Wpisy

Dlaczego stresujemy się tym, jak nas widzą i nieustannie zabiegamy o uznanie?

bo traktujemy jak własne nawet te sprawy, które powinny należeć do innych ludzi. Wait, WHAT?

Ostatnio czytałam ciekawą książkę, która skłoniła mnie do pochylenia się na tym tematem. Wnosi ona, że czyjaś opinia na mój temat (jego sympatia lub antypatia) to zadanie w 100% tej osoby, a nie moje.

To stwierdzenie swój grunt ma w psychologii Adlera i umiejętności rozdzielania zadań. Polega na tym, by z początku zastanowić się: do kogo należy dane zadanie, a następnie dokonać podziału zadań bez emocji i wyznaczyć granice, na której kończy się nasza odpowiedzialność, a zaczyna cudza.

Ktoś powie: „OK, ale jesteśmy istotami społecznymi, potrzebujemy aprobaty innych. Musimy więc o nią zabiegać i starać się, by ludzie nas lubili.”

OK – ale jeśli potrzebujemy aprobaty wszystkich, co to by oznaczało? Na zdrowy rozsądek to niemożliwe. Musielibyśmy odgadywać cudze uczucia/życzenia, być lojalni wobec wszystkich i żyć według ich oczekiwań. A tu zachodzi sprzeczność, bo byłoby to życie w zakłamaniu wobec samego siebie. Ponadto, życie według czyichś oczekiwań = powierzanie własnego życia innym.

Tu należy też wziąć pod uwagę drugą stronę medalu. Inni ludzie nie żyją po to by spełniać nasze oczekiwania. Nawet jeżeli jesteś dla kogoś miły, to nie znaczy, że ta druga osoba będzie – to jest jest zadanie, jej wolny wybór. To jest tylko Twoje oczekiwanie. Analogicznie – jeżeli ta osoba postanowi być dla Ciebie niemiła, Twoim wolnym wyborem jest zostanie w tej relacji lub porzucenie jej.

Ja się z tym zgadzam. Być może dlatego, że jestem stu-procentowym wolnościowcem i można powiedzieć, że na tym punkcie mam bzika 😛 Ktoś mnie nie lubi – OK, jego wolny wybór. Wg teorii Adlera to, że ktoś Cię nie lubi „to dowód na to, że dążysz do wolności i jesteś wolny oraz oznaka tego, że żyjesz w zgodzie z własnymi zasadami(…) Dopóki człowiek nie przestanie się przejmować cudzymi opiniami(…) dopóty nie będzie w stanie podążać swoją drogą. Innymi słowy, taki człowiek nie będzie wolny.”

Ciekawe spojrzenie. O ile może łatwiej to pojąć, o tyle wdrożyć w praktyce – znacznie trudniej. Zapraszam do dyskusji. Co o tym myślicie? Psychologia Adlera pod pewnymi względami jest sprzeczna z powszechnie przyjętymi poglądami i wykracza grubo poza to jedno stwierdzenie. Adler np. twierdził, że wszystkie problemy są problemami interpersonalnymi.

~za „Odwaga bycia nielubianym” I.Kishimi & F.Koga (recenzja niedługo)

Newsletter