Granice w rodzinie – przykłady

Zbliżają się dni spotkań rodzinnych, wiec postanowiłam zrobić posta o granicach, jakie możemy stawiać w rozmowie z bliskimi.

Zdaje sobie sprawę, że czasami łatwiej jest nam przemilczeć naruszenie granic lub przytyk, bo przecież ostatnie, o czym marzymy w święta to kłótnie rodzinne. Jestem jednak zdania, że i w takich przypadkach należy reagować.

Pilnowanie granic w rozmowie za pomocą takich krótkich sformułowań, jak na grafice to jedna opcja. Jednak z własnego doświadczenia wiem, że nie zawsze jedno z powyższych zdań jest wystarczające i zapobiega dalszemu naruszaniu naszego komfortu.

Tu przychodzą mi z pomocą jeszcze dwie inne/dodatkowe reakcje:

1) skorzystanie z „PBP” (porozumienia bez przemocy) o którym zrobiłam kiedyś osobnego posta – tu chodzi mi o zastosowanie formuły: obserwacja – uczucie – potrzeba – prośba, np. „Gdy pytasz mnie o to, (obserwacja), czuję presję i dyskomfort(uczucie). Chciałabym spokojnie spędzić święta i cieszyć się wspólnym towarzystwem(potrzeba). Czy możemy porozmawiać o tym, kiedy indziej(prośba)?”

2) odpowiedz sarkastyczna, nie tyle obrócenie sytuacji w żart, ale zadrwienie z niej, np. „O, widzę, że coś ci się przytyło.” „O, widzę, że Ci się zestarzało.” lub „Tylko nie przejedz się, żebyś nie wyglądała grubiej od Mikołaja.” „Spróbuję, ale nic nie obiecuję.”

Stawiając granice ważna jest także mowa ciała. Zanim odpowiem, przyjmuję prostą postawę, a głowę unoszę lekko do góry. Następnie nachylam się nad odbiorcą, patrzę w oczy i wyraźnie odpowiadam. Zgarbiona postawa, skrzyżowane ręce i wzrok skierowany w podłogę sprawią, że odbiorca może nie wziąć naszej odpowiedzi poważnie.

W zbliżające się Święta życzę sobie i Wam, by ta grafika nam się nie przydała. Trzymajcie się cieplutko!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.