,

Jestem zmęczona rzeczami – czytam i recenzuję “Rzeczozmęczenie”

Jestem zmęczona rzeczami czytam i recenzuję Rzeczozmęczenie

Czy rzeczami możemy się zmęczyć? Czy mogą powodować stres? Jeśli tak, dlaczego tak się dzieje? Czy powinnam pozbyć się niektórych przedmiotów z mieszkania?

Na te pytania szukałam odpowiedzi i sięgnęłam po starą książkę “Rzeczozmęczenie”. Tytuł elektryzujący, opinie średnie – zobaczmy, co ma do zaoferowania pozycja z 2013 roku.

Recenzja książki “Rzeczozmęczenie”

Autor, futurolog kultury, zabiera nas w podróż przez historię ludzkości wokół tematu konsumpcjonizmu i materializmu. W swojej filozoficznej dywagacji próbuje odpowiedzieć na pytania: co jest alternatywą materializmu, jak rozwiązać problem rzeczozmęczenia, gromadzenia dóbr + jak być szczęśliwym?

Jest barwna i napisana przystępnym językiem; obfita w przypisy odsyłające do badań, testy, quizy, studia przypadków, konkretne dane i rady, jak zmienić swoje życie. 

Mimo to, “Rzeczozmęczenie” to pozycja nierówna, powtarzalna, która zwyczajnie się dłuży. Gdyby skondensować wiedzę, jaką autor obiecuje na okładce, możemy się nieco zdziwić, bo jest jej niewiele. Najciekawsze zostawił na koniec, gdzie dzieli się radami, jak w kilku krokach zostać eksperientalistą*.

Widać, że ilość włożonej w książkę pracy jest przeogromna, jednak… Wallman raczej balansuje wokół tematu i nie dociera do sedna problemu. Zamiast tego mówi o aktualnych trendach i anegdotach. Jeśli o nich mowa – to najbardziej zaimponowała mi ta o wskaźniku PKB. Autor przedstawia wady tego współczynnika, jako miernika rozwoju. Mało osób o tym wie. Jest to cenna informacja.

Ponadto, i to razi w oczy, książka jest odą do nieszczęśliwej wyższej klasy średniej (jakby zmęczeni rzeczami mogli być tylko odnoszący sukces pracownicy korporacji). I ku ich potencjalnemu zdziwieniu – to nie jest książka o minimalizmie. Autor wskazuje wręcz, że historycznie wiele konsumpcjonizmowi zawdzięczamy. Mimo to, inspirujące studia przypadków sprawiły, że miałam ochotę wyrzucić wszystko ze swojego domu i wypróbować niektórych rozwiązań, ale potem – ochłonęłam.

Podsumowując, mam mieszane uczucia, co do tej pozycji. Miejscami wydawała mi się świetna i inspirująca, a miejscami monotonna i zawikłana. Wyniosłam z niej wiele faktów historycznych, ale nie znalazłam odpowiedzi na swoje pytania. Albo… zwyczajnie ich nie pamiętam, bo zostały przykryte toną innych informacji.

Moja ocena: 2,5/5

O autorze:

James Wallman – futurolog, prognostyk trendów, doradca korporacyjny


Przeczytaj także…


0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *