Wpisy

Ostatnio rozmawiałam z bliską osobą o czasach mojego liceum. Niewiele pamiętam z tego okresu…

W 1 klasie przez kilka miesięcy żyłam w silnym stresie spowodowanym szkołą, a konkretnie zmianą środowiska i jedną nauczycielką od matematyki (co w rezultacie skończyło się później depresją).

Pamiętam, że w tamtym okresie miałam wrażenie, że mój mózg się wyłączył. Docierały do mnie informacje, ale nie byłam w stanie nic z nimi zrobić: ani ich zapamiętać, ani ich przeanalizować i wyciągać wniosków.

Nie potrafiłam się na niczym dłużej skoncentrować, a nauczenie się czegoś zajmowało mi 4 razy więcej czasu niż moim rówieśnikom. Oczywiście ucierpiały na tym moje oceny. Byłam wtedy bardzo zmęczona psychicznie. Byłam zmęczona nauką i stresem, ale nie chciałam „marnować” pięknych chwil swojego życia na zagłębianie się w to, co się ze mną dzieje. Dlatego udawałam (przed sobą i wszystkimi wokół), że wszystko gra.

Rezultat jest taki, że z tych „pięknych chwil” teraz pamiętam prawie NIC, ponieważ długotrwały stres spustoszył te wspomnienia.

Dlaczego tak się stało?

Bo widzicie, przy długotrwałym stresie nasz organizm znajduje się w stanie ciągłego pobudzenia fizjologicznego. Normalnie, organizm ma to do siebie, że w stresie aktywuje reakcję walki/ucieczki, a gdy stres mija, organizm powraca do stanu „rozluźnienia”. Jednak gdy odczuwany stres jest przewlekły, organizm znajduje się w ciągłym stanie walki/ucieczki i nigdy nie powraca do normy.

Podczas gdy krótkie epizody stresowe nas mobilizują do działania i faktycznie, wg niektórych badań nawet poprawiają pamięć, tak długotrwały stres jest wyniszczający i wpływa na wiele funkcji pamięciowych i poznawczych mózgu. Może nawet powodować zmiany w niektórych jego obszarach powodując długotrwałe uszkodzenia.

Chciałabym Wam zwrócić na to uwagę. Dbajmy o siebie wtedy, gdy zauważamy, że coś jest nie tak. Że gdzieś nas tam „ciśnie”, nawet jeśli nie wiemy jeszcze gdzie. NIE WARTO tego kitrać w sobie, bo potem to i tak wyjdzie w ten czy inny sposób.

Przeczytaj ten artykuł i poznaj techniki relaksacyjne, które mogą pomóc w rozładowaniu stresu. Jednak gdy czujesz, że masz do czynienia z chronicznym stresem, odpowiednio zadbaj o siebie:

1. zastanów się, co może być jego przyczyną;

2. zmień środowisko lub styl życia, spróbuj przywrócić stan równowagi, naucz się wyrażać emocje w odpowiedni sposób;

3. znajdź odpowiednią dla siebie pomoc specjalistyczną.

“Strzeż się jałowości zabieganego życia.”

~Sokrates

Współczesny – szybki styl życia niewątpliwie stał się częścią dominującej kultury w krajach rozwijających się. Narastające tempo, w jakim żyjemy jest niejako programowane do naszego życia. Otoczeni jesteśmy fast foodami, szybkimi samochodami, kasami ekspresowymi, automatyczną wysyłką e-maili i przyzwyczailiśmy się do krótkich, tygodniowych wakacji, rozmów na czacie i szybkiego randkowania. Ten szalony styl życia odzwierciedla niewypowiedziany przekaz naszej kultury: „im szybszy jesteś, tym lepszy jesteś”. Co więcej mówi się nam, że gdy zwalniamy i odpoczywamy, to poświęcamy swoje osiągnięcia. Dlatego bez ustanku pracujemy i uczymy się, utrzymując, że doba jest za krótka, weekend powinien trwać dłużej i pracowicie przechodzimy z jednej działalności do drugiej.  Jesteśmy przekonani, że jakość naszego życia poprawia się, bo im więcej pracujemy, tym więcej zarabiamy, a im więcej się uczymy, tym większą wartość reprezentujemy. Ale…czy tak naprawdę jest?

Nigdy wcześniej nie było tak wielu diagnoz przewlekłego stresu, lęku, depresji, zaburzeń snu i chorób psychicznych, co w dzisiaj. Gorączkowe tempo, w jakim żyjemy, wyraźnie odbija się na naszym zdrowiu psychicznym i fizycznym. Ludzie dorośli, ale także nastolatkowie donoszą, że czują się przytłoczeni życiem. Ciężko jest cieszyć się chwilą, gdy jesteśmy wiecznie zmęczeni.

Powstanie ruchu slow-life

Jeśli, tak jak ja, czujesz się oszołomiony tym turbo życiem, wiedz, że istnieje alternatywa. Slow-life to styl życia stworzony przez ludzi, którzy pragną ponownie doświadczać życia na głębszym poziomie sensorycznym, którzy cenią swoje zdrowie i jakość, a nie ilość swoich doświadczeń. Ten “powolny ruch” został stworzony przez Włocha Carlo Petriniego w latach ‘80 w odpowiedzi na otwarcie restauracji McDonald’s na Hiszpańskich Schodach w Rzymie. Miało to na celu pokazanie sprzeciwu barom typu fast food.

Slow-life to sposób życia, który przywraca ludziom znaczenie szczęścia i relaksu, a także pomaga inaczej doświadczać nowych miejsc, jedzenia posiłków i tworzenia znajomości. Ruch ma na celu robienie wszystkich rzeczy z odpowiednią dla każdej jednostki prędkością, zachowując równowagę między jednym, a drugim doznaniem. Jest to bardzo bliskie praktyce uważności, która polega na życiu w chwili obecnej, kładąc nacisk na bezpośrednie doświadczenie zmysłowe, prowadząc do większej satysfakcji, zmniejszenia objawów stresu i innych zaburzeń psychicznych. Slow-life, czyli powolne życie lub życie w zwolnionym tempie, obejmuje „powolne podróże”, „powolne miasta”, „powolne jedzenie”, „powolne szkoły” i „powolne pieniądze”, a także „powolne życie” na co dzień.

Ok, czyli wystarczy zwolnić.

Brzmi to zbyt prosto i zbyt łatwo, ale praktykowanie slow-life naprawdę działa, jak magiczna pigułka redukująca stres. Zobacz: kiedy się spieszysz, prawdopodobnie jesteś zaniepokojony i szukasz najszybszego sposobu wykonania zadania, a dodatkowo martwisz się, że nie skończysz wszystkiego na czas. Taki pośpiech zwiększa ciśnienie i podnosi poziom stresu. To objawia się także, gdy wejdziesz w niekończący się wir pracy: sytuację, gdy zawsze jest coś do zrobienia i jednocześnie… tak mało czasu.

Jednym z ważnych sposobów na radzenie sobie ze stresem jest właśnie zwolnienie tempa życia. Odkryłam, że warto poświęcać czas na doświadczanie i rozkoszowanie się każdym doświadczeniem, zamiast prowadzić gorączkowe życie. Slow-life może praktykować każdy, zobacz, jak to zrobić.

Chcesz zwolnić? Zobacz, jak praktykować slow-life

Oddychaj 

Jeśli czujesz się zestresowany i wiecznie zmęczony, zatrzymaj się na chwilę i zrób 10 głębokich oddechów, aby spowolnić tętno i pomóc ciału w zrelaksowaniu się. Kiedy celowo poświęcisz chwilę na (dosłowne) złapanie oddechu, spowalniasz bicie serca, a stres i niepokój zaczynają zanikać. Chociaż nie jest to lekarstwem na całkowite wyleczenie stresu, slow-life może przyczynić się do szybkiej jego redukcji. Dlaczego? Ponieważ aktywując układ przywspółczulny (poprzez głębokie oddychanie lub medytację przez 10-15 minut), przywracasz ciału spokój i przełączasz go z trybu „szybkiego” na „normalny”.

Podwój szacunkowy czas trwania czegokolwiek

Jak często na swoją niekorzyść określasz czas potrzebny na wykonanie zadania? Jeśli jesteś taki jak ja, to może zdarzać Ci się to dosyć często. Niestety w ten sposób sam zapraszasz stres do swojego życia. Aby temu zapobiec, podwój czas potrzebny na wykonanie zadania  – zarówno w domu, jak i w szkole/pracy. Na przykład, jeśli planujesz spędzić 30 minut na edycji artykułu czy wypracowania, które właśnie napisałeś, wydłuż go do godziny, aby nie spieszyć się z dotrzymaniem ustalonego terminu i nie zwiększać niepotrzebnie napięcia. Dodatkowy czas pomoże Ci w wykryciu błędów, bez kumulowania niepotrzebnych emocji.

Rób jedną rzecz na raz

Badania potwierdzają, że wykonywanie wielu zadań jednocześnie nie jest produktywne. Naukowcy ze Stanford poprosili uczniów, aby wykonali trzy eksperymenty polegające na robieniu konkretnych zadań przy założeniu, że osoby z grupy wielozadaniowej prześcigną uczniów jednozadaniowych. Naukowcy odkryli, że osoby, które wykonywały kilka rzeczy na raz miały niezadowalające wyniki we wszystkich trzech eksperymentach. Podczas gdy wielozadaniowcy próbowali skupić się na jednym zadaniu, wykonując kilka innych równocześnie, wykorzystywali mózg mniej skutecznie niż osoby, które skupiały się tylko na jednym zadaniu jednocześnie. Zamiast stresować się i próbować żonglować swoją uwagą pomiędzy wieloma zadaniami, skupiaj się na jednej rzeczy na raz, a następnie, po wykonaniu tego zadania, przejdź do następnego elementu na liście rzeczy do zrobienia. Koreański mistrz Zen – Seung Sahn lubił mówić swoim uczniom: „Czytając, tylko czytaj. Jedząc, tylko jedz. Myśląc, tylko myśl.”

Niestety odkryłam, że bardzo łatwo jest wejść w szalony wir wielozadaniowości. Czasami wręcz czuję, że jest to jak uzależnienie. Zauważyłam, że sama często przeglądam Internet podczas rozmowy telefonicznej, piszę wiadomości do znajomych podczas próby oglądania filmu, piszę maile podczas jedzenia kanapek…

Pozwól na więcej oddechu pomiędzy czynnościami

Często przechodzimy od jednego zadania do drugiego bez przerwy i nie pozwalamy sobie na regenerację. Odczekaj 15 minut i zrób sobie wolne między zadaniami. Przekonasz się, że Twój dzień będzie mniej chaotyczny, a Ty – mniej zestresowany.

Zaplanuj czas na nic-nie-robienie

Po ciężkim tygodniu, potrzebujemy czasu, aby się zrelaksować i odprężyć, inaczej ryzykujemy wypalenie i doświadczamy niezdrowego poziomu stresu. Użyj tego czasu na zregenerowanie siebie. I nie musi to być nic skomplikowanego. Może to być np. spacer na łonie natury, chwila dla siebie na ławce w parku, marsz do pracy, kąpiel w wannie, wykonywanie ćwiczeń relaksacyjnych, czytanie ulubionej książki lub cokolwiek innego, co sprawia, że ​​czujesz się odświeżony. Regularne planowanie takich chwil w kalendarzu pomoże Ci ustalić zdrowy harmonogram – i znacznie zmniejszyć stres.

Wybierz malowniczą trasę

Zamiast wybierać najszybszą trasę z punktu A do B, dlaczego nie wybrać dłuższej, ale za to bardziej malowniczej trasy? Kiedyś mieszkałam bardzo blisko lasu, przez jego środek szła droga. Mimo że była to dłuższa trasa do pracy czy szkoły, to wybierałam ją po to, by się odprężyć. Innymi słowy, nie spiesz się. Czerp radość ze zwykłych czynności i je sobie umilaj, jak tylko się da.

Twórz relacje

Gdy żyjemy w ciągłym pędzie, często zapominamy o naszych bliskich. Jeśli zawsze się gdzieś spieszymy, możemy przegapić kluczowe wydarzenia rodzinne i zapomnieć o spędzeniu czasu ze znajomymi i bliskimi przyjaciółmi. Wiem, że doba ma tylko 24 godziny, ale kiedy ktoś z rodziny lub znajomych odejdzie, nie dostaniesz go z powrotem. Niestety wszyscy od czasu do czasu o tym zapominamy. Stosując slow-life, możesz spędzić ten cenny czas z osobami, na których Ci zależy. Bo w sumie – co Ci po tłustym koncie w banku, gdy zostaniesz sam? Z kim będziesz rozkoszować się wszystkimi dobrami materialnymi, jeśli w drodze do bogactwa zupełnie zapomniałeś o bliskich? Zwolnij i czerp korzyści z relacji z innymi. Wówczas zyskasz nie tylko przyjaźń i miłość, ale i wsparcie w trudnych chwilach.

Osiągnij równowagę między życiem zawodowym i prywatnym

Życie samą pracą może okazać się szkodliwe dla Twojego ogólnego stanu zdrowia. Ale jak osiągnąć równowagę między życiem zawodowym i prywatnym? Oto kilka sugestii:

  • Przygotuj się na nadchodzący tydzień – możesz zrobić listę zadań do wykonania.
  • Bierz urlop.
  • Świętuj każdy sukces.
  • Odłącz na chwilę – np. wyjdź na lunch do parku.
  • Wyznacz sobie konkretne godziny pracy.
  • Zautomatyzuj jak najwięcej zadań.

Okazuje się, że praktykowanie slow-life na dłuższą metę, zwiększa naszą produktywność. Jak? Kiedy zwalniamy, nasz umysł ma czas na rozwiązywanie problemów, które możemy napotkać w trakcie naszej pracy. Wówczas wymyślamy nowe sposoby na zrobienie czegoś, ustalamy priorytety oraz eliminujemy lub ograniczamy konflikty, które mogą stanąć nam na drodze. Wszystko to może pomóc stać się bardziej wydajnym i dokładnym w wypełnianiu zadań. Zmniejsza to również poziom stresu i ogólny komfort życia i stan zdrowia.

To co, zwolnisz?

Namaste!

Jak zwykle, wszystkie źródła znajdziesz TU.

Przeczytaj także…

Cześć StresKilerzy,

Każdy z nas w życiu boi się jednego. Starości. To z nią walczymy co raz częściej stosując różnego rodzaju suplementy, odżywki, kosmetyki a nawet diety. Można jednak zrobić coś o wiele więcej, mianowicie postarać się trochę powalczyć ze swoim odwiecznym rywalem – stresem.

Jakie czynniki mają wpływ na starzenie?

Według badań przeprowadzonych przez zespół badawczy na Uniwersytecie w Umea wynika, że przewlekły stres i stany depresyjne skracają długość telomerów, które bezpośrednio wpływają na to jak się starzejemy.

A cóż to ten telomer jest? Wiesz, że nasz organizm składa się z komórek. Wewnątrz każdej komórki znajduje się nośnik naszego materiału genetycznego – chromosom. Telomer to nic innego jak pewna część chromosomu, która zabezpiecza go przed uszkodzeniem. Tej swoistej „osłonki” ubywa w chwili, gdy nasz organizm się stresuje.

Z badań jasno wynika: długotrwały stres prowadzi do skracania się telomerów, a tym samym przyspiesza proces starzenia.

„Aaa, teraz stresuję się tym, że się stresuję!” – powiesz.

Dobrze Cię rozumiem, dlatego napisałam artykuł o Moich sposobach na stres. Może Cię zainteresuje 🙂

Czy depresja ma wpływ na starzenie się?

Długotrwały stres może dosłownie wypruć z nas życie i doprowadzić do stanów depresyjnych. Depresja to niestety coraz częstsza choroba naszych czasów. Wpadamy w depresję przez pracę, sytuację rodzinną, czy problemy finansowe. Badania wskazują, że ta choroba również ma wpływ na proces starzenia.

Pewnego dnia uczeni wpadli na pomysł, aby wziąć pod lupę długość telomerów u pacjentów leczących swoje stany depresyjne. Udało się znaleźć aż 91 takich osób. Następnie w celu porównania wyników przebadali aż 451 zdrowych osób i jak już się pewnie domyślasz, wyniki były jednoznaczne. Długość telomerów jest znacznie dłuższa u osób zdrowych niż u pacjentów leczących się na depresję:

„Badanie wykazało, że poziom kortyzolu świadczący o przewlekłym stresie jest związany z krótszymi telomerami.”


Mikael Wikgren, doktorant w grupie badawczej

Fakt, że pacjenci z depresją jako grupa, mają krótszą długość telomerów w porównaniu ze zdrowymi osobnikami, można łatwo wyjaśnić. Otóż ludzie bardziej depresyjni mają zakłóconą regulację kortyzolu (hormonu stresu, często jest on podwyższony), co podkreśla, że hormon ten i stres odgrywają główną rolę w zaburzeniach depresyjnych.

Papierosy, alkohol, hera-koka-hasz-LSD

Czy nasze nałogi powodują, że starzejemy się szybciej? Zobacz, co wykazały badania na telomerach.

Oprócz tego, że nasze telomery nie lubią stresu, bo robią się przez to mniejsze i krótsze, to stres wyniszcza nas jeszcze w inny sposób. Bardziej pośredni.

Ja akurat nie palę papierosów. Piję też sporadycznie i nigdy ze stresu. Jednak słyszę od ludzi, że gdy się stresują, nie potrafią odmówić papierosa, lampki wina czy pączka, co raczej na zdrowie im nie wychodzi. Na pewno wiesz, że papierosy, alkohol, otyłość niekorzystnie wpływają na nasz wygląd, przez co dodatkowo przyspieszają starzenie.

Jeśli zdarzyło Ci się zajadać stres – ten artykuł może Cię zaciekawić: Zajadanie stresu – nasz to?

Chcąc spowolnić proces naszego starzenia musimy mieć to na uwadze. Przewlekły, długotrwały stres nas zjada, niszczy od wewnątrz, zabija w nas to co dobre i odbiera naszemu organizmowi to co jest mu potrzebne. Nie dajmy mu się tak łatwo, czasami odpuśćmy, pomyślmy o czymś miłym i przyjemnym, zamknijmy oczy i ustabilizujmy nasz oddech. Nie jest to trudne, a zadba o nasze telomery, które z większą przyjemnością będą chronić nasze chromosomy!

Medytacja jest super sposobem do odstresowania się. Zerknij tutaj, by zrobić krótką 15-minutową medytację.

Namaste!

Newsletter