmaczona jest rzewną grą aktorską i fabułą filmu i zastanawia się, dlaczego dała się namówić na udział w tym “wydarzeniu”.

Grupa “strachliwych” uczestniczy w filmie, zdaje się nie z własnej woli i współodczuwa każdą groźną scenę. Osoby te, niemalże biorą na poważnie to, co widzą na ekranie i generują wysoki poziom stresu.

Grupa “podekscytowanych” ciekawa jest dalszego rozwoju wydarzeń. Zdają sobie sprawę, że jest to tylko film i rodzaj rozrywki, dlatego odczuwają przyjemność z przyspieszonego bicia serca, głośnych, przerażających dźwięków i obrazów.

Widzisz różnicę?

Każda z osób należących do tych trzech grup postrzega film inaczej. Często to my tworzymy sytuacje stresowe z powodu złego (innego) postrzegania sytuacji. Dobrą wiadomością jest to, że możesz nauczyć się przechodzić z jednej grupy do drugiej i nauczyć się panować nad stresem.

Jak? O tym we wpisie – Sposoby na stres – konkretne wskazówki.