Wpisy

Dzisiaj wpis inny niż wszystkie. Zrobiłam krótki filmik o znalezieniu profesjonalnej pomocy psychologicznej. Już od jakiegoś czasu chciałam podjąć taką współpracę, bo dostaję od Was dużo wiadomości prywatnych z prośbą o pomoc, rozmowę, poradę.

Na blogu i w mediach społecznościowych dzielę się z Wami swoimi problemami, przemyśleniami, doświadczeniami oraz swoją subiektywną opinią na ich temat. Czasami wspieram się książkami z półki Psychologia, Rozwój, Zdrowie, ale nie udzielam indywidualnych porad i nie prowadzę terapii.

Zapewnij sobie profesjonalną pomoc

Nie mogę i nie chcę tego robić, ale też przykro mi odmawiać Wam indywidualnej rozmowy, gdy wiem, że czasami jedyne, czego potrzebujecie to wysłuchania. Pragnę podkreślić, że nie jestem psycholożką, ale istnieją portale, które zapewniają dostęp do specjalistów, z którymi możecie przerobić swoje problemy. Są to osoby, które uzyskały dyplom ukończenia studiów na kierunku Psychologia lub/i certyfikat z ukończenia szkoły psychoterapii, dlatego możecie śmiało zwrócić się do tych osób o pomoc, konsultację lub profesjonalną poradę.

Patrząc po sobie, myślę, że Wy również możecie mieć problem w wyszukaniu odpowiedniego dla swojego problemu specjalisty. Być może nie wiecie, jak w ogóle zabrać się za znalezienie takiej osoby. Dlatego patrząc od strony pacjenta, przetestowałam kilka portali oferujących dostęp do psychologów i psychoterapeutów, ale również pomoc w doborze specjalisty* i wyłoniłam dwa najlepsze, a na filmiku prezentuję Wam jeden z nich: sensly.com

4 minuty dla portalu Sensly

Ja wybrałam Sensly, bo: 

  • ma najlepszy według mnie, łatwy i czytelny formularz doboru,
  • posiada specjalistów oferujących darmową konsultację,
  • sam proces od zapisu do wizyty online jest mega prosty,
  • ma minimalistyczną stronę, na której się nie zgubię (takie lubię),
  • to firma z polskim kapitałem.

👉 sensly.com 👈

Sensly cały czas rozbudowuje swoją bazę dostępnych specjalistów. Jeżeli czytają mnie osoby z dyplomem psychologa lub certyfikatem psychoterapeuty, to możecie podjąć z nimi współpracę.

Pierwsza wizyta u specjalisty

Skoro już jesteśmy w wątku o pomocy psychologicznej, to jak wspominacie swoją pierwszą wizytę u psychologa, psychoterapeuty, psychiatry? Wolicie spotkania w gabinecie, czy on-line?

Dla mnie pierwsza wizyta była bardzo stresująca i obarczona silnymi emocjami. Wtedy nie było takich portali, nie wiedziałam, do kogo pójść najpierw. Nie wiedziałam, do kogo mogę się zwrócić ze wszystkimi moimi pytaniami. Nie wiedziałam, czy dobrze robię i czy wybrałam odpowiednią osobę. Teraz macie takie rozwiązania, odpowiednie portale, psychoedukację, dużo więcej linii pomocy – korzystajcie z nich. 

Gdybym teraz zdecydowała się na pomoc psychologa lub psychoterapeuty, podczas pierwszej wizyty dogłębnie dopytałabym o doświadczenie i certyfikaty wybranego specjalisty. Jeśli czułabym się bezpiecznie, opowiedziałabym swój problem, a następnie ustalilibyśmy cel, częstotliwość i zasady spotkań/terapii, żebym wiedziała, czego się spodziewać i była w stanie oszacować miesięczny koszt.

Nastawcie się na to, że pierwsza wizyta będzie dosyć specyficzna, zapoznawcza. Omówicie kwestie organizacyjne i techniczne. Po kilku pierwszych spotkaniach powinniście nawiązać relację terapeutyczną, nabrać zaufania i chęci do współpracy z danym specjalistą. Ten pierwszy raz może wymagać odwagi, możecie czuć wiele emocji naraz. To w porządku czuć je wszystkie.

Zastanówcie się też (sami lub/i z wybranym specjalistą), czy chcecie zdecydować się na spotkania on-line czy w gabinecie. Zarówno dla Was, jak i dla drugiej strony może (ale nie musi) mieć to duży wpływ na powodzenie terapii. Osobiście odbyłam -dziesiąt wizyt w gabinecie i -dziesiąt on-line i dla mnie nie ma to większego znaczenia. Pewnie dlatego, że pracuję zdalnie od kilku lat i umiem w ten sposób nawiązywać relacje. Wyobrażam sobie, dlaczego niektórzy preferują spotkania on-line, ale rozumiem też korzyści spotkań w gabinecie. Rozważcie (i przetestujcie), jaka opcja jest najlepsza dla Was.

[Disclaimer raz jeszcze] Pamiętajcie, że warto skorzystać z pomocy, czy to w przypadku problemów w relacjach, z samooceną, stresem, czy niepokojem lub gdy po prostu czujecie potrzebę rozmowy o Waszych emocjach i o tym, przez co przechodzicie. Jak zawsze uczulam Was, żebyście myśleli po swojemu, rozeznali się w temacie, sprawdzili specjalistę i podjęli najlepszą decyzję dla Was samych.

Lista przetestowanych portali:

  • sensly.com
  • twojpsycholog.pl
  • therapify.eu
  • avigon.pl
  • epsycholodzy.pl
  • psychoterapiacotam.pl

Na koniec chciałbym wyznać, że ten, jak i każdy filmik sporo mnie kosztuje ze względu na przeżytą kiedyś traumę, ale odważnie staram się i stawiam kolejne kroki. Maksymalnie docenię każde serduszko, komentarz i udostępnienie 🙂 Jeśli macie, jakieś sugestie, to przyjmę też każdą konstruktywną krytykę 😀

*pomoc w doborze specjalisty opiera się w głównej mierze na wypełnieniu formularza, co nie jest idealnym rozwiązaniem, ale ze względu na prostotę i wygodę dla obu stron, jest dla mnie akceptowalne; na niektórych portalach jest możliwość konsultacji z psychologiem lub osobą studiującą psychologię, która wskaże Wam, do kogo konkretnie zwrócić się o pomoc

**(do filmu) telefony zaufania płatne zgodnie z cennikiem operatora

Przeczytaj także…

Nie, nie mam dzieci (i jeszcze nie planuję), ale do przeczytania tej książki zainspirowała mnie…. moja kotka? Ileż to razy można wchodzić na stół, czekając na „Złaź.” i ile razy można to powtarzać, zanim „czuły rozkaz” zamieni się w krzyk? Jeżeli tyle cierpliwości kosztuje mnie mały kot, to co będzie z dzieckiem?? ⁠⠀
⁠⠀
Przeczytałam ją, bo nie chcę być już „pokoleniem wrzasku”, ale też nie znam nikogo, kto w nerwach nie podniósł głosu na swoje dziecko (wyładowując swoje emocje). Myślisz, że jesteś wyedukowana i świadoma emocji i że to Ci się nie przydarzy, ale prawda jest taka, że bycie rodzicem to wyzwanie. Macierzyństwo i tacierzyństwo to nie tylko kolorowe misie i czułe zdjęcia, to rola niezwykle odpowiedzialna, bo rzutuje na przyszłość pociech. A wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i bywają momenty przemęczenia i bezsilności wykraczające poza skalę tego, co znaliśmy?⁠⠀
⁠⠀
Ta książka to empatyczny poradnik dla rodziców na opanowanie nerwów, napisany przez Carlę Naumburg (autorka ma licencjat z psychologii i doktorat w dziedzinie psychologii klinicznej). Pokazuje, jak lepiej zrozumieć siebie i swoje dziecko oraz przedstawia strategie na radzenie sobie z napięciem, desperacją i gniewem.

?Wszystko rozchodzi się o samoświadomość. Naumburg podkreśla, że musimy zrozumieć wyzwalacze, dowiedzieć się, co je napędza oraz pracować nad ich redukcją mając współczucie zarówno dla siebie, jak i dla swoich dzieci.⁠ Podkreśla wagę snu, aktywności fizycznej, odpoczynku, wsparcia innych i jednozadaniowości. Podsuwa gotowe strategie i podaje konkretne przykłady zastosowań.

?Nie zgadzam się jednak ze stwierdzeniem autorki, że „nie ma złych rodziców”. Patrząc ze strony dziecka, moim zdaniem są źli rodzice i czasami trzeba się na nich wkurzyć, by pójść dalej. Rozumiem jednak wyjaśnienie, że w gruncie rzeczy to „nic nie daje”, bo prawdopodobnie oni też powielają błędy wychowawcze swoich rodziców i nie dostali jeszcze właściwych informacji i wsparcia (patrząc ze strony rodzica). Tak jest, ale moim zdaniem każdy odpowiada za swoją świadomość i swoje czyny, dlatego nie przyjmuję tego uzasadnienia…no ale na pewno jest to pokrzepiające dla niektórych rodziców (a pamiętajmy, że do nich kierowana jest książka).

Książka napisana z humorem, ale wg mnie jest dłuższa niż potrzeba. Znajdziemy w niej wiele powtórzeń, zwłaszcza na początku (pierwsze 40 stron przysypiałam). Jeżeli chodzi o samą treść, to dla mnie nic przełomowego, ale strategie przedstawione są w sposób prosty i przystępny. Myślę, że ta pozycja może realnie wpłynąć na zachowanie niejednego rodzica.

moja ocena: 4/5

Edit: prawdziwy tytuł „How to stop losing your sh*t with your kids”

„Odkryj swoje wewnętrzne dziecko” Stefanie Stahl to książka napisana lekkim i prostym językiem. Autorka przedstawia Dziecko Słońca, Dziecko Cienia i Dorosłego, jako trzy „persony”, które w zależności od sytuacji, przejmują nad nami kontrolę. Uważam, że to bardzo trafne nazwy, zwłaszcza że po nazwaniu ich po imieniu, zaczynamy je zauważać (a wówczas możemy realnie na nie wpłynąć).

Dla mnie to jeden z najbardziej wartościowych poradników pomagający zrozumieć wewnętrzne schematy myślowe, emocje, uczucia i swoje zachowania. Pokazuje nie tylko to, jak dzieciństwo wpłynęło na nasze życie i odbiór świata, ale również to, jak realnie zmienić złe schematy.

Praktycznie na każdej stronie znajdowałam dla siebie coś inspirującego do samorozwoju, dlatego tę pozycję sobie powoli dawkowałam, zamiast wchłonąć ją jednym tchem. Po każdym rozdziale miałam pełno przemyśleń, więc uważam, że akurat z tą książką nie warto się spieszyć 🙂 Cytat „szczęście jest pewną umiejętnością, którą można wytrenować tak, jak ćwiczy się mięśnie” kontempluje do dzisiaj…

Ćwiczenia zawarte w tej książce oceniam jako zrozumiałe i bardzo praktyczne. Co więcej, zgrabnie wkomponowują się w całość – na zasadzie: problem – rozwiązanie. Dlatego też poradnik może być odebrany, jako skrócona terapia, natomiast moim zdaniem nie należy go tak traktować. Zawsze warto skonsultować się ze specjalistą i omówić swoją indywidualną historię i problemy.

Jak poznać i zrozumieć siebie? Jak żyć szczęśliwiej? – moim zdaniem autorka odpowiada na te pytania.

Moją opinię już znacie. Ocena: 5/5, a po ulubione cytaty zapraszam na insta story, zakładka: Książki.

Kto z Was czytał? Jakie są Wasze przemyślenia?

czy podpalasz siebie by zadowolić innych
czy podpalasz siebie by zadowolić innych

✨Możesz.✨

Tak naprawdę…dopiero dorosłość pozwoliła mi to zrozumieć?⁣ Kilka lat zajęło mi zaniechanie mówienia „TAK” tylko po to, by w mojej głowie nie pojawiał się niepokój i to głupie poczucie winy. Poczucie, że nie spełniam czyichś oczekiwań.???

?Gdy przestałam chodzić na kompromisy w sprawach, które nie powinny im podlegać,
?Gdy przestałam troszczyć się o wszystkich wokół, zamiast o siebie,
?Gdy zaczęłam robić rzeczy, które są DLA MNIE ważne, zamiast zaspokajać potrzeby i pragnienia innych,
?Gdy zaczęłam odmawiać osobom i sytuacjom, które powodowały, że czuję się źle
…w końcu przestałam czuć się okropnie sama ze sobą. Uhonorowałam siebie. W końcu! ??

❔Często pytacie się mnie, jak to zrobić? Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Ja w siebie włożyłam ogrom pracy indywidualnej. Najpierw zauważyłam swoje emocje i określałam problem (czasami określenie problemu jest najtrudniejsze w całym procesie). Potem dzień w dzień, małymi krokami zmieniałam swoje myśli i zachowania. Zaczęłam sobie na nowo tłumaczyć wszystkie rzeczy. Na nowo tworzyć środowisko, w którym chcę żyć. Opiekować się tą małą Magdą, która żyje we mnie. Przyznaję, że dzięki książkom, warsztatom i osobom, które poznałam większość tych rzeczy zrobiłam bez terapii, ale chcę Wam zwrócić uwagę, że to NIE jest dobre wyjście dla wszystkich. Jeżeli czujesz, że potrzebujesz pomocy, zwróć się proszę do specjalisty.

Ja cały czas się siebie uczę, rozwijam i rosnę w swoim tempie? ale chcę żebyś Ty też wiedział/a, że TO TY jesteś najważniejszą osobą w swoim życiu. Ty zarządzasz swoim czasem i swoją energią. Kropka. Właśnie dlatego możesz:
? Opuścić jednostronny związek lub przyjaźń
? Opuścić toksyczne miejsce pracy⁣
? Opuścić spotkanie towarzyskie, które nie sprawia Ci przyjemności
? Opuścić niekomfortową/poniżającą rozmowę

Cokolwiek, co powoduje, że nie czujesz się dobrze. Nie musisz podpalać siebie, by ogrzewać innych! Twoje poczucie komfortu JEST WAŻNE.✨

Zbierałam się 20 lat do tego, by w końcu to zrozumieć! Pewnego dnia coś w mojej mózgownicy zaskoczyło, pewne elementy się dopasowały, a ja zrobiłam wielkie „ahaaa” ?

Jest tyle piękna i mocy w tym, by być autentycznym.? Szczególnie w świecie, który często nie postrzega nas, ludzi, jako osobne jednostki. Jesteśmy dziećmi i rodzicami, pracownikami i szefami, ale każdy z nas jest suwerenny.

?Tulipan nie zmienia się w ?różę, tylko dlatego, że pachnie inaczej. Nie muszę być taka, jak inni. Nie muszę się podlizywać komuś czy porównywać z innymi, ponieważ jestem cudownie wyjątkowa. ✨Ty też jesteś!✨?

Zrozumiałam, że trzeba żyć w zgodzie ze sobą i swoimi zasadami. Zawsze znajdzie się ktoś, kto mnie nie polubi i to jest OK. To właśnie jest część ludzkiego doświadczenia. ?‍♀️

I nie chodzi mi to o zwolnienie z odpowiedzialności za swoje czyny. Z natury jestem miła, ale gdy ktoś przekroczy granicę, musi się liczyć z tym, że nie dam sobie wejść na głowę. Niektórym osobom właśnie to się nie podoba. I te osoby mogą stracić do mnie sympatię. Ale wiecie co? Doszłam do tego, że jedyną osobą, o której względy powinnam zabiegać jestem ja?