Tag Archive for: relacje

„Jak zmienić złe dni na lepsze” – recenzja książki

Tą jesienią przeczytałam kolejną premierę poradnika do samopomocy i chętnie podzielę się z Wami swoją opinią.

#StresKilerWspółpracuje

Autorką “Jak zmienić złe dni na lepsze” jest dr Julie Smith, której misją, jak mówi, jest “pomaganie jak największej liczbie ludzi w rozwoju”. Ponieważ dr Smith jest gwiazdą TikToka, wydaje się, że jej książka powstała w odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania w DM’ach. Jest to więc zestaw porad i narzędzi na różne tematy: od motywacji po ból emocjonalny, nabieranie pewności siebie i to, jak być szczęśliwym. Odpowiada m.in. na pytania: jak poprawić jakość swojego życia, jak zmniejszyć stres i jak obcować z trudnymi emocjami.  

Ten poradnik do samopomocy jest napisany prostym, nieakademickim językiem, logicznie i zwięźle, co sprawia, że czyta się go bardzo szybko. Każdy rozdział traktuje o innym problemie, podając przyczyny, przykłady i konkretne narzędzia do pracy nad nim. Te autorka czerpie z terapii DBT, ACT i CAT. Pod koniec każdego podrozdziału znajdziemy podsumowanie i punkty do zastanowienia się, które dodatkowo porządkują wiedzę i stymulują do rozwoju. A na większy głód wiedzy, na końcu książki autorka przedstawia materiały uzupełniające.

Najbardziej zaskoczył i spodobał mi się rozdział o weryfikacji swoich wartości życiowych i związanych z nimi codziennymi zachowaniami. Rzeczywiście jest to postawa tak rzadko poruszana w innych źródłach. Szanuję też to, że autorka nie jest przesadnie pozytywna. W wielu miejscach podchodzi z ironią do powszechnych porad udzielanych w Internecie, a jednocześnie sama opiera się na badaniach naukowych.

Myślę, że znaczek z okładki dobrze oddaje książkę. Jest to rzeczywiście „pierwsza pomoc emocjonalna” i sprawdzi się u kogoś, kto nie ma wiedzy i doświadczenia w psychologii. W większości nie były to dla mnie nowe informacje, ale zaznaczyłam wiele fragmentów, ponieważ sposób przedstawienia wiedzy i narzędzi zainspirował mnie do zrobienia postów i grafik na ten temat.

Ta pozycja to kilka poradników w jednym. Dostarcza szerszego punktu widzenia, sposobów i narzędzi do tego, jak pielęgnować swoje zdrowie psychiczne, więc można rzec, że jest podstawą dla każdego.

Dziękuję wydawnictwu @Feeria za przesłanie tej książki w zamian za uczciwą recenzję.

Moja ocena: 4/5

Link do książki: https://www.empik.com/jak-zmienic-zle-dni-na-lepsze-smith-julie,p1295948684,ksiazka-p

O autorach:

Dr Julie Smith – psycholożka kliniczna certyfikowana przez Brytyjskie Towarzystwo Psychologiczne (BPS) i zarejestrowana w Radzie Zawodów Opieki Zdrowotnej (HCPC) , członkini Brytyjskiego Stowarzyszenia Psychoterapii Behawioralnej i Poznawczej (BABCP), edukatorka, blogerka. Ma rozległe szkolenie kliniczne w zakresie terapii psychologicznych:

  • Terapia poznawczo-behawioralna (CBT)
  • Terapia Skoncentrowana na Współczuciu (CFT)
  • Terapia Akceptacji i Zaangażowania (ACT)
  • Praca oparta na zintegrowanej terapii poznawczo-analitycznej (CAT)
  • Dialektyczna terapia behawioralna (DBT)
  • Rozmowa motywacyjna (MI)

Jak pomóc komuś, kto odmawia pomocy

Czasami osoby w kryzysie, które potrzebują pomocy również bardzo umiejętnie jej odmawiają. Znacie to?

Nie każdy od razu zaakceptuje wyciągniętą przez nas rękę. A czasami im bardziej naciskamy, tym bardziej druga osoba się wycofuje. To może budzić frustrację i inne nieprzyjemne emocje. Ale czy oznacza to, że powinniśmy przestać wspierać? Jak reagować, gdy ktoś nie jest chętny do przyjęcia pomocy?

Pierwsza rzecz to szacunek do decyzji danej osoby. Nie każdy jest od razu gotowy, by sięgnąć po pomoc. Jeśli osoba nie znajduje się w bezpośrednim zagrożeniu dla zdrowia lub życia, pokaż jej swoją obecność i zaangażowanie, ale daj jej czas i przestrzeń do ogarnięcia własnych emocji. Jak to zrobić?

MHA (Mental Health America) daje następujące wskazówki:

  1. Słuchaj i sprawdzaj. Pytaj, słuchaj i pomóż tej osobie poczuć się wysłuchaną i zrozumianą.
  2. Zadawaj pytania. Dowiedz się, czego potrzebuje lub/i co chce osiągnąć. Spróbuj wesprzeć ją w dobrnięciu do tych celów w sposób, na który oboje się zgodzicie.
  3. Oprzyj się pokusie udzielenia rad. Czas na radę jest wtedy, gdy ktoś o nią poprosi. Jeśli nie prosi, pochyl się w kierunku wsparcia.
  4. Wspólnie odkrywajcie opcje. Jeśli bliska osoba powie „Nie chcę tego robić”, prawdopodobnie sprawisz sobie (i jej) więcej trudności, żądając tego. Możesz powiedzieć: „Ok. Nie róbmy tego… co chcesz więc zrobić?” Na początku postaraj się po prostu dać jej przestrzeń.
  5. Zadbaj o siebie i znajdź wsparcie. Nie możemy pomóc innym, kiedy sami jesteśmy zmęczeni i sfrustrowani. Zadbaj o swoje podstawowe potrzeby i postaraj się znaleźć kogoś, kto pomoże Ci w tej trudnej sytuacji.

Pamiętaj też, by zawsze sugerować takiej osobie kontakt ze specjalistą ds. zdrowia psychicznego (możesz też pomóc w jego znalezieniu) i reagować, gdy pojawiają się myśli samob*jcze, a w przypadku zagrożenia życia zadzwonić na 112.

Dlaczego ludzie odmawiają pomocy?

Jak pisze dr Leon F. Seltzer w PsychologyToday to, że ludzie odrzucają naszą pomoc może być spowodowane na przykład:

  • urażeniem dumy, poczuciem, że przyznaliby się w ten sposób do niższości, nieadekwatności, zależności lub porażki,
  • poczuciem, że niewystarczająco zasługują na pomoc i jej przyjęcie mogłoby u nich spowodować poczucie winy,
  • poczuciem, że będą musieli się potem odwdzięczyć, a to może zagrozić ich poczuciu wolności, niezależności, bezpieczeństwa lub autonomii,
  • lękiem jednostki z powodu utrzymujących się problemów z zaufaniem, mogą obawiać się, że branie (w przeciwieństwie do dawania) zepchnie ich do pozycji podrzędnej w związku i zmniejszy ich zdolność do obrony.

Gdy ktoś odmawia pomocy, możemy poczuć się bezsilni i przegrani, ale pozwolenie dorosłym ludziom na dokonywanie ich własnych wyborów (nawet jeśli nam wydają się złe i prowadzą do większego bólu), nie oznacza naszej porażki. Nie możemy kontrolować decyzji podejmowanych przez innych. Pamiętajmy jednak, że jeśli bliska osoba stanowi bezpośrednie zagrożenie dla siebie lub kogoś innego, powinniśmy reagować dzwoniąc na 112 (w takich okolicznościach sensownym może okazać się również zabranie jej do szpitala wbrew woli).

Pomoc telefoniczna w kryzysie psychicznym

Źródła znajdziesz TU.

Słowa wsparcia – jak wspierać? Przykłady

Słowa wsparcia - jak wspierać

Jak wspierać? Na pewno nie słowami „inni mają gorzej”😂 Spisałam kilka przykładów wsparcia, które wypowiadane w moją stronę mi pomagają.

Jak je oceniacie?🤔

Jakie słowa wsparcia dodają Wam otuchy? 🤔

Jak reagować, gdy ktoś jest wściekły?

🤬😡Jak reagować, gdy ktoś jest wściekły?

Chyba najgorszym jest powiedzieć „nie denerwuj się” albo „przestań” albo „nie ma czym się denerwować” 😅 Ile razy słyszeliście takie „rady”? 😁

Warto wiedzieć, że są lepsze metody, by pomóc osobie, którą targają silne emocje. Dr Leslie Becker-Phelps w PsycholoyToday[1] twierdzi, że:

👉Możemy złagodzić sytuację, informując zdenerwowaną osobę, że ją słyszymy i słuchamy, co ma do powiedzenia. Możemy poprosić o pełne opisanie tego, co myśli i czuje.

👉Jeśli napięcie jest wysokie lub osoba nie ma ochoty rozmawiać, możemy dać jej przestrzeń i czas dla emocji i poczekać aż będzie bardziej otwarta i/lub gotowa na rozmowę.

👉Kiedy słuchamy, postarajmy się zachować spokój. Zachowanie spokoju, gdy ktoś się gniewa, ma kluczowe znaczenie w pracy nad rozwiązaniem lub zarządzaniem sytuacją.

👉Kiedy słuchamy, postarajmy się również zachować otwartość (nie skupiajmy się na krytykowaniu). Najlepiej też nie próbować usilnie przekonywać wściekłych ludzi do zrobienia czegoś, bo jest duża szansa, że targają nimi tak silne emocje, że i tak nas nie słuchają.

👉Niezależnie od tego, czy osoba jest zła na nas, czy na kogoś lub coś innego, ważne jest, aby skutecznie zarządzać też takimi sytuacjami, w których ktoś po prostu wyładowuje chwilową złość w naszym kierunku. Nie wchodźmy w emocjonalny zamęt własnym gniewem, ale też stawiajmy granice, zapewniając sobie bezpieczeństwo i nie pozwalajmy siebie obrażać. Nikt nie zasługuje na werbalne ataki i poniżanie. W tej sytuacji możemy zakończyć rozmowę i odejść, by wrócić do niej, gdy emocje opadną (pamiętajmy, by wyjaśnić, że chcemy pomóc, ale nie akceptujemy traktowania nas w ten sposób).

[1] https://www.psychologytoday.com/us/blog/making-change/202110/how-respond-when-someone-is-angry

-Co tam? -Dobrze…

Pomyślałam sobie, że ciekawym pomysłem jest przedstawienie propozycji rozpoczęcia rozmowy, która budziłaby emocje i inspirowała do refleksji.

Zazwyczaj zaczynając konwersację mówimy: „cześć, co tam?”, co kończy się niewiele wnoszącym słowem „dobrze”.

Mój znajomy miał chyba już tak dość tej przeciętnej odpowiedzi, że na „co tam?” odpowiadał: „nieustające pasmo sukcesów” 😂

Przygotowałam więc kilka propozycji, które można wykorzystać po klasycznym „co tam?” i które pomogą nawiązać relację, zaintrygować rozmówcę, a może nawet wzbudzić przyjemne emocje. Wiadomo, small-talk o pogodzie też jest potrzebny, ale z odpowiednimi osobami możemy zacząć rozmowę inaczej💜💜

Według mnie w tej chwili świat i MY potrzebujemy ciekawszych pytań, by uzyskać prawdziwe odpowiedzi. Nawet jeśli odpowiedź brzmi: „nie czuję się najlepiej”, cenną lekcją jest odpowiedź „mogę ci jakoś pomóc? może zrobię Ci herbaty?” Pokazuje to, że jesteśmy ludźmi i nie zawsze naprawdę wszystko jest „dobrze”, a pamiętajmy, że budując relacje, budujemy też wsparcie.

Jeśli nikt ostatnio nie zadał Ci żadnego z tych pytań, wybierz jedno z nich i (szczerze) odpowiedz na nie poniżej! (nie oceniamy)

A no i jeżeli macie jakieś swoje propozycje, to chętnie je przyjmę.

Dobrego dnia!

M

Przytulanie jest OK!

Lubicie się przytulać? Nauka udowadnia, że przytulanie się, nawet krótkie, może mieć pozytywny wpływ na mózg i ciało.

Trafiłam na artykuł w Healthline*, który opowiada o niebywałych zaletach przytulania przez innych. Na przykład:

  • przytulanie może zmniejszyć stres – naukowcy [1] twierdzą, że wsparcie drugiej osoby poprzez dotyk może zmniejszyć stres zarówno u osoby, która jest pocieszana, jak i tej, która pociesza! 
  • przytulanie może ochronić Cię przed chorobami – w badaniu [2] z udziałem ponad 400 dorosłych naukowcy odkryli, że przytulanie może zmniejszać ryzyko zachorowania!
  • przytulanie może Cię uszczęśliwić i zmniejszyć niepokój – podczas przytulania wzrasta poziom oksytocyny we krwi (tzw. „hormon przytulania” lub “hormon miłości”)[3], a ta odpowiada za przypływ ciepłych emocji, daje poczucie zadowolenia; przytulanie może także zmniejszyć lęk u osób o niskiej samoocenie [4]

Tak więc, jeśli chcecie poczuć się lepiej, zmniejszyć stres, poczuć przyjemne emocje, proszenie i dawanie uścisków, może być dobrym początkiem.

Ja polecam także przytulanie samej/samego siebie! Czuły dotyk własny jest dla mnie pięknym środkiem i wyrazem miłości do siebie.

*Healthline opiera się na recenzowanych badaniach, akademickich instytucjach badawczych i stowarzyszeniach medycznych, unikając z korzystania z referencji trzeciorzędnych. Ich artykuły są poddawane recenzjom medycznym.

Źródła, jak zwykle znajdziesz TU.

“Sztuka świadomego życia” – recenzja

#StresKilerWspółpracuje

Sztuka świadomego życia

“Sztuka świadomego życia” to nowy poradnik, który przygląda się takim definicjom jak: świadome życie, racjonalny świat, życie duchowe; zachęcając nas do refleksji nad jakością naszego rozumowania. Napisana przez doktora psychologii, Nathaniela Brandena. Mówię od razu, że to książka dla rozkminiaczy. Podzielona na 7 rozdziałów, porusza tematy istnienia, wyborów i odpowiedzialności, logiki, uważności, czyli dla mnie idealna.

Od razu przejdę do plusów: podoba mi się, że autor podchodzi do pozycji bardzo matematycznie, poczynając od konkretnych definicji używanych przez niego zwrotów. To daje punkt odniesienia do tez, które wysnuwa i sprawia wrażenie logicznej całości. Podoba mi się również odniesienie ich do realnego świata z podaniem konkretnych przykładów i wskazaniem gdzie, jako ludzkość, powinniśmy się zatrzymać i zreflektować.

Branden zwraca np. uwagę na to, jaki dzieci mają problem ze zrozumieniem świata dorosłych: “Skąd mam wiedzieć, w co wierzyć, jeśli wy nie macie na myśli tego, co mówicie, albo nie mówicie, co naprawdę myślicie”? Trafnie zwraca uwagę na hipokryzję świata dorosłych, która zdaje się nikogo nie zastanawiać, a gdzie widocznie logika wzięła sobie wolne.

Co do minusów, to nie zgadzam się już z jego podstawową definicją rzeczywistości (bo uważam, że ta, zależy od percepcji danej jednostki), a poza tym przyznaję, że czasami gubiłam się w meandrach wysuwanych wniosków. Miałam też wrażenie, że niektóre definicje (np. racjonalne myślenie) nie są napisane konkretnie, przez co ciężko było mi poukładać sobie w głowie tok jego rozumowania. Czasami pojawiało mi się w głowie wiele znaków zapytania, a czasami zdawałam sobie sprawę, że czytam stronę, z której nic nie wynika.

Bardzo wartościowy natomiast jest dla mnie „program kończenia zdań” dołączony do książki. Jest to proste ćwiczenie samorozwojowe z dokładną instrukcją, które może pozytywnie wpłynąć na świadomość naszych relacji ze sobą i innymi.

Książka jest treściwa i porusza bardzo dużo wątków. Branden ciekawie rozprawia m.in. o relacjach, samouznaniu, popełnianiu błędów, duchowości i samodzielnym myśleniu. W treści zgrabnie wplata swoje opowieści z seminariów lub przypisy wielkich osobistości. Jednak nie ukrywam – jest to trudna książka, czytałam max. 50 stron dziennie, bo więcej powodowało ścisk w mózgu. Jej tytuł powinien brzmieć raczej: “Uważny umysł”, bo jest to zachodnie, bardzo racjonalne spojrzenie na świadomość.

Moja ocena: 3.8/5

Dziękuję wydawnictwu Feeria za przesłanie książki i współpracę przy tym tytule!

Link do książki: https://www.empik.com/sztuka-swiadomego-zycia-branden-nathaniel,p1304673248,ksiazka-p

O autorze:

Nathaniel Branden (1930 – 2014) – doktor Psychologii (California Graduate Institute), wykładowca, terapeuta i konsultant korporacyjny, ​​myśliciel; w swoim naukowym dorobku skupiał się na krytycznej potrzebie zrozumienia psychologii samooceny i jej związku z naszym codziennym życiem, napisał blisko 20 książek na temat samooceny, w tym “6 filarów poczucia własnej wartości”, studiował na NYU i na Uniwersytecie Kalifornijskim.

Kobiety też są sprawcami przemocy fizycznej!

kobiety też są sprawcami

Bliska mi osoba doświadczyła ostatnio agresji fizycznej ze strony kobiety. Wracając pamięcią również do swoich doświadczeń życiowych, postanowiłam zrobić ten post.

O kobietach stosujących przemoc fizyczną mówi się mało, a o przemocy kobiet wobec mężczyzn w zasadzie się nie mówi (a nawet jeśli, to im trudniej się przebić przez panujące stereotypy, jak również dane, którymi dysponujemy). Jak wyglądają statystyki?

Z tych policyjnych [1] wynika, że liczba kobiet jako ofiar przemocy jest ponad pięciokrotnie większa niż mężczyzn (2021). A w raporcie CBOS [2] z 2019 czytamy, że: „Kobiety częściej deklarują, że były bite przez partnerów niż mężczyźni (12% wobec 8%)”. Co ciekawe, to kobiety częściej niż mężczyźni przyznają się do rękoczynów podczas kłótni (12% wobec 5%). Jak widać, przemoc fizyczna to poważny i realny problem.

Tym postem chcę zwrócić uwagę na to, że życie nie jest zero-jedynkowe, a przemoc to przemoc i niezależnie od płci nie powinna być nikomu pobłażana! Widzisz? Reaguj.

Pamiętajmy też, że jest wiele rodzajów przemocy. Fizyczna, to tylko jedna z nich. O rodzajach i cyklach zrobiłam poprzedni post.

Jeśli czujesz się bezpiecznie, podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzach🙏

Co robić?

Przede wszystkim znajdź wsparcie: u bliskich, w dedykowanych instytucjach, u specjalistów ds. zdrowia psychicznego. Pamiętaj, że:

  • nie odpowiadasz za zachowanie oprawcy, 
  • masz prawo do życia w bezpiecznym środowisku,
  • zwrócenie się o pomoc to wyraz odwagi, nie słabości.

Ważne telefony – telefony zaufania

Daj sobie pomóc.

Widzisz przemoc? Reaguj!

Źródła znajdziesz TU.

Formy i cykle przemocy + ważne telefony

formy i cykl przemocy

#UwagaTrigger


Formy i cykle przemocy wg niebieskalinia.pl w pigułce (pełna wersja na stronie)

Do publikacji tego wpisu zainspirowały mnie moje ostatnie życiowe doświadczenia. Zamieszczam te grafiki, jako ściągawka dla wszystkich, którzy tego potrzebują.

Widzisz przemoc? Reaguj!

Jeżeli czujesz się bezpiecznie, możesz podzielić się swoimi doświadczeniami w komentarzach.

Jeżeli uważasz wpis za pomocny, proszę udostępnij go. Dziękuję:)

wersja skrócona, opracowanie własne
Cykl przemocy
wersja skrócona, opracowanie własne

Ważne są zmiany w każdym z cykli. Dotyczą:

natężenia przemocy – w każdym kolejnym cyklu przemoc staje się gwałtowniejsza

natężenia przeprosin i zachowań mających zadośćuczynić – w każdym kolejnym cyklu jest ich coraz mniej

czasu trwania cyklu – każdy cykl trwa coraz krócej

niebieskalinia.pl

Ważne telefony (dane na czerwiec 2022)

Jeśli widzisz przemoc, reaguj. Jeśli dotyka Cię przemoc, daj sobie pomóc:

Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”

  • Telefon – 800 120 002 (czynny codziennie, całdobobowo)
  • Telefon – 22 250 63 12 (czynny w każdą środę 10:00-13:00, bezpłatny)
  • E-mail – niebieskalinia@niebieskalinia.info

Zapisy na indywidualne konsultacje prawne 

  • Telefon – 22 824 25 01
  • Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci 
  • Telefon – 800 100 100 (czynny w dni robocze w godz. 12:00-15:00, bezpłatny)

Poradnia telefoniczna „Niebieskiej Linii” dla wszystkich osób pokrzywdzonych przestępstwem

  • Telefon – 22 668 70 00 (czynny 7 dni w tygodniu w godz. 10:00-20:00)
  • E-mail – poradnia@niebieskalinia.pl
  • WWW – niebieskalinia.pl
  • Baza miejsc pomocowych – niebieskalinia.pl/jak-pomagamy/baza-miejsc-pomocowych

Kryzysowy Telefon Zaufania − wsparcie psychologiczne 

  • Telefon – 116 123 (czynny codziennie w godz. 14:00-22:00)

Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 

  • Telefon – 116 111 (czynny codziennie, całodobowo, bezpłatny)

Centrum Praw Kobiet

  • Telefon interwencyjny – 600 070 717 (czynny codziennie, całodobowo)
  • Telefon zaufania (dyżur prawny) 22 621 35 37 (czynny w czwartki w godz. 10:00-16:00)
  • Telefon zaufania (dyżur psychologiczny) 22 621 35 37 (czynny w dni robocze oprócz czwartku, 10:00-16:00)

Pogadajmy o czerwonych flagach🎈

To nie jest tak, że te osoby są przez przypadek w naszych żyćkach. To my pozwalamy im się do siebie zbliżyć. Niska samoocena, wysoka wrażliwość, brak asertywności niestety w tym pomagają.

Czerwonymi flagami mogą być:

🎈gdy *ona* (ta osoba) znajduje się zawsze w centrum uwagi,

🎈liczne uszczypliwości i umniejszanie naszych sukcesów,

🎈unikanie z *jej* strony przegadania problemu,

🎈odzywanie się tylko wtedy, gdy *ona* czegoś potrzebuje,

🎈z naszej strony – obawa o zakomunikowanie swoich potrzeb (bo przecież one nie są ważne).

Warto pochylić się też nad sobą – czy zauważam u siebie takie zachowania?

Zauważenie problemu, schematów w naszych żyćkach to pierwszy i najważniejszy krok do jego poprawy. Czasami najlepsze, co możemy zrobić, to przestać mówić i zacząć patrzeć. Zatrzymać się na chwilę i poobserwować.

😊Jak uważacie?

Dbasz o pamięć i zdrowie mózgu?

Jakiś czas temu natrafiłam na prezentację dr Kristoffera Rhoadsa, neuropsychologa, dotyczącą stresu [1] i jedną z pierwszych plansz była ta, dotycząca zdrowia i pamięci mózgu. Postanowiłam więc stworzyć na jej podstawie grafikę.

Potem sięgnęłam po naładowaną badaniami i statystykami o mózgu książkę „Doładuj swój mózg” Dr Jamesa Goodwina (krótka opinia o niej w tym wpisie) i wydała mi się ciekawym uzupełnieniem. Dlatego też podsumuję tę grafikę kilkoma cytatami z tej pozycji:

  1. Aktywność fizyczna: „Niezliczone dowody świadczą o tym, że ćwiczenia aerobowe korzystnie oddziałują na mózg, między innymi poprawiając nastrój i funkcje poznawcze (umiejętności związane z myśleniem).”
  2. Aktywność umysłowa: „Poznawczo stymulują nas aktywności, zadania, treningi, które są dla nas nowe, angażują uwagę i stanowią wyzwanie dla zdolności umysłowych. Przykładami są: nauka gry na instrumencie, kurs języka obcego, zajęcia taneczne, poznawanie gier karcianych albo opanowywanie nowych złożonych umiejętności umysłowo -fizycznych ,, tj. tai chi lub żonglowanie.”
  3. Aktywność społeczna: „Nasza zdolność myślenia, dedukcji, uczenia się, planowania i przewidywania sięga korzeniami do społecznej ewolucji mózgu. Nie powinno nas wiec dziwić, ze nauka odkrywa, iż zaburzenie życia społecznego ma wpływ na zdolność myślenia i dedukcji, a wręcz na sama strukturę mózgu (…) Izolacja społeczna zwiększa mniej więcej o 30% ryzyko zgonu w danym czasie.”
  4. Odpowiednie odżywianie: „Można na pewno powiedzieć, że metodą, która ma największe szanse okazać się korzystna dla stanu zdrowia mózgu, jest łączenie w swoim jadłospisie różnych produktów i składników odżywczych. Żaden produkt spożywczy z osobna nie jest cudownym środkiem, który poprawi lub zabezpieczy funkcjonowanie mózgu.”
  5. Sen: „Sen (…) utrwala wspomnienia, doświadczenia i emocje; pozwala mózgowi pozbyć się nieistotnych synaps, a dzięki temu zapobiec przeciążeniu wyższych partii mózgu; odtruwa mózg (…); może ułatwiać mózgowi regenerację…”
  6. Radzenie sobie ze stresem / Dbanie o dobrostan psychiczny: „Dobre samopoczucie psychiczne jest powiązane z lepszą sprawnością intelektualną, rzutkością umysłu i dobrą pamięcią (…). Wszyscy musimy zadbać o to, by dysponować mechanizmami, które pozwalają radzić sobie ze „złym” stresem”.

Tym samym zachęcam Was do dbania o swój #mózg.

Źródła:

[1] https://depts.washington.edu/mbwc/content/page-files/4-15-20_Virtual_Wellness_talk_Managing_Stress.pdf

„Doładuj swój mózg” – krótka opinia o książce

#doładujswójmózg #jamesgoodwin #wydawnictwomuza

Jeżeli szukacie najnowszych statystyk i badań dotyczących mózgu, to jest na pewno książka dla Was. Dr James Goodwin, doradca Globalnej Rady ds. Zdrowia Mózgu, prezentuje w niej dokładne i praktyczne informacje o tym, jak zadbać o jeden z najważniejszych organów w naszym ciele.

Książka zabiera nas w podróż po najważniejszych czynnikach wpływających na pamięć i zdrowie mózgu. Dzięki niej poznajemy budowę mózgu, rady potwierdzone badaniami i najnowsze odkrycia w dziedzinie neuronauki. Poruszamy zagadnienia związane z aktywnością fizyczną, psychiczną, społeczną, seksualną, a także zdrowym snem i dobrostanem psychicznym. Ta piguła wiedzy zawiera też historyczne dygresje, które pomogą nam bardziej zrozumieć dany temat, lub (jak w moim przypadku) trochę przynudzą i przysuszą przyswajanie lektury.

Tak liczne przytaczanie badań sprawia, że książka staje się momentami bardzo ciężka, ale nie można odebrać jej praktycznego podejścia do tematu. Autor zadbał o to, by spisać i wyróżnić najważniejsze wskazówki dla czytelników, którzy chcą zacząć bardziej dbać o swój mózg. Podsumowania rozdziałów pomagają nam usystematyzować wiedzę, a w środku znajdujemy ćwiczenia i informacje zarówno dla dzieci, dorosłych, jak i osób starszych. Dzięki nim, czytelnik w każdym wieku może się zreflektować i podjąć decyzję, by od razu zacząć zmieniać swoje nawyki.

Oprócz pozytywnych wskazówek poznajemy też nawyki długoterminowo szkodzące naszemu organizmowi. Jest nim na przykład „zamiłowanie do fotela”, przed którym autor przestrzega nas w brutalny sposób, pisząc: „siedzenie szkodzi” podpierając się najnowszymi statystykami i badaniami na tym polu.

Ogólnie jest to ciekawa i pouczająca pozycja. Ten poradnik to bardzo pomocna, 400- stronicowa odpowiedź na pytanie: jak poprawić pamięć i co robić, by polepszyć kondycję swojego mózgu?

moja ocena: 4/5

Jak siebie polubić?🤔 Moja droga do polubienia siebie

(grafikę czytamy od dołu do góry)

🥰Żeby kogoś pokochać, musimy go najpierw polubić. A żeby kogoś polubić, powinniśmy go lepiej poznać i stworzyć relację.

💌Dzisiaj mój walentynkowy post-rozkmina i przypomnienie, by w dniu zakochanych nie zapomnieć o miłości do siebie.

♥️Miłosną relację zaczynam od polubienia (siebie):
👉Zauważam, co sprawia mi radość i staram się robić więcej takich rzeczy.
👉Zauważam, jakie pozytywne emocje i uczucia się wtedy pojawiają (wdzięczność, szacunek, spokój, zadowolenie). W ten sposób poznaję siebie bliżej.
👉Daję sobie uznanie za spędzony czas. Może to niedługo powtórzymy?
👉Buduję i podtrzymuję relację ze sobą: szczerze rozmawiam, przytulam i przeznaczam więcej chwil tylko dla siebie. Świętuję małe zwycięstwa, a przy błędach staram się być wyrozumiała.

🙄Brzmi jak przepis – niby prosty, niby łatwy, ale wiem, jak ciężko jest czasami przeznaczyć czas, pieniądze i uwagę samej sobie.

💕Myślę jednak, że warto. Zauważyłam, że właśnie w takich momentach, gdy robię coś, co sprawia mi radość i uważnie obserwuję swoje doznania, pojawia się (naturalne) uczucie wdzięczności.⁠

🥰Z okazji jutrzejszego dnia zakochanych, życzę Wam dużo miłości (tej do siebie szczególnie)♥️

♥️A na koniec pytanie: jaką masz relację ze sobą? Jesteś na etapie lubienia, miłości, czy dopiero zaczynasz jej budowanie?

Oceniasz przy komplementach? + krótka opinia o książce „Wdzięczność”

📚Książka „Wdzięczność” Liv Larsson nie przypadła mi do gustu, ale nawet z takich pozycji (których raczej Wam nie pokazuję) czasami coś ciekawego wyciągam.

💭I tak np. w swojej książce Pani Liv zwraca uwagę na pochwały, jakie prawimy innym, wyrażanie wdzięczności i podzięki. Twierdzi, że istnieje duża różnica między komplementem opartym na ocenie a tym opartym na obserwacji🤔

🤓To mnie zaintrygowało. Poczytałam o tym więcej i stworzyłam swoje przykłady pochwał na podstawie ocen i obserwacji. W tych drugich zwracałam uwagę na zaistniałe fakty (obserwacja wydarzeń, zachowania) oraz moje pozytywne odczucia (obserwacja swoich uczuć).

🤨Jak brzmi dla Was ocena, a jak obserwacja? Którą formę komplementu wolelibyście usłyszeć?

🖊️Autorka wskazuje, że nasza komunikacja będzie lepsza/skuteczniejsza, jeśli oddzielimy ocenę od obserwacji. Pisze:

„Oceny są bardzo ogólne. Gdy mówimy drugiej osobie, że jest „miła”, nie możemy być pewni, że zrozumie ona, co takiego istotnego zrobiła. O wiele łatwiej będzie jej, jeśli nasze uznanie wyrazimy bardziej szczegółowo, zaznaczając, czego dokładnie dokonała.”

👉Mnie się wydaje, że mamy tendencję do oceniania ludzi, nawet przy komplementach. Widzę po sobie, że trudno jest dokonywać obserwacji wolnych od osądów, ale już się przekonałam, że nie jest to niemożliwe.

🗝️Chyba kluczem jest tutaj obserwowanie zachowania danej osoby i swoich odczuć, zamiast automatycznego szufladkowania. Czy to jest proste? Na początku nie, ale jeśli ma to pomóc w bardziej efektywnej komunikacji, to czemu nie spróbować? Indyjski filozof i nauczyciel duchowy J. Krishnamurti zauważył kiedyś, że „Umiejętność obserwowania bez oceniania jest najwyższą formą inteligencji.” ⁠

🤔Jak uważacie?

📚Moja ocena książki: choć napisana logicznie i zrozumiałym językiem, pozycja okazała się zbyt prosta, powierzchowna, banalna. Na plus – wyraźny, aktywny kontakt z czytelnikiem i miejsca pozostawione na refleksję (ja lubię pisać po książkach), ale same ćwiczbenia i „soczystość” treści – niestety na minus. Mimo to, jak widać i takie książki też zmuszają do zastanowienia. A może czytaliście „Wdzięczność” i ta pozycja Wam się podobała? Dajcie znać 🙂 Tematykę wdzięczności cały czas zgłębiam.

Źródła, jak zwykle, znajdziesz TU.

P.S. Ten temat jest dla mnie ważny, bo sama kiedyś nie rozumiałam różnicy między oceną, a obserwacją. Teraz coraz bardziej nabieram pewności, że osądzając zamykamy drzwi do pełnej empatii i zrozumienia. Jeżeli szukacie konkretnych definicji i różnic między oceną a obserwacją, to poniżej przykłady, jak ja to rozumiem:

Oceny to wyrażone w przymiotnikach (jakościowych), oparte o kryterium naszych obserwacji, doświadczeń i odczuć osądy, opinie na temat innych ludzi, np.: Ona jest utalentowana, słodka, czuła, pomocna, piękna. Odnoszą się do naszej klasyfikacji cech charakteru (lub wyglądu) danej osoby. Są subiektywne.

Obserwacje to (teoretycznie obiektywna) płaszczyzna wspólna, czyli opis faktów, wydarzeń, które miały miejsce, np.: Ona wygrała Mam Talent. lub Ona często mnie przytula. lub Ona co miesiąc udziela się w wolontariacie i pomaga bezdomnym. Przy obserwacjach powinniśmy unikać słów: zawsze, nigdy, a raczej odnosić się do konkretnego czasu i miejsca.

Oczywiście można by nad nimi podebatować. Autorka „Wdzięczności” podaje nieco inne definicje, z którymi nie do końca się zgadzam: „Obserwacje to według mnie rzeczy, które są w jakiś sposób wymierne, które widzimy i słyszymy. Oceny zaś odnoszą się do myśli, które przychodzą nam do głowy, gdy patrzymy na czyjeś postępowanie i domyślamy się, jakie stoją za nim za nim intencje.”

Przeczytaj także…

Jak radzić sobie z hejtem w sieci – strategia StresKilera

W jednej z moich insta-ankiet 46% mojej społeczności odpowiedziało, że spotyka się z hejtem kilka/kilkanaście razy w tygodniu i 52% z nich raczej kiepsko sobie z nim radzi.

Co zrobić, gdy hejt dotyka Ciebie? Gdy opublikujesz wpis, zdjęcie lub film, który zostanie prześmiewczo, poniżająco, wulgarnie lub agresywnie skomentowany? Jak odpowiedzieć na atak słowny, by wyjść z tego z twarzą? I czy w ogóle odpowiadać na małostkowe i krytykanckie komentarze?

Z tego artykułu dowiesz się, jakie są moje odpowiedzi na powyższe pytania.

Od dawna chciałam poruszyć temat hejterskich komentarzy (dalej zwanych „hejtem”) umieszczanych w Internecie, bo mam poczucie, że jest mało odpowiedzi na temat tego, jak sobie z nim radzić. Przewijają się dwie główne: blokować i ignorować. Ja nie do końca się z tym zgadzam, nie w każdym aspekcie. Ten artykuł rozbiera hejt na czynniki pierwsze i wskazuje moje techniki radzenia sobie z nim. Z tego wpisu dowiecie się m.in.:

  1. Co wiem o hejcie w sieci?
  2. StresKilerowa strategia na hejt
  3. Dlaczego odpisuję na hejterski komentarz?
  4. Konfrontacja + przykłady
  5. Doza empatii dla hejtera

W poprzednich wpisach zrobiłam krótki wstęp do tematu:

Co wiem o hejcie w sieci?

Jestem marketerką, kreatorką i konsumentką treści. Zawodowo zajmuję się tworzeniem strategii, postów i reklam w social mediach dla różnych marek, a prywatnie często udzielam się na facebookowych grupach dot. sprzedaży samochodów i nieruchomości. Prowadzę też profile „StresKiler” na Facebooku, Instagramie, Pintereście.

W pracy i na większości mediów społecznościowych korzystałam z wielu polecanych rozwiązań do walki z hejtem: ignorowałam, usuwałam i ukrywałam komentarze, konfrontowałam się (często nieudolnie) i blokowałam hejterów. Niektóre zabiegi pomagały, ale niektóre sprawiały, że czułam się z tym fatalnie. Gdy usuwałam komentarze, czułam, że ktoś mnie krzywdzi, a ja nie mogę na to odpowiednio zareagować. Nie rozumiałam tego, jak ignorowanie ma załatwić sprawę, skoro czuję niepokój i nawracające natrętne myśli.

To, co tutaj przedstawię, to tylko moja strategia. Nie mówię, że jest dobra dla wszystkich. Jest dobra dla mnie i opracowana na bazie moich doświadczeń. Wiem, że w silnych emocjach ciężko jest podejmować decyzje, dlatego pomyślałam, że zbuduję coś obrazowego, a zarazem konkretnego, czyli streskilerową strategię na hejt. Wierzę, że Wam również może się przydać, ale zachęcam do przemyślenia tego tematu samodzielnie.

Chcę, aby dla każdego twórcy (małego i większego) hejt był odczuwany, jak ukłucie komara (nieprzyjemne, dokuczliwe, ale do zniesienia), a nie powodował ataków lęku, potliwości, stresu i poczucia, jakby ktoś kopnął nas w brzuch.

Chcę, żebyś wiedział/a, że jesteś wartościowy/a (nikt nie może tego zmienić) i nigdy, nigdy, nigdy nie jesteś w tym sam/a. To, że nie umiesz radzić sobie z hejtem nie oznacza, że jesteś słaby/a. Spójrzmy prawdzie w oczy – hejt to „miękka” postać cyberprzemocy. Jeżeli hejt powoduje, że czujesz się źle, możesz zgłosić ten problem do administratorów serwisu, opiekunów lub zasięgnąć indywidualnej porady psychologa. Jest wiele osób i instytucji, które chętnie i bez oceniania pomogą Ci przez to przejść.

StresKilerowa strategia na hejt

Po przydługim wstępie lecimy dalej. Oto mój algorytm na hejt.

1) Jaki mam humor?

Zanim w ogóle usiądę do czytania komentarzy w mediach społecznościowych, biorę oddech i zastanawiam się, jak się teraz czuję w skali 1 do 10 (gdzie 1 – bardzo źle; 10 – bardzo dobrze). Jeżeli jestem w przedziale 1-6 to w ogóle nie włączam mediów społecznościowych. Zastanawiam się natomiast, co jest przyczyną takiego samopoczucia i jak mogę je poprawić. Poświęcam ten czas, by zadbać o siebie najlepiej, jak potrafię. Fejsbuki mogą poczekać. W myśl za tym, jeżeli jestem w przedziale 7-10, to przyzwalam sobie na kontakt ze światem wirtualnym. Taki zabieg chroni mnie przed pogorszeniem sobie humoru + pozwala realistycznie spojrzeć na rzeczywistość. Nie wiem, jak Wy, ale ja jak jestem niewyspana i głodna, to wszystko wydaje mi się 2x bardziej drażniące.

2) Jak się czuję z tym, co przeczytałam?

Czytam komentarze i najpierw odpowiadam na te przychylne, aprobujące, pytające. Jeżeli natrafiam na konstruktywną krytykę, zastanawiam się nad tym, co mogę zmienić, wyciągam wnioski i odpisuję. Jednocześnie obserwuję, jak się czuję, z tymi, w których osoby wyrażają swoje nieprzychylne opinie, nieproszone rady, uwagi i dezaprobatę. Potem zastanawiam się, czy dana osoba jest życzliwa i kompetentna? Co jej komentarz mówi o niej samej? Czy mówi o mnie, czy o temacie, który poruszam? I najważniejsze – chwila do refleksji nad swoim postem/wpisem – bo być może (choć nie miałeś takiego zamiaru) kogoś uraził. Jeżeli na trafiam na krytykujący lub/i krzywdzący komentarz lub inny, z którym czuję się dziwnie, nieswojo, źle idę do pkt. 3.

3) Chwila na ochłonięcie

Zanim zareaguję, sprawdzam swój stan emocjonalny i fizyczny. Ma tutaj miejsce metoda pauzy – przed reakcją, zastanawiam się, jakie towarzyszą mi emocje. Co się dzieje w moim ciele? Czy czuję adrenalinę, napięcie, nudności, poczucie winy, wstyd – jakbym zrobiła coś złego? Jeżeli tak, moje ciało i emocje mówią mi, że nie jestem bezpieczna.

Złość i gniew, lęk, strach nie zawsze są dobrymi doradcami. Staram się więc je zauważyć i zaakceptować. Poświęcam kilka minut na oddychanie. Nie podejmuję emocjonalnych decyzji, bo po dłuższym przemyśleniu mogę zdać sobie sprawę, że nie warto odpowiadać. Naprawdę lepiej poczekać, niż odpisywać w emocjach, a potem to kasować (coś o tym wie Kanye West 🙂 Trzymam się więc strategii i przechodzę do pkt 4.

4) Zaczynamy od piramidy (hierarchia krytyków)

Gdy zrobiłam sobie przestrzeń do działania, mogę podjąć następne kroki. Idąc za pomysłem Ann Friedman[1], stworzyłam swoją Hierarchię Krytyków. Celem piramidy jest przedstawienie hierarchii autorów wszystkich nieprzychylnych komentarzy, z jakimi możemy spotkać się w Internecie. I tak oto, szczera krytyka ze strony przyjaciela nie stoi w parze z oblanym jadem hejtem nieznajomego. Taka segregacja jest mocno obrazowa i mi osobiście bardzo pomaga. Im niżej krytyk znajduje się w piramidzie, tym mniej wartościowy dla mnie jest jego komentarz. Teraz tylko pytanie, jak nisko jest Twój krytyk w tej hierarchii? 🙂

hierarchia krytyków

5) Hejtrix – czy to krytyka, cyberprzemoc, czy hejt?

Skoro już wiem, z kim rozmawiam, mogę teraz przejść do sklasyfikowania danego komentarza. Gdy to określę, łatwiej mi podjąć odpowiednie działanie. Wobec tego narysowałam swój Hejtrix – czyli sieć krytyki. Spoglądam na grafikę i wiem, gdzie go przyporządkować. Warto wiedzieć, że nie każdy jest mistrzem w tworzeniu słów. Surowy komentarz nie musi być krzywdzący i szkodliwy. Można rozważyć to, co chciał przekazać autor i wyciągnąć z tego lekcję. Pytanie pomocnicze przy tym puncie: jakie twoim zdaniem intencje stoją za tym komentarzem?

hejtrix

6) Co odpowiedzieć na hejt? Odpisać, czy nie odpisać – oto jest pytanie.

Gdy już przyporządkowałam komentarz, mogę wybrać reakcję. Dobrze wiedzieć jest, jakie w ogóle mamy opcje. Wypisałam je poniżej. 

Podstawowe reakcje na #nieprzychylny komentarz:

  1. zignorować
  2. zgłosić komentarz
  3. usunąć lub ukryć komentarz (w niektórych mediach społecznościowych jest opcja ukrywania)
  4. zablokować osobę
  5. odpisać na komentarz publicznie
  6. odpisać na komentarz w wiadomości prywatnej (na priv)
  7. w ogóle wyłączyć możliwość dodawania komentarzy pod swoim filmem lub postem
  8. podjąć czynności prawne

Ja, wybrałam dla siebie następujące reakcje. Wszystko, co poniżej jest subiektywne i relatywne, ale na tej podstawie możesz przygotować swój Hejtrix i odpowiednią dla siebie strategię:

hejtrix 2

Teraz krótko wyjaśnię ten obrazek i skróty myślowe:

*piszę priv = kontaktuję się w wiadomości prywatnej

CYBERPRZEMOC

gdy komentarz jest szkodliwy, agresywny lub wulgarny i nieracjonalny – jak: zastraszanie, poniżanie i szykanowanie – takie działanie zazwyczaj jest karalne, a wówczas mamy prawo zgłosić do do organów ścigania; wpierw trzeba jednak zabezpieczyć dowody, dlatego robię zrzut ekranu, następnie kontaktuję się ze sprawcą w wiadomości prywatnej, przedstawiając mu sytuację i moje oczekiwania, jeżeli to możliwe to zgłaszam do administratorów serwisu daną osobę i jej komentarz lub, gdy mam taką możliwość, blokuję ją i usuwam lub ukrywam komentarz sama.

Jak widzicie na grafice, jest cienka granica między cyberprzemocą a hejtem, bo wg mnie hejt się w dużej mierze do cyberprzemocy się zalicza. Jednak wciąż jest on jej „lżejszą” formą, a niektóre jego formy nie są (jeszcze) karalne, dlatego rozdzielam te dwie rzeczy.

Rozwiązanie: robię screena, konfrontuję się w wiadomości prywatnej, blokuję osobę, zgłaszam i//lub usuwam lub ukrywam komentarz

HEJT

gdy komentarz jest nieracjonalny, a do tego: złośliwy, obraźliwy, zaczepny, wrogi, arogancki, uszczypliwy, drwiący, manipulujący, szydzący, ośmieszający, pogardliwy;

Rozwiązanie: odpisuję na komentarz (gdy budzi on we mnie nieprzyjemne uczucia) lub ignoruję i usuwam komentarz (gdy jest dla mnie „jak ugryzienie komara”, nieprzyjmeny, ale raczej obojętny); jeżeli ktoś hejtuje regularnie, to uznaję to za stalking i postępuję wg cyberprzemocy

ATAK SŁOWNY

gdy komentarz jest szkodliwy (j.w), ale jest rzeczowy, logiczny; ktoś mógłby to również nazwać hejtem, ale ja postanowiłam się to rozdzielić dla własnej wygody; Czy komentarz może być agresywny i rzeczowy? Wydaje mi się, że tak, np. gdy ktoś odnosi się do faktów w wulgarny sposób. Przykład? „Według danych GUS ceny produkcji sprzedanej przemysłu w kwietniu 2021 r. wzrosły w stosunku do marca 2021 r. o 0,5 %. Naucz się myśleć logicznie, baranie jeden.”

Rozwiązanie: konfrontuję się w wiadomości prywatnej i usuwam komentarz lub odpisuję na komentarz (w zależności od relatywnej i subiektywnej szkodliwości komentarza)

KRYTYKANCTWO

gdy komentarz jest nieracjonalny, niemerytoryczny, ale nieszkodliwy i nieagresywny; krytyka dla krytyki

Rozwiązanie: ignoruję

KRYTYKA

gdy komentarz zawiera krytykę lub konstruktywną krytykę, jest racjonalny, merytoryczny; może być oschły lub życzliwy, ale jest raczej nieszkodliwy i nieagresywny;

Rozwiązanie: odpisuję na komentarz (jeśli uważam, że ktoś może mieć rację, biorę to pod uwagę)

Dlaczego odpisuję na hejterski komentarz?

Przede wszystkim dlatego, że wcześniej czułam się źle ignorując krzywdzące komentarze. Miałam wrażenie, że moja bierność służy napastnikowi, a mnie nie przynosi żadnej korzyści – wręcz przeciwnie. Czułam, jakby ktoś mnie kopał w brzuch, a ja udawałam, że nic się nie stało. To nie działało, a alternatywą była konfrontacja.

„Poczucie niemożności właściwego zareagowania na przemoc innej osoby wobec nas napełnia nas frustracją, niepokojem, nieraz rodząc urazę.”

„Toksyczni ludzie” B.Stamateas

Wyszłam z założenia, że musimy wiedzieć, kiedy milczymy z mądrości, a kiedy ze strachu przed konfrontacją i wyrażeniem tego, co czujemy. Podjęłam decyzję, że dopiero, gdy wyrobię sobie grubą skórę, niektóre z nich będę ignorować i usuwać (a osobę zgłaszać). Doszłam do wniosku, że brak reakcji na hejt jest cichym przyzwoleniem na takie zachowanie i w pewnym momencie krzywdzenie może stać się „normalne”.

„Gdy większość z nas tylko biernie przygląda się temu, co robią hejterzy, ich zachowania stają się normą społeczną. Im zależy na publiczności, na poklasku. Dopiero jeśli tego nie dostaną, mogą dać za wygraną”

dr Wójcik psycholog z  Uniwersytetu SWPS Katowice; za swps.pl

Od kiedy konfrontuję każdy szkodliwy dla mnie komentarz, zauważam jak buduje mi się odporność na hejt. Przestałam się bać konfrontacji z hejterami i wyszłam ze schematu ofiary. Nadal towarzyszą mi nieprzyjemne uczucia, ale nie wpływają na mój dzień i ogólne samopoczucie.

Myślę, że ważny był tutaj również sposób konfrontacji. Czytajcie dalej.

Konfrontacja, czyli jak odpisuję na komentarz

Konfrontację z hejterem musimy zrobić umiejętnie, inaczej możemy osiągnąć odwrotny skutek – w myśl: To, co karmimy, rośnie, a to, czemu nie dajemy uwagi, umiera. Chodzi o to, by zareagować na krzywdę i jednocześnie uciąć dyskusję (a przy okazji nie przejąć negatywnych emocji od hejtera).

Cel konfrontacji:

  • podjęcie reakcji na krzywdę,
  • zamknięcie dyskusji i ucięcie tematu,
  • skłonienie hejtera do refleksji, by następnym razem zastanowił się dwa razy, zanim napisze komentarz,
  • przećwiczenie swojej kreatywności i w długim terminie zwiększenie odporności na hejt.

Celem nie jest:

  • wejście w pyskówkę,
  • wyżycie swoich negatywnych emocji na hejterze,
  • udowadnianie obcej osobie swojej wartości (która nie podlega negocjacji),
  • ściągniecie atencji całego świata na tę osobę.

„Patrz… ale głupi jest ten hejter”kiepską opcją jest również rozgadywanie wszystkim wokół tego, co ktoś mi napisał. Próbowałam, ale to działa na mnie odwrotnie. Poświęcanie mu dodatkowej uwagi i obgadywanie tego, co się stało nie niesie żadnych korzyści. Konfrontacja sprawia, że oddaję energię tam, gdzie została wydana. Potem zajmuję się ważniejszymi sprawami.

Rodzaje konfrontacji + przykłady

1) neutralna dla cyberprzemocy, ataku słownego lub krytyki

„Twój ostatni komentarz „…” jest dla mnie krzywdzący, a zależy mi na zachowaniu dobrej i przyjaznej atmosfery na moim profilu. Czy mógłbyś go usunąć?”

  • używam jej w komentarzu w celu ucięcia tematu:

„Ja uważam inaczej”

„To Twoja opinia.”

„Dziękuję za Twoją opinię.”

Doceniam Twoją perspektywę

  • używam jej w wiadomości prywatnej do przekazania suchych faktów:

„Zostałeś zablokowany za używanie wulgaryzmów.”

„Zrobiłam screen tego, co napisałeś. To, co robisz, to cyberprzemoc, która jest karana art. 190a K.k. Proszę o natychmiastowe usunięcie komentarza.”

„Zgłaszam ten komentarz do administratorów serwisu, a Ciebie blokuję”

„Usuwam Twój komentarz, a Ty jesteś oficjalnie zablokowana.”

2) humorystyczna/sarkastyczna dla hejtu lub ataku słownego

  • używam jej w odpowiedzi na hejterski komentarz, jest to dla mnie najlepsza metoda na konfrontację, gdy komentarz jest uszczypliwy lub krzywdzący

Taka konfrontacja składa się zwykle z dwóch części:

I – potraktowanie komentarza z dystansem i potwierdzenie „zarzutów” (jeśli są) oraz

II – ironiczne odniesienie się do niego. Taka mieszanka zazwyczaj świetnie ukraca dyskusję. Po pierwsze dlatego, że gdy potwierdzam słowa hejtera, zabieram mu amunicję do dalszej dyskusji (co może mi jeszcze zrobić skoro potwierdziłam to, co napisał). Po drugie uwidaczniam jego hucpiarstwo i brak klasy, więc być może w przyszłości zastanowi się zanim cokolwiek komukolwiek napisze. Przykłady:

„Masz staro wyglądające ręce”„Tak, może dlatego, że często wyciągam je do pomocy innym. Jak tam Twoje?”

„Tym postem zniszczyłaś wszystko. Myślałem, że jesteś atrakcyjną kobietą. Już tak nie myślę.”„O nieee! Jak to? Przecież istnieję tylko po to, by Cię zadowalać. Co ja teraz pocznę?!”

„Żałosna jesteś, co to wgl za zdjęcie”„Może jestem, ale potrafię pisać „w ogóle”

„Wiesz, że w tym kostiumie widać ci cycki? hahah”„Tak. Nie ma za co.”

Można zastosować w odpowiedzi tylko drugi punkt i użyć silnego sarkazmu:

„Jak widać, kobiety nie są śmieszne”„Może zmienisz zdanie, gdy któraś zdecyduje się z Tobą porozmawiać.

„Idioci w tym kraju też są potrzebni.” „Nie są, ale chyba właśnie znalazłem jednego”

Jeśli nie masz kumpli, to nie jesteś introwertykiem, tylko problemem.” – „powiedział asstrowertyk :)”

Kojarzycie lekcję obrony przed czarną magią z 3 cz. Harrego Pottera? Ten moment, gdy prof. Lupin naucza, jak bronić się przed boginami? Bogin to stwór przyjmujący postać największego lęku osoby, która go widzi. Uczniowie Hogwartu konfrontowali się z nimi za pomocą zaklęcia Patronus i zmieniali sens kreacji stwora na humorystyczny. I tak: przed Neville’m pojawił się bogin w postaci Snape’a, którego uczeń zaklęciem przebrał w suknię swojej babci. Przed Ronem zaś wyskoczył wielki pająk, a ten zaklęciem założył mu rolki powodując, że stawonóg nie mógł chodzić.

Myślę, że to trochę oddaje postać i sens tej konfrontacji z hejterskimi komentarzami. Nie chodzi o wyśmianie, lecz okraszenie ironią i nutą humoru czemuś, co nas stresuje i niepokoi.

3) poważna dla cyberprzemocy, hejtu lub ataku słownego

  • używam jej, gdy wyłącznie wtedy, gdy ktoś realnie szkodzi wizerunkowi (pomówienie, zniesławienie, zastraszanie); mówi kłamstwa na mój (lub mojej marki) temat lub narusza moje prawa autorskie, wówczas traktuję to poważnie, włączam w sytuację prawnika, a sprawa przybiera na formalności;
  • najmniej lubiana metoda, bo nieumiejętnie prowadzona może podsycić hejt zamiast go ukrócić; pożera też mnóstwo czasu, pieniędzy i energii
  • przykładem może być głośna sprawa Dody:

Zdaje mi się, że wszystkie rodzaje konfrontacji zawierają element akceptacji – akceptacji sytuacji (tego, że ktoś *tak* o mnie myśli i *tak* o mnie napisał) i jednocześnie akceptacji siebie ze wszystkimi wadami i zaletami (bo moja wartość nie podlega negocjacji). Piszę tak, bo zauważyłam, że odpowiadanie na komentarze było dla mnie swoistym ćwiczeniem rozwojowym. Im więcej odpowiedzi, tym większa pewność siebie mi towarzyszyła i jednocześnie mniejszy stres. W tej chwili niektóre komentarze już nawet zaczynam ignorować, bo są dla mnie jak ugryzienie komara (a to było moim celem).

Doza empatii dla hejtera + autorefleksja

W różny sposób próbowałam sobie tłumaczyć zachowanie hejterów (Dlaczego hejtują?).

Jest mało badań na ten temat, dlatego dużo sama nad tym rozmyślałam i postawiłam kilka hipotez (abstrahując od poważnych zaburzeń, przemocy i patologicznych zachowań). Wydaje mi się, że każdy z nas tkwi w swoim porządku świata i gdy poznajemy coś nowego, innego; coś, czego nie rozumiemy – to budzi w nas lęk i strach. Wówczas mamy trzy główne ścieżki reakcji – atak, obojętność lub próba zrozumienia. Niektórzy tkwią w schemacie ataku. Na nowe lub niezrozumiałe dla nich rzeczy i punkty widzenia zawsze reagują atakiem, czego wynikiem jest hejt. Schemat ataku można zmienić na próbę zrozumienia, ciekawość, ale do tego potrzebna jest otwartość na innych.

Czasami też wyobrażam sobie hejterów, jako złe postaci z bajek/kreskówek. Wierzę, że hejterzy nie są źli do szpiku kości, jednak są toksyczni (ich zachowanie jest). Moim zdaniem warto wypracować sobie nastawienie, że hejt jest ich problemem, nie moim. To ich emocje zamieniły się w czyn, jakim jest hejterski komentarz, nie moje. To ich ból, nie mój. To ich problem, nie mój. Gdy w ten sposób przypisuję odpowiedzialność łatwiej mi dojść do czegoś najważniejszego – współczucia. Mogę wówczas zadać sobie pytanie: Przez co przechodzi ta osoba? Dlaczego musi coś takiego powiedzieć, żeby poczuć się lepiej? To pomaga się też zdystansować emocjonalnie od sytuacji i nie brać hejtu do siebie.

Tu też może nastąpić autorefleksja – Czy ja kiedykolwiek byłam hejterem? Na pewno. Chociażby jako dziecko, by sprawdzić, co się stanie, gdy postąpię w taki sposób. W życiu dorosłym, każdy musi sam zrobić sobie rachunek sumienia. Jeśli dojdziemy do wniosku, że nasze zachowanie może być toksyczne dla drugiej osoby, warto się nad tym pochylić. Szczególnie, gdy ma się takie przeświadczenie jak ja – że ludzie szczęśliwi nie hejtują, nie mają po co i nie tracą na to czasu.

Jeżeli nam zdarzy się napisać nieprzychylny komentarz, to powinniśmy zastanowić się, co czuliśmy i przez co przechodziliśmy w danej chwili. Metoda pauzy może uratować nas przed czynem, którego możemy potem żałować. Zastanówmy się wtedy – co nas tak poruszyło, że wynikiem jest nieprzyjemny komentarz. Jestem zdania, że na autorefleksję nigdy nie jest za późno. Z czasem może uda się przerobić i zmienić naszą komunikację. To przyniesie korzyści obu stronom.

Kluczem do lepszego życia jest wiedza, ale wiedza o sobie, obserwacja siebie i próba zmiany najpierw siebie samego.

Źródła, jak zwykle, znajdziesz TU.

Przeczytaj także…

Masz problem? Oto 4 kategorie ludzkich problemów

Oto 4 kategorie ludzkich problemów

❓Czy z którymś się teraz zmagasz❓ Jeśli czujesz się bezpiecznie, podziel się tym w komentarzach.

💬W mediach społecznościowych o problemach mówi się mało, bo przecież wszyscy jesteśmy tu zdrowi, bogaci, pewni siebie i otoczeni przez swoje bratnie dusze, nie? 🦄Cóż, to na pewno obrazek, do którego wszyscy dążymy, ale ja zdecydowałam, że dzisiaj opowiem Wam pokrótce o swoich bataliach.

🙋🏼Przez większość życia zmagałam się z planszą nr 1 i 4. Gdy zaczęłam nad tym pracować, to regularnie odwiedzała mnie też plansza nr 3. Potem przez dłuższy czas nie doceniałam tego, jakim jestem szczęśliwym człowiekiem, że nie mam żadnych problemów, aż w końcu przyszła kolejna plansza 🤦🏼‍♀️

🤔Mówią, że uświadomienie sobie problemu to pierwszy krok do jego rozwiązania, dlatego wypisałam tu cztery główne, z którymi moim zdaniem, stykamy się najczęściej. Która z kategorii najbardziej daje Ci teraz w kość? Czy podejmujesz wobec tego jakieś kroki?

✨A może nie przypisujesz sobie żadnej z 4 plansz? Wówczas, moje gratulacje 🏆 Poświęć chwilę, by naprawdę to docenić 🙌🏼

Przeczytaj też…

Porozumienie Bez Przemocy – czym jest i jak stosować?

Właśnie skończyłam czytać pierwszą w swoim życiu książkę o porozumieniu bez przemocy. Czym jest porozumienie bez przemocy? Czy mieliście z nim styczność? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.

porozumienie bez przemocy, PBP

Krótko mówiąc, PBP (ang. NVC – „Nonviolent Communication”) jest to sposób komunikacji, który ma nam zapewnić budowanie satysfakcjonujących relacji opartymi na wolności i odpowiedzialności za siebie. PBP opracował pan Marshall B. Rosenberg na podstawie i w duchu prac Carla Rogersa.

✨PBP obejmuje 4 główne elementy w komunikacji. Jest to mówienie o swoich:

  1. Nieosądzających spostrzeżeniach.
  2. Wyraźnych uczuciach.
  3. Konkretnych potrzebach.
  4. oraz Formułowanie negocjowalnych próśb.

Przykłady

Poniżej, zobaczycie przykłady komunikacji z życia wzięte zestawione z PBP. Zastanówcie się, które z komunikatów Wy chcielibyście usłyszeć?

Uważam, że pracując nad swoim językiem, formułowaniem wypowiedzi możemy realnie wpłynąć na jakość naszych relacji (i co za tym idzie – naszego życia), dlatego postanowiłam poruszyć ten temat i gorąco zachęcam do zgłębienia go!

Ja osobiście taką komunikację mocno popieram. Choć to może być trudne ją wyćwiczyć, to myślę, że naprawdę warto. Ja się biorę do roboty!???

A jutro na blogu pojawi się moja opinia o książce „Przestańmy być grzeczni. Bądźmy sobą.” T. D’Ansembourga, która może być dobrym startem do poszerzenia wiedzy na ten temat.

Przeczytaj także…

Nie mogę zasnąć! Przyczyny bezsenności

Nie mogę zasnąć! Przyczyny bezsenności

Kontynuując temat z poprzedniego wpisu o bezsenności: O czym myślicie przed snem? Co nie daje Wam zasnąć?

Wiecie, że główną przyczyną bezsenności jest nadmierne wzbudzenie przed snem? Takie osoby mimo że są zmęczone, nie mogą zasnąć albo ich sen jest płytki, przerywany, jak również w łóżku odczuwają napięcie i gonitwę myśli.

przyczyny bezsenności
źródło: terapiabezsennosci.pl

Na szczęście bezsenność możemy leczyć (jedną z możliwości jest terapia CBT-i). A teraz, polscy psycholodzy opracowali aplikację, która uzyskała nawet status wyrobu medycznego i może nam w tym pomóc. Przetestowałam ją i jest bardzo ciekawa. Składa się z 6 cotygodniowych sesji, które przeprowadzamy samodzielnie w domu. Każda z nich to edukacyjne materiały wideo, testy i poznawanie technik zmiany nawyków i myśli wpływających na powstawanie bezsenności. Robotę też robi Dzienniczek Snu umożliwiając monitorowanie naszego snu i postępów z tygodnia na tydzień.

Ja aktualnie nie mam problemów ze snem, ale w przeszłości bywały sytuacje, gdy stresowałam się, że jest już 23:00, a ja nie śpię! Wyliczałam wtedy, ile godzin snu mi zostało… Te myśli sprawiały, że nie spałam do 1:00, bo ciągle patrzyłam na zegarek Masakra. Dlatego udostępniam ten program – może komuś z Was pomoże. Więcej o nim mówię w relacjach na Instagramie!

Jeżeli temat jest dla Was ciekawy, zajrzyjcie sobie na stronę terapiabezsennosci.pl. Roczny dostęp do wspomnianej apki kosztuje mniej niż 1 konsultacja psychologiczna, a macie też możliwość wykupienia także krótszego okresu. No i ze względu na moją #współpracę z twórcami aplikacji, macie możliwość wykupienia jej taniej o 20% (przy tworzeniu konta wpiszcie kod: „streskiler„).

P.S. Aplikacja Terapia Bezsenności „jest wersją cyfrowej CBT-I, opracowaną przez polskich ekspertów medycyny snu. Opiera się na programie terapeutycznym, który od lat stosuje się w Poradni Leczenia Zaburzeń Snu Szpitala Nowowiejskiego i którego skuteczność wykazano badaniach. Aplikacja przeszła analizę kliniczną pozwalającą wnioskować o skuteczności i bezpieczeństwie tego wyrobu.” – piszą twórcy.

Przeczytaj także…

Sen jest ważny! Czym jest bezsenność?

sen jest ważny

?Dużo mówię o odpoczynku, a zdrowy sen się na niego składa. ?Tosia wie o tym najlepiej. Sen jest ważny.

?Kiedy śpimy praktycznie każda część ciała doświadcza zauważalnych zmian. Nasze ciało i mózg spowalnia, by zaangażować się w procesy regeneracji.

?Mózg dosłownie przygotowuje się na następny dzień. Tworzy nowe ścieżki, które pomogą nam uczyć się i zapamiętywać informacje. Brak odpowiedniej ilości snu (dla każdego jest inna) wpływa na myślenie, koncentrację, poziom energii i nastrój. Jeśli śpimy za mało, nie jesteśmy w stanie przetworzyć tego, czego nauczyliśmy się w ciągu dnia i mamy więcej problemów z zapamiętaniem tego w przyszłości.

?Osoby z bezsennością mają trudności z zasypianiem lub ze spaniem tak długo, jak chcą, co prowadzi do tego, że czują się niewyspane i senne w ciągu dnia. Ma to też negatywny wpływu na nastrój i myślenie.

?Warto podkreślić, że sporadyczne bezsenne noce (1/tyg.) mogą zdarzyć się każdemu i nie są uważane za zaburzenie, a to że czasami gorzej śnimy jest naturalną reakcją organizmu np. w sytuacji stresowych lub zmiany miejsca snu.

❓Miewacie bezsenne noce? A jeśli nie – to czy pamiętacie swoje sny? Ja prawie zawsze!

Źródła, jak zwykle, spisałam TU. Koniecznie je sprawdźcie!

Przeczytaj także…

„Stresuję się w sytuacjach społecznych” – o fobii społecznej słów kilka

?Na obrazku widzicie natłok nieprzyjemnych myśli osoby, która może czuć lęk podczas kontaktów z innymi. Chcę w ten sposób nakreślić problem stresu i lęku w sytuacjach społecznych, który nosi nazwę fobii społecznej. Nie byłam świadoma, że cierpi na nią 7-9% populacji ?

?Fobia społeczna (lęk społeczny) utrudnia codzienne funkcjonowanie, bo objawia się przeżywaniem dyskomfortu w sytuacjach tj. wystąpienia publiczne, zakupy w sklepie, rozmowy telefoniczne, imprezy towarzyskie.?

?I tu od razu narzuciło mi się pytanie: czy nie jest to mylone z nieśmiałością? Okazało się, że „nieśmiałość przejawia się najczęściej zakłopotaniem i poczuciem skrępowania w kontaktach z innymi, jednak jej przeżywanie nie ogranicza tak bardzo codziennego funkcjonowania jak fobia społeczna.” tłumaczy psycholog Dominika Pluskiewicz [1].

?Osoby cierpiące na to zaburzenie lękowe są przekonane, że ich zachowanie zostanie źle ocenione czy będzie obraźliwe, w konsekwencji czego zostaną odrzucone(…). Lęk dotyczy wystąpień publicznych, zabierania głosu w grupie czy jedzenia i picia w towarzystwie. [2]

?”To, że pewne sytuacje społeczne wzbudzają niepokój czy lęk, jest zupełnie naturalne. Istotą fobii społecznej jest to, że sytuacje społeczne prawie zawsze wywołują lęk, co negatywnie wpływa na codzienne funkcjonowanie. Kolejnym niezwykle istotnym elementem tego zaburzenia jest unikanie sytuacji społecznych, aby nie odczuwać lęku, co w skrajnej formie może prowadzić do trudności z wyjściem z domu czy odmówienia awansu, który miałby się wiązać z większą ekspozycją społeczną”- Alicja Balińska dla swps.pl [2]

?Ten temat wydał mi się ciekawy, dlatego kiedy zgłosili się do mnie twórcy serwisu spolecznafobia.pl, którzy pomagają osobom z problemem lęku społecznego, o nagłośnienie ich darmowego programu, od razu się zgodziłam. O ich kursie psychoedukacyjnym „Zaloguj się do życia” stworzonego we współpracy z psychologiem i psychoterapeutą Łukaszem Zdebelakiem, mówiłam już kilka tygodni temu na Instagramie. Z tego, co wiem, to wiele z Was z tego skorzystało – w tym kursie znaleźliście dużo teorii i wskazówki pomocne w walce z lękiem społecznym.

?Dla Waszej wygody, twórcy stworzyli specjalną grupę na Facebooku dla uczestników programu, a w tej chwili wypuścili także ✨dodatkowe ćwiczenia✨ stosowane w terapii poznawczo-behawioralnej ?20 technik radzenia sobie z lękiem społecznym? które możecie przerobić sami. Program i ćwiczenia są w formie przystępnych nagrań wideo, a przez cały kurs prowadzi nas psycholog, pan Łukasz?

✅Dodatkowe ćwiczenia są już odpłatne, ale w okresie od 13 kwietnia do 27 kwietnia możecie je nabyć za 140 zł (to mniej niż wizyta u terapeuty). Po tej dacie cena wzrośnie do 280 zł. Tu link: https://spolecznafobia.pl/techniki-streskiler/. (promo-link działa tylko do 27.04.2021).

?Ja przed tym wpisem obejrzałam cały ten kurs z ćwiczeniami i to jest naprawdę kawał dobrej roboty! Oczywiście nikt nie zrobi pracy za Was, dlatego tak ważne jest zaangażowanie w robienie ćwiczeń.

?Psychoedukacja, ćwiczenia, terapia i praca nad sobą realnie podnoszą jakość życia, dlatego uważam, że nie powinniśmy się tego wstydzić! Jeżeli czujecie, że w kontaktach z innymi pojawia się stres, niepokój rozważcie zrobienie tego programu i zakupienie ćwiczeń. Ale, jak zawsze – podejmijcie decyzję najlepszą dla siebie.

☝️Pamiętajcie, że nie jest to odpowiednik psychoterapii, a jeśli zmagacie się z innymi zaburzeniami lub gdy czujecie, że potrzebujecie pomocy specjalisty, skontaktujcie się bezpośrednio z nim. Najważniejsze jest to, że nad fobią społeczną można pracować, możecie zgłosić się z tym problemem też do psychologa lub/i terapeuty.

✌️Wierzę, że ten wpis będzie dla Was przydatny. Dajcie znać?

*Kupując ćwiczenia, wspomagacie mój profil? tak się umówiłam z twórcami, że mam % od każdego, kto zarejestruje się z linku, także jeżeli zdecydujecie się na zakup i na użycie mojej polecajki – to wielkie dzięki! Jeśli nie, to spoko. Ja i tak się cieszę, że takie programy powstają? 

Źródła, jak zwykle, znajdziecie TU.

Przeczytaj także…

Nie musisz uczestniczyć w kłótniach, do których inni Cię prowokują

Nie musisz uczestniczyć w kłótniach, do których inni Cię prowokują

?Kojarzysz taką sytuację: idziesz sobie chodnikiem lub pracujesz spokojnie na kanapie, gwiżdżąc pod nosem i ciesząc własnym życiem, gdy ktoś nagle do Ciebie podchodzi i krzykiem wznieca awanturę??

?I to wielką awanturę. Taką, po której wychodzisz całkowicie wyczerpana/y, z kiepskim samopoczuciem — a i często nawet nie wiesz, dlaczego w ogóle się pokłóciłaś/eś??

??Ja tak. I zwykle też przedmiotem kłótni jest pierdoła, rzecz, którą moglibyśmy spokojnie wyjaśnić, ustalić przy herbatce.

?Dlaczego więc ta pierdoła właśnie zniszczyła mi dzień? Dlaczego nie mogliśmy porozumieć się bez silnych emocji?

?Dlatego, że właśnie pomogłam drugiej osobie wyładować na sobie napięcie. Przez „wchłonięcie” jej emocji i wciągnięcie się w krzykową wymianę słowną w jednej sekundzie ze spokojnego poranka zrobiła się gówno-burza.?️

?Często obserwuję wyładowywanie swojej frustracji i złości na innych osobach. „Ofiarami” zwykle bywają nasi bliscy lub współpracownicy, bo mamy ich pod ręką, ale czasami są to również nieznajomi (np. w korku, na przystanku, czy chodniku).

??Ja staram się tę kłótnię przeobrazić w konwersację. Moim sposobem (choć nie zawsze się to udaje) jest spojrzenie na sytuację z boku, obserwacja „To są jego emocje.” i decyzja — nie wchodzę w tę kłótnię. Następnie zadaję jak najwięcej pytań drugiej stronie. Złość powstaje w wyniku naruszenia granic lub niezaspokojenia potrzeb, a więc pytając, możemy dojść do sedna problemu i jego związku z nami.

1️⃣ Na początek zadaję podstawowe pytanie: Co się wydarzyło?
2️⃣ Potem: Opowiedz mi o tym więcej (co wtedy pomyślałeś?)
3️⃣ I następnie: Rozumiem, że zdenerwowało Cię (to i to).
Dochodzimy wówczas do rozwiązania problemu. Oczywiście nie przypasuje to do każdej sytuacji, podaję jedynie przykład. Pytanie to dla mnie punkt wyjścia, który daje też czas do namysłu i podjęcia dalszych działań.

?Obserwuję, że gdy ja spokojnie zadaję pytania, druga strona również zaczyna podchodzić w inny sposób.

Mnie pomaga. Dlatego dzisiaj chciałam się tym z Wami podzielić, byśmy ratowali swoje poranki.

P.S. Oczywiście zostawiam temat, że to druga strona odpowiada za swoje emocje i ich regulacje. Poza tym chyba wszyscy wiemy, że nikomu nie służy wyładowywanie się na innych.

Jak nie bać się bliskości? Recenzja książki.

?️Zawsze trafiam na takie dziewczyny!
?️Nie wiem, co mi w nim nie pasuje…
?️W naszym związku schodzimy się i rozchodzimy.
?️Dlaczego on nie chce się zadeklarować…
??Jeśli chociaż raz coś takiego usłyszeliście, to czytajcie dalej?
Zachwycona poprzednią książką Stefanie Stal postanowiłam podjąć współpracę z @wydawnictwootwarte i zrecenzować jej najnowszą książkę „Jak nie bać się bliskości”.

Autorka mnie nie zawiodła. Już w połowie lektury wiedziałam że wpadnie na pierwsze miejsce moich TOP poradników psychologicznych. Dlaczego? Bo traktuje o relacjach, czyli o temacie z którym obecne społeczeństwo ma w moim odczuciu ogromny problem. Myślę, że w końcu powinniśmy się za siebie wziąć i zacząć rozumieć nasze relacje – to, kiedy i jakie błędy popełniamy, a także rozwinąć samoświadomość i dotrzeć do sedna problemu, by go rozwiązać. Stefanie odwaliła kawał roboty, żeby nam w tym pomóc.??

Jak nie bać się bliskości? Recenzja

?Książka składa się z trzech części. W pierwszej poznajemy, czym jest lęk przed związkiem, jakie są jego rodzaje i jak mogą się przejawiać. W tym rozdziale mamy liczne historie osób lękających się bliskości, które pozwalają nam zidentyfikować się z danym problemem. Możemy rozpoznać w nich zachowania podobne do naszych lub naszych bliskich (ja znalazłam ich kilka)

?W drugiej części książki adresujemy problem, a autorka podsuwa nam konkretne sposoby, jak pokonywać lęk przed bliskością i ćwiczenia, które pomogą nam w zmianie własnych zachowań. Minusem jest to, że ów rozdział ma jedynie 65 stron – w moim odczuciu trochę mało, ale mam świadomość, że to jest temat na osobną książkę lub terapię indywidualną…

?Trzecia część to zbiór wskazówek dla osób, które tworzą związek z osobą lękającą się bliskości. Bardzo ważny rozdział, jeśli nie rozumiecie zachowań partnera/ki; gdy osoba bliska daje Wam sprzeczne sygnały (np. raz się zbliża, raz oddala).

?Ten poradnik psychologiczny polecam każdemu jako uzupełnienie do „Wewnętrznego Dziecka”, ponieważ napisany jest w sposób klarowny i niezwykle przystępny dla nie-psychologów ? Jestem zdania, że nad relacjami można pracować, a by nasze życie było lepsze i szczęśliwsze – trzeba ?Ta książka może pokazać wam, gdzie jest problem, ale według mnie następną stacją powinna być wizyta u psychologa i przepracowanie problemów.

?Chcę podziękować @StafanieStahl za pracę włożoną w ten pouczający poradnik. Myślę, że to będzie kolejny bestseller?

moja ocena: 5/5

Przeczytaj także

Jak nie krzyczeć na swoje dziecko – recenzja książki

Nie, nie mam dzieci (i jeszcze nie planuję), ale do przeczytania tej książki zainspirowała mnie…. moja kotka? Ileż to razy można wchodzić na stół, czekając na „Złaź.” i ile razy można to powtarzać, zanim „czuły rozkaz” zamieni się w krzyk? Jeżeli tyle cierpliwości kosztuje mnie mały kot, to co będzie z dzieckiem?? ⁠⠀
⁠⠀
Przeczytałam ją, bo nie chcę być już „pokoleniem wrzasku”, ale też nie znam nikogo, kto w nerwach nie podniósł głosu na swoje dziecko (wyładowując swoje emocje). Myślisz, że jesteś wyedukowana i świadoma emocji i że to Ci się nie przydarzy, ale prawda jest taka, że bycie rodzicem to wyzwanie. Macierzyństwo i tacierzyństwo to nie tylko kolorowe misie i czułe zdjęcia, to rola niezwykle odpowiedzialna, bo rzutuje na przyszłość pociech. A wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i bywają momenty przemęczenia i bezsilności wykraczające poza skalę tego, co znaliśmy?⁠⠀
⁠⠀
Ta książka to empatyczny poradnik dla rodziców na opanowanie nerwów, napisany przez Carlę Naumburg (autorka ma licencjat z psychologii i doktorat w dziedzinie psychologii klinicznej). Pokazuje, jak lepiej zrozumieć siebie i swoje dziecko oraz przedstawia strategie na radzenie sobie z napięciem, desperacją i gniewem.

?Wszystko rozchodzi się o samoświadomość. Naumburg podkreśla, że musimy zrozumieć wyzwalacze, dowiedzieć się, co je napędza oraz pracować nad ich redukcją mając współczucie zarówno dla siebie, jak i dla swoich dzieci.⁠ Podkreśla wagę snu, aktywności fizycznej, odpoczynku, wsparcia innych i jednozadaniowości. Podsuwa gotowe strategie i podaje konkretne przykłady zastosowań.

?Nie zgadzam się jednak ze stwierdzeniem autorki, że „nie ma złych rodziców”. Patrząc ze strony dziecka, moim zdaniem są źli rodzice i czasami trzeba się na nich wkurzyć, by pójść dalej. Rozumiem jednak wyjaśnienie, że w gruncie rzeczy to „nic nie daje”, bo prawdopodobnie oni też powielają błędy wychowawcze swoich rodziców i nie dostali jeszcze właściwych informacji i wsparcia (patrząc ze strony rodzica). Tak jest, ale moim zdaniem każdy odpowiada za swoją świadomość i swoje czyny, dlatego nie przyjmuję tego uzasadnienia…no ale na pewno jest to pokrzepiające dla niektórych rodziców (a pamiętajmy, że do nich kierowana jest książka).

Książka napisana z humorem, ale wg mnie jest dłuższa niż potrzeba. Znajdziemy w niej wiele powtórzeń, zwłaszcza na początku (pierwsze 40 stron przysypiałam). Jeżeli chodzi o samą treść, to dla mnie nic przełomowego, ale strategie przedstawione są w sposób prosty i przystępny. Myślę, że ta pozycja może realnie wpłynąć na zachowanie niejednego rodzica.

moja ocena: 4/5

Edit: prawdziwy tytuł „How to stop losing your sh*t with your kids”

„Odkryj swoje wewnętrzne dziecko” recenzja książki

„Odkryj swoje wewnętrzne dziecko” Stefanie Stahl to książka napisana lekkim i prostym językiem. Autorka przedstawia Dziecko Słońca, Dziecko Cienia i Dorosłego, jako trzy „persony”, które w zależności od sytuacji, przejmują nad nami kontrolę. Uważam, że to bardzo trafne nazwy, zwłaszcza że po nazwaniu ich po imieniu, zaczynamy je zauważać (a wówczas możemy realnie na nie wpłynąć).

Dla mnie to jeden z najbardziej wartościowych poradników pomagający zrozumieć wewnętrzne schematy myślowe, emocje, uczucia i swoje zachowania. Pokazuje nie tylko to, jak dzieciństwo wpłynęło na nasze życie i odbiór świata, ale również to, jak realnie zmienić złe schematy.

Praktycznie na każdej stronie znajdowałam dla siebie coś inspirującego do samorozwoju, dlatego tę pozycję sobie powoli dawkowałam, zamiast wchłonąć ją jednym tchem. Po każdym rozdziale miałam pełno przemyśleń, więc uważam, że akurat z tą książką nie warto się spieszyć 🙂 Cytat „szczęście jest pewną umiejętnością, którą można wytrenować tak, jak ćwiczy się mięśnie” kontempluje do dzisiaj…

Ćwiczenia zawarte w tej książce oceniam jako zrozumiałe i bardzo praktyczne. Co więcej, zgrabnie wkomponowują się w całość – na zasadzie: problem – rozwiązanie. Dlatego też poradnik może być odebrany, jako skrócona terapia, natomiast moim zdaniem nie należy go tak traktować. Zawsze warto skonsultować się ze specjalistą i omówić swoją indywidualną historię i problemy.

Jak poznać i zrozumieć siebie? Jak żyć szczęśliwiej? – moim zdaniem autorka odpowiada na te pytania.

Moją opinię już znacie. Ocena: 5/5, a po ulubione cytaty zapraszam na insta story, zakładka: Książki.

Kto z Was czytał? Jakie są Wasze przemyślenia?

Bycie singlem jest OK.

Czy są tu singielki i single? Czy ludzie pytają się Was: „dlaczego nadal jesteś sam/a?” Czy naciskają, żebyście „w końcu sobie kogoś znaleźli”? ?

Mam takie przemyślenie, że bycie singlem nie musi równać się byciu samotnym.☝?Bycie singlem z wyboru jest OK. Bycie singlem, ponieważ wyszliśmy z pewnej relacji też jest OK. Możemy wtedy popracować nad sobą, by nauczyć się tworzyć zdrowsze, długoterminowe relacje.?

Nie pozwól, aby ludzie sprawiali, że czujesz się dziwnie lub mniej wartościowo, ponieważ nie jesteś w związku. Sam/sama już jesteś w 100% dopełniona, bo jesteś sobą.✨

Nie musisz angażować się w pusty związek tylko po to, by się dopasować lub spełniać oczekiwania rodziny, czy społeczeństwa. Żyj swoim własnym rytmem, szanując siebie i swoje wartości. Rośnij po swojemu.?

???

Jak radzić sobie w sytuacjach konfliktowych?

Hej Kochani?Zdecydowałam się opublikować ten materiał własnie teraz, gdy nasze relacje partnersko-rodzinne mogą być niezwykle narażone na konflikty. ?️Chyba nikt z nas nie ma wątpliwości, że źle zarządzane relacje z ludźmi, na których nam zależy wywołują stres.? Wg Dr Gottmana są 4 specyficzne zachowania, które mogą rozsadzić?każdy związek od środka, ponieważ aktywują w mózgu emocjonalnym reakcję „walcz albo uciekaj”. Są nimi: krytyka, brak szacunku, kontratak i unikanie konfrontacji. Jak więc efektywnie się komunikować z drugą osobą? Zobaczcie, jak w sposób asertywny rozwiązać konflikt?

1.Źródło problemu
Upewnij się, że osoba z którą rozmawiasz jest źródłem problemu -najlepiej konfrontować się twarzą w twarz, zamiast żalić się osobie trzeciej.

2.Czas i miejsce
Upewnij się, że podejmujesz rozmowę w odpowiednim miejscu i czasie, tak, aby obie strony czuły się komfortowo.

3.Przyjazne nastawienie
Upewnij się, że druga osoba Cię słucha, możesz zacząć rozmowę od powiedzenia czegoś pozytywnego, unikaj agresywnego tonu.

4.Obiektywizm
Wytłumacz rozmówcy, że jego zachowanie sprawiło Ci przykrość odnosząc się do tego, co miało miejsce, np. „Kiedy zrobiłeś X…”.

5.Emocje
Następnie opisz swoje emocje, które w Tobie powstały, np. „poczułam się wtedy upokorzona”.

6.Potrzeby
Po wyrażeniu emocji, możesz zakończyć dyskusje lub wspomnieć jeszcze o swoich potrzebach, które nie zostały zaspokojone.

.
.
.
opracowanie własne na podstawie nauk dr Davida Servan-Schreibera