Nauka stawiania i utrzymywania granic emocjonalnych jest ważną częścią życia. Dlaczego? Ponieważ jest to klucz do rozwijania pełnych szacunku relacji z innymi ludźmi, usuwania codziennych napięć, a więc także zapobiegania i redukowania sytuacji stresujących.

Wiele z nas ma problem z ustalaniem własnych granic. Jakie są tego powody? Cóż, może być ich wiele. Zauważyłam, że wyznaczanie granic jest dla nas po prostu niewygodne – zmusza nas do mówienia o sobie i swoich uczuciach i zdaje nam się, że nierzadko w ten sposób urazimy innych. Jednak zdrowe i pozytywne relacje według mnie stanowią podstawę szczęścia, więc warto o nie zadbać.

Czym są granice?

Spójrzmy na te 9 punktów. Granice to:

  1. Emocjonalna i fizyczna przestrzeń między Tobą, a inną osobą,
  2. Wyznaczona „linia”, której nie pozwolisz nikomu przekroczyć ze względu na złe wspomnienia z przeszłości,
  3. Ustalony zestaw dobrych praktyk dla Twojego dobrego samopoczucia, który inni muszą uszanować wchodząc z Tobą w relacje,
  4. Emocjonalna i fizyczna przestrzeń, której potrzebujesz, aby być sobą, bez presji ze strony innych,
  5. Zdrowy dystans emocjonalny i fizyczny między Tobą, a innymi, który musisz zachować, by nie dać sobą manipulować i nie stać się zależnym od innych,
  6. Odpowiednia, emocjonalna i fizyczna bliskość, którą musisz zachować, abyś nie stał się zbyt odizolowany lub całkowicie niezależny od innych,
  7. Zrównoważona przestrzeń ustalona podczas interakcji z innymi, abyś mógł tworzyć relacje nie tracąc swojej tożsamości, wyjątkowości i autonomii w tym procesie,
  8. Jasno określony zakaz nakładania przez innych ograniczeń na Ciebie lub rozkazywania, jak masz myśleć, czuć lub działać,
  9. Określona przestrzeń lub zestaw „parametrów”, które czynią Cię wyjątkową, autonomiczną i wolną osobą, mającą swobodę bycia kreatywnym, oryginalnym i specyficznym człowiekiem.

Nasze granice nie powinny jednak oznaczać, że: “ja mam rację, a Ty się mylisz”, lecz powinny mówić “teraz właśnie tego potrzebuję, by czuć się dobrze” – z poszanowaniem dla drugiej osoby.

Rodzaje granic

Fizyczne granice 

Stanowią one fizyczną barierę między Tobą, a inną osobą. Granice fizyczne obejmują Twoje ciało, poczucie przestrzeni osobistej, orientacji seksualnej i prywatności. Granice te wyrażamy poprzez styl ubierania się, tolerancję m.in. na hałas i zapach, uwagi/instrukcje werbalne oraz mowę ciała. Przykładem naruszenia granic fizycznych może być zbyt głośny rozmówca. Twoja natychmiastowa i automatyczna reakcja polega na poproszeniu tej osoby, by ściszyła ton głosu. Innym przykładem jest rozmówca, który swoją bliskością narusza Twoją bezpieczną przestrzeń. Wówczas wycofujesz się wysyłając w ten sposób niewerbalną wiadomość, że gdy ta osoba jest tak blisko, odczuwasz dyskomfort. Inne przykłady inwazji na granice fizyczne to np. niechciany dotyk seksualny lub przeglądanie Twoich plików na komputerze i wiadomości e-mail.

Granice fizyczne są moim zdaniem łatwiejsze do stawiania i przestrzegania, bo po prostu są “widoczne”, niektóre z nich stawiamy i utrzymujemy naturalnie. 

Granice emocjonalne 

Granica emocjonalna to potrzebna przestrzeń emocjonalną między nami, a innymi ludźmi; “znak STOP”, który ustalamy, aby chronić się przed zranieniem, manipulowaniem lub wykorzystywaniem przez innych, a także wyraz naszej wartości, który pomaga ludziom zrozumieć, kim jesteśmy, co myślimy i jak się czujemy. Granice te chronią Twoje zdrowie psychiczne, w tym poczucie własnej wartości i zdolność do oddzielenia swoich uczuć od uczuć innych. Słabe granice emocjonalne narażają Cię na duży wpływ słów, myśli i działań ze strony innych osób, po których czujesz się zdewastowany, zestresowany lub/i zmaltretowany (psychicznie). 

Przykładem inwazji na takie granice jest np. poświęcenie swoich planów, marzeń i celów, aby zadowolić innych lub nie branie odpowiedzialności za siebie i obwinianie innych za swoje problemy.

Przykłady zdrowych granic emocjonalnych mogą obejmować:

  • Zauważanie zachowań innych, które sprawiają, że ​​czujesz się niekomfortowo lub nerwowo 
  • Zrozumienie, że inni nie mogą przewidzieć Twoich potrzeb
  • Jasne komunikowanie potrzeb i pragnień, nawet jeśli możesz spotkać się z krytyką i odrzuceniem
  • Mówienie i bronienie swoich wartości, pomimo tego, co myślą inni
  • Szacunek do innych, pomimo różnic, które nas charakteryzują
  • Szacunek dla siebie, nawet jeśli ktoś Cię nie lubi
  • Powolne wchodzenie w przyjaźnie (potrzeba zdobywania zaufania)

Niektórzy wspominają też o granicach: intelektualnych (związanych z myślami i pomysłami), seksualnych (nie zaliczając ich wtedy do fizycznych), materialnych (związanych z mieniem) i czasowych (związanych z czasem) (TherapistAid, 2016).

Jak wyznaczać granice?

Oto opracowana przeze mnie lista, która pomaga mi w budowaniu i zachowywaniu moich granic. Przede wszystkim zastanów się, jakie zachowania możesz tolerować i zaakceptować, a co sprawia, że ​​czujesz się niekomfortowo lub pod wpływem stresu. To właśnie te “nieprzyjemne” uczucia pomagają nam ustalić, jakie są nasze granice.

1. Zauważaj dyskomfort

W relacjach międzyludzkich – zastanów się, co możesz tolerować i zaakceptować, a co sprawia, że ​​czujesz stres lub czujesz się niekomfortowo. Zacznij od zauważania sytuacji i dyskomfortu, jaki powodują. To właśnie ten dyskomfort informuje Cię o tym, że granice zostały przekroczone.

2. Zauważ, co ten dyskomfort wywołuje

Następnie zastanów się, co przeszkadza Ci w tej interakcji lub w oczekiwaniach osoby? Uraza pochodzi zazwyczaj od tego, że czujemy się niedoceniani lub wykorzystani (czujemy że ktoś narzuca nam swoje oczekiwania, poglądy lub wartości).

3. Zauważ niezdrowe myślenie

Odpuść to, jak Cię wychowano. Ignorowanie własnych potrzeb mogło stać się dla Ciebie normą właśnie przez postępowanie dorosłych w trakcie Twojego dorastania. Wiedz, że nie jesteś sam. Wiele ludzi się z tym zmaga. Ważne jest, by zidentyfikować irracjonalne lub niezdrowe myślenie i przekonania, które sprawiają, że pozwalasz na ignorowanie lub łamanie granic.

4. Szanuj swoje uczucia

Zauważaj i honoruj swoje uczucia (one pomagają nam ustalić, jakie są nasze granice). Uczucia są ważnymi wskazówkami dotyczącymi naszego samopoczucia i tego, co czyni nas szczęśliwymi (i nieszczęśliwymi). Zastanów się: „Co robię?” lub “Co robi druga osoba?” lub „Jaka sytuacja wywołuje u mnie to zdenerwowanie lub stres?” oraz “Co właściwie czuję?”. Następnie zastanów się nad opcjami: „Co mogę zrobić z tą sytuacją? Nad czym mam kontrolę? Co mogę powiedzieć drugiej osobie?” 

5. Pozwól sobie na ustalanie granic

Zidentyfikuj nowe, bardziej racjonalne, zdrowe myślenie i przekonania, które zachęcą Cię do zmiany postępowania, umożliwiając budowanie zdrowych granic. Strach, poczucie winy i zwątpienie to duże potencjalne pułapki, którym trzeba stawić czoło. Możesz obawiać się reakcji drugiej osoby, jeśli ustalisz i zaczniesz egzekwować swoje granice. Możesz np. czuć się winny odmawiając mamie spotkania. Ale pamiętaj, że granice to nie tylko znak zdrowego związku; są oznaką szacunku do samego siebie. Każdy z nas ma prawo do wyznaczania granic, ale Ty jeszcze z niego nie korzystałeś, dlatego ważnym krokiem jest po prostu przyzwolenie. 

6. Mów wprost

Zidentyfikuj nowe zachowania i wdrażaj zdrowe granice, aby Twoja przestrzeń, prywatność i prawa nie były już ignorowane lub naruszane. Ale bądź przy tym bezpośredni. Ludzie nie czytają w myślach, a każdy może odebrać daną sytuację w inny sposób. Dla jednej osoby sytuacja może być normalna, ale dla drugiej osoby może wyrażać brak szacunku i powodować napięcie. Jeśli ktoś zrani Twoje uczucia, powiedz wprost: „To mnie zabolało, nie chcę żebyś tak robił.”

7. Bądź szczery

Bądź szczery i asertywny. Naucz się mówić o swoich uczuciach, ponieważ ważne jest, aby konkretnie komunikować się z drugą osobą, gdy przekroczy ona granicę. Z szacunkiem poinformuj ją, co w szczególności jest dla Ciebie uciążliwe, czego nie tolerujesz i na co się nie zgadzasz.

8. Pozwój sobie na self-love i self-care

Uczyń dbanie o siebie i o własne potrzeby priorytetem. Bądź swoim rycerzem, który broni Twojego zdrowia psychicznego i który stawia Ciebie zawsze na pierwszym miejscu. Kiedy to robimy nasza potrzeba i motywacja do wyznaczania granic stają się silniejsze. 

9. Zacznij od małych kroków

Moja ulubiona metoda 🙂 Czyli zacznij od postawienia małej granicy, np. w rodzinie – Gdy brat zrobi Ci głupi żart, który Cię zirytuje, powiedz mu: “Dla mnie to nie jest śmieszne. Nie chcę żebyś tak robił” (ta sytuacja raczej nie będzie stanowiła dla Ciebie zagrożenia), a następnie stopniowo zwiększaj te granice do przyjaciół, osób z pracy, a także ludzi obcych – niech te granice będą większe i bardziej wymagające. Przykład z mojego życia wzięty: od godz. 9 rano do 18 byłam ze swoim szefem i kolegą na konferencji. Po konferencji panowie zaproponowali mi wyjście do knajpy pogadać. Nie zgodziłam się, mimo że bardzo nalegali. Jestem bardzo wrażliwą osobą i muszę się psychicznie regenerować po takich „eskapadach”. Warto zaznaczyć, że dawna Magda zgodziłaby się wbrew sobie, bo przecież “szefowi się nie odmawia”. Nowa Magda powiedziała: “Wybaczcie chłopaki, ale ja odpadam. Jestem zmęczona po całodniowej konferencji i marzę tylko o tym, żeby się zregenerować i pomedytować. Nie mam ochoty na wyjście”. Popatrzyli się na mnie i powiedzieli “OK.”. Być może to było dla nich dziwne, ale postawiłam siebie na pierwszym miejscu i było mi z tym fantastycznie. Co więcej, zobaczyłam, że nie było z tego powodu żadnych konsekwencji. Szef i kolega to po prostu zaakceptowali. To było dla mnie informacją: “Skoro mogę przed szefem stawiać granice, to mogę przed każdym.” To dało mi energię na następne sytuacje, gdy moje granice zostały przekroczone. I tak jest aż do dzisiaj 🙂

10. Nie bój się prosić o pomoc

Jeśli po jakimś czasie zauważysz, że nadal masz problemy z ustaleniem swoich granic, poszukaj wsparcia. Może być to psycholog, terapeuta, specjalna grupa wsparcia, poradnia, coaching lub nawet Twoi przyjaciele. Możesz poprosić swoich zaufanych przyjaciół, czy rodzinę, byście wspólnie zaczęli ćwiczyć ustalanie granic i wzajemnie się z tego rozliczali.

Wiedz, że na początku możesz popełniać błędy przy budowaniu granic. Ja też popełniałam. Kiedy wyznaczysz granicę, możesz np. poczuć się samolubny, winny lub zawstydzony. Tak jak ja, możesz winić się z powodu ich ustawiania, bo inni (znajomi, rodzina) ich nie akceptują lub zapomnieć dostosować granice, gdy okoliczności się zmienią. Rób to mimo wszystko, pamiętając, że masz prawo do samomiłości i samoopieki. 

Możesz też ustalić zbyt słabe granice (jak lichy, drewniany płot), które nie będą spełniały swojej roli lub zbyt silne granice (jak wysoki, betonowy mur), które odizolują Cię od relacji z innymi. Tak się zdarza. Dla wielu z nas budowanie granic to stosunkowo nowa koncepcja i może stanowić wyzwanie. Jednak ustalania granic można się nauczyć, jak pływania, czy jazdy na rowerze. Od razu mówię, że wymaga to praktyki i determinacji. Na początku możesz spadać z siodełka, ale potem będzie tylko łatwiej :).

4 sugestie dotyczące ustalania solidnych granic 

Trafiłam na ciekawy artykuł magister psychologii w Texas A&M University, Margarity Tartakovsky, która podaje 4 sugestie dotyczące ustalania solidnych granic. Mogą Ci się przydać:

1. Skoncentruj się na swoich wartościach.

Kiedy cenisz swoje wartości, takie jak Twoje priorytety, konkretny pomysł lub marzenie wystarczająco, zaczynasz je chronić, a to pragnienie staje się silniejsze niż potrzeba życia zgodnie z opiniami i preferencjami innych osób. 

2. Doceniaj siebie.

Tartakovsky zasugerowała, że jeśli masz problem z docenianiem siebie, przyjmij perspektywę ukochanej osoby. Innymi słowy, traktuj siebie tak, jak traktujesz: partnera, partnerkę, dziecko, przyjaciela, pupila.

3. Niech za słowami idą czyny.

Gdy ktoś przekroczy Twoją granicę, ważne jest, aby postępować zgodnie z postanowieniem. Załóżmy, że bardzo wyczerpuje Cię psychicznie to, że Twoja przyjaciółka co spotkanie narzeka na swojego męża. Uprzedź ją przed następnym spotkaniem, że ten temat jest dla Ciebie już przytłaczający i że nie chcesz go już poruszać. Kiedy na następnym spotkaniu zaczyna narzekać, przypomnij jej o swojej granicy. Jeśli nie przestaje narzekać, podejmij jakiś czyn, np. wstań i wyjdź ze spotkania.

4. Bądź konkretny.

Gdy ktoś przekroczy Twoją granicę udziel mu konkretnej i szczegółowej informacji. Np. gdy przełożony przerwie Ci wypowiedź w trakcie spotkania z zespołem, powiedz mu na osobności: „Kiedy wyraziłem swój pomysł/swoją opinię na spotkaniu, wydawało mi się, że szybko i bez zastanowienia ją odrzuciłeś. To mnie zabolało i nie podoba mi się takie zachowanie. Czy weźmiesz to pod uwagę następnym razem? Chciałbym przynajmniej przez te kilka minut podzielić się swoimi pomysłami z zespołem.”

Podsumowanie

Kiedy w obecności innych osób czujesz dyskomfort, złość, urazę lub zdenerwowanie, to prawdopodobnie sygnał, że musisz wyznaczyć granicę. Słuchaj siebie, określ, co musisz zrobić lub powiedzieć, a następnie komunikuj się krótko i asertywnie. Nauka wyznaczania zdrowych granic wymaga czasu, ale jest to klucz do dobrego samopoczucia i relacji. Granice pokazują innym osobom, że podchodzimy do swojego życia w sposób, który naszym zdaniem jest dla nas najlepszy. Ludzie wokół nas albo dostosują się do naszych granic albo odejdą. Tak, czy siak, szanuj ich wybór. Twoje granice nie odstraszą tych właściwych osób :).

Kiedy w jakiejś sytuacji poczujesz potrzebę postawienia granicy, zrób to wprost i stanowczo, ale spokojnie i z szacunkiem. Nie musisz się usprawiedliwiać, ani gniewać, czy przepraszać, a co najważniejsze: Nie ponosisz odpowiedzialności za reakcję drugiej osoby! Jeśli kogoś rozjuszy Twoja granica, to jego problem.

W trakcie wyznaczania granic możesz natrafić na osoby toksyczne lub/i przyzwyczajone do kontrolowania, wykorzystywania lub manipulowania Tobą. To może być nie lada test. Pamiętaj, że także wtedy Twoje zachowanie musi być zgodne z ustalonymi granicami. Nie pozwól wtedy, by niepokój, strach lub poczucie winy uniemożliwiały Ci zadbanie o siebie.

Jak zwykle, źródła, z których korzystałam znajdziesz TU.

Przeczytaj także…

Okres świąteczny to czas spędzony z rodziną i przyjaciółmi, czas wymiany prezentów, dobrego jedzenia i dobrej zabawy. Co w tym stresującego? Wydaje się, że jest to okres relaksu i świętowania, ale dla wielu osób Boże Narodzenie może być źródłem stresu. Przyczyny są bardziej zróżnicowane, niż mogłoby się wydawać.

Jeśli przyjrzymy się temu, jak wyglądają współczesne święta Bożego Narodzenia, okazuje się, że istnieje zaskakująca ilość elementów, które mogą i prawdopodobnie prowadzą do wzrostu stresu, a nie odwrotnie.

Co powoduje świąteczny stres?

Od razu mogłabym wymienić kilka przykładów tego, co powoduje stres w okresie świątecznym:

  • zmęczenie,
  • świadomość braku czasu i zbyt wielu narzuconych obowiązków,
  • nierealne oczekiwania prezentowe,
  • stres finansowy,
  • niemożność przebywania z rodziną i przyjaciółmi.

A co więcej? Czytaj dalej 🙂

Mniej światła robi różnicę

W Polsce święta Bożego Narodzenia mają miejsce zimą, kiedy dni są krótsze, a pogoda na ogół pochmurna. Wielu z nas uważa, że ​​jemy i śpimy nieco więcej w zimie, jesteśmy też bardziej zmęczeni i nie lubimy ciemnych poranków i krótkich dni. Szereg danych podkreśla, że mniejsza ilość światła dziennego ma negatywny wpływ na nasz nastrój. Niektóre osoby mogą nawet odczuwać wyraźny smutek i niepokój podczas świąt z powodu sezonowych zaburzeń afektywnych (SAD), czasami określanych jako depresja sezonowa. Ciekawe Badanie Küllera z 2006 r. pokazało, że nastrój i samopoczucie w miejscu pracy są skorelowane z ekspozycją na światło dzienne, ale także z ogólnym oświetleniem i kolorystyką. Zbyt ciemne lub zbyt jasne środowisko, powodowało negatywne nastroje, co może sugerować, że bardzo jasne środowisko pracy przerywane bardzo ciemnym środowiskiem na zewnątrz może wpływać fatalnie na nasze ogólne samopoczucie. 

Tyranie w święta

Pomimo, że niektórzy (zwłaszcza dzieci) mogą mieć naprawdę bezstresowe święta, niektórym ten okres naprawdę daje się we znaki. 

Okres świąteczny wiąże się z tym, że wiele osób, w tym samym czasie bierze urlop. Niektóre firmy nie mogą sobie na to pozwolić, więc albo przyspieszają obroty przed świętami, by wszystko do Wigilii było “załatwione”, albo umawiają się z pracownikami na świąteczne dyżury. Co oznacza ni mniej ni więcej to, że niektórzy w święta pracują. Po prostu ktoś musi wykonać pracę, by firma przez te kilka dni się nie rozleciała. Wszystko to niewątpliwie tworzy sytuację, w której stres jest znacznie częstszy, a nie mniejszy.

Jednak praca w firmie to nie jedyny obowiązek. Ogrom pracy przed świętami wykonuje się także w domu. Sprzątnięcie domu, zrobienie zakupów, przygotowanie potraw świątecznych, kupienie prezentów. Niestety tradycyjnie najwięcej pracy wkładają w to gospodynie (głównie mama i/lub babcia), a każdy, na kim ciąży tyle obowiązków, jest narażony na większy stres. Dlatego nie zapominajmy o tych, którzy w święta mają najwięcej na głowie. 

Nasze wieeelkie oczekiwania

Tradycyjny wizerunek świąt Bożego Narodzenia jest niezwykle optymistyczny. Wyobraź sobie ciepły, przytulny, i gustownie urządzony dom, otoczony nieskazitelnym białym śniegiem, w którym duża, szczęśliwa rodzina zbiera się, by przy pachnącej lasem choince wspólnie zjeść wykwintną kolację. Obrazek z pocztówki, prawda?

Niestety nasze życie takie nie jest. Ba! Nawet życie Kim Kardashian takie nie jest! Tutaj zawartość portfela nie ma znaczenia. Nasze życie jest po prostu zbyt skomplikowane i chaotyczne, aby zagwarantować każdemu idealne święta, jak z obrazka. A jednak…. wciąż tego oczekujemy. 

Nasza skłonność do oczekiwania na najlepsze jest wynikiem dobrze znanego nastawienia optymistycznego. A takie nastawienie połączone błędem planowania (zjawiskiem, w którym wielokrotnie nie doceniamy, ile czasu i wysiłku zajmą zadania pomimo wcześniejszych doświadczeń) musi skończyć się chaosem i stresem w Boże Narodzenie.

Oczekiwania, zarówno nasze, jak i ze strony innych, a także presja ich sprostaniu mogą powodować naprawdę duży stres. Do tego dochodzi chęć dostosowania się do tego, co widzimy w mediach społecznościowych – jak wspaniali są wszyscy podczas świątecznych starań. Dokładając sobie pracy narażamy się na jeszcze większe napięcie, które najczęściej wychodzi w świątecznych kłótniach partnerskich i rodzinnych.

Sprawy rodzinne

A jeśli już o rodzinie, to wiedz, że mimo wsparcia i zaangażowania rodziny w przygotowanie świąt, w krótkim okresie Twoja rodzina może być także  przyczyną stresu. 

Oczywistym przykładem są starcia polityczne (których ja niejednokrotnie doświadczyłam w domu) lub kulturowe spowodowane różnicami pokoleniowymi, wprowadzające napiętą atmosferę i kłótnie nad świątecznym stołem, szczególnie w tych kontrowersyjnych czasach politycznych.

Kolejną rzeczą jest względny brak prywatności wynikający z faktu, że dom jest pełen ludzi, co jest znaną przyczyną stresu, zwłaszcza dla introwertyków, którzy muszą odpocząć po dłuższym kontakcie z ludźmi (nawet rodziną). 

Jak zmniejszyć świąteczny stres?

To najbardziej magiczny czas w roku, ale także czas, w którym poziom stresu rośnie. Zebrałam więc kilka wskazówek, aby zmniejszyć lub zgasić świąteczny stres już w zarodku i uczynić ten rodzinny okres bardziej przyjemnym.

1. Zarządzaj pieniędzmi: rozplanuj swoje wydatki

Według badań przeprowadzonych przez Groupon wynika, że ponad 30% Polaków odczuwa stres przed świętami Bożego Narodzenia, a ankieta przeprowadzona przez American Psychological Association wskazuje, że problemy finansowe są jedną z głównych przyczyn stresu.

Według raportu Deloitte Polska była na szczycie rankingu pod względem wzrostu wydatków na święta w 2018 roku. Według ubiegłorocznych deklaracji, polski konsument wydał na święta 1168 PLN.

Kupowanie prezentów, jedzenia i biletów transportowych mogą znacznie zwiększyć obciążenie finansowe. Oto kilka kroków, które możesz podjąć, aby ograniczyć stres finansowy:

  1. Ustal budżet. Upewnij się, że nie zabraknie pieniędzy na wszystkie zwykłe wydatki, takie jak: rachunki za prąd, czynsz, imprezy (sylwestra), a także transport, czy abonament telefoniczny. Po odjęciu tych pozycji z budżetu możesz ustalić, ile chcesz wydać na prezenty. Uporządkowane i realistyczne podejście do budżetu pomoże Ci uniknąć nadmiernych wydatków.
  2. Unikaj pokusy. Jasne jest, że nie ominiesz całkowicie sklepów i centrów handlowych w okresie świątecznym, ale ograniczenie czasu spędzanego w tych miejscach pomoże Ci ograniczyć wydawanie pieniędzy. Możesz także zarządzać impulsywnymi wydatkami, biorąc ze sobą do sklepu tylko gotówkę, pozostawiając wszystkie karty kredytowe i debetowe w domu.
  3. Pamiętaj, co jest naprawdę ważne. Przekroczenie budżetu może przyćmić prawdziwy nastrój Świąt Bożego Narodzenia. Jeśli lista wydatków przekracza Twój miesięczny budżet, pamiętaj, że relacje z przyjaciółmi i rodziną są ważniejsze niż przedmioty materialne.

2. Zarządzaj czasem i oczekiwaniami

Pisałam przed chwilą trochę o naszych wieeelkich oczekiwaniach. Spróbuj poradzić sobie z nimi, korzystając z tych prostych wskazówek.

  1. Planuj i proś o pomoc. Stawanie na głowie w okresie świątecznym i staranie się samemu/samej wszystko ogarnąć może odcisnąć swoje piętno na Twoim ciele i umyśle. Dlatego proś o pomoc w wykonaniu niektórych zadań z listy oraz skup się na podstawowych rzeczach do zrobienia. Gdy już je wykonasz lub gdy wykonasz chociaż jedno z listy, poświęć trochę czasu na regenerację i relaksację. Odstresowujące mogą okazać się też rzeczy do zrobienia z Twojej listy, np. robienie pierników. Jeśli masz do sprzątniecia pokój i łazienkę, kupienie prezentów całej rodzinie i zrobienie pierników, możesz po sprzątnięciu łazienki zająć się lepieniem ciastek (jeśli Cię to relaksuje) lub odpocząć na kanapie przy relaksującej muzyce bądź pouprawiać jogę przez 20 minut. Taka “nagroda” w postaci przerw relaksacyjnych może przynieść korzyści Tobie i reszcie rodziny. Skup się na robieniu czegoś, co uważasz za odprężające, aby naładować swoje akumulatory. Ze swojej strony mogę polecić Ci także: serię głębokich oddechów, znalezienie miejsca na medytację oraz picie odpowiedniej ilości wody!
  2. Patrz realnie. Pomimo wielkich planów i przygotowań, żadne wydarzenie nigdy nie przebiega bezproblemowo. Zamiast stresować się każdą czynnością później, możesz wcześniej rozplanować sobie listę zadań do zrobienia (i nie dodawać do tej listy nic, póki jej nie skończysz). Jeśli coś z listy się obsunie lub nie wyjdzie, spójrz na te miniaturowe “porażki” jak na okazję do wyćwiczenia swojej elastyczności i odporności. Zrób kilka głębokich oddechów i spokojnie przystąp do działania. Pamiętaj też, że świat się nie zawali, jeśli źle doprawiłaś zupę lub nie sprzątnąłeś kurzu pod szafą.
  3. Reaguj na oczekiwania. Jeśli czujesz ze strony rodziny lub przyjaciół presję spełniania ich oczekiwań lub/i kupienia idealnych prezentów, od razu powiedz im, co jest niewykonalne do zrobienia. Przypomnij, że Boże Narodzenie polega na byciu razem, a nie na liście prezentów do odhaczenia lub spełniania nierealnych w tym czasie próśb.

3. Unikaj przesady

12+ ekstrawaganckich potraw, których trzeba spróbować, alkohol i biesiadowanie przy stole – tak wyobrażamy sobie święta, jako sezon rozkoszy. Warto jednak pamiętać, by nie przesadzać, ponieważ jak wykazało badanie National Institute of Child Health and Human Development (NICHD) i National Institute of Diabetes and Digestive and Kidney Diseases (NIDDK) każdy dodatkowy kilogram zdobyty w święta może otwierać drogę do otyłości. „Odkrycia te sugerują, że opracowanie sposobów na uniknięcie przyrostu masy ciała podczas okresów świątecznych może być niezwykle ważne dla zapobiegania otyłości i związanych z nią chorób.” – powiedział dyrektor NICHD Duane Alexander.

Nadmierny stres zwiększa apetyt na słodkie i tłuste potrawy, a przewlekłe picie może dodatkowo zaostrzyć stres poprzez podniesienie poziomu kortyzolu (hormonu stresu).

Zachowaj więc zdrowy rozsądek i jedz tyle, ile potrzebuje Twoje ciało. Jeden dzień odpustu nie doprowadzi do znacznego przybierania na wadze, ale napychanie i rozciąganie żołądka na siłę może powodować ból brzucha i kiepskie samopoczucie. Może warto więc rozważyć rodzinny spacer między kolejnymi świątecznymi daniami? Na pewno zrobi on dobrze i dla zdrowia psychicznego i dla… brzucha 🙂 Badania opublikowane w Journal of Neuroscience pokazują, że aktywność fizyczna reorganizuje mózg w taki sposób, że zmniejsza jego reakcję na stres. Inne badania wskazują natomiast, że jeśli przekonasz resztę rodziny, aby opuściła kanapę i poszła z Tobą na spacer, poziom stresu zostanie jeszcze bardziej obniżony. W jednym badaniu z 2017 roku naukowcy odkryli, że aktywność fizyczna prowadzona w grupie zmniejszyła poziom stresu o 26% i poprawiła fizyczną, psychiczną i emocjonalną jakość życia badanych.

Zniweluj świąteczny stres

Chociaż Boże Narodzenie jest znane jako magiczny i rodzinny okres, dla wielu z nas może być znaczącym źródłem stresu, presji i konfliktów. Niektórzy z nas mogą czuć się przytłoczeni nadmiarem obowiązków, oczekiwaniami, brakiem czasu, zadłużeniem na karcie kredytowej oraz presją wręczania prezentów. Nie zapominajmy o tych, którzy w święta mają najwięcej na głowie. Zaproponujmy rodzinie i przyjaciołom swoją pomoc lub poprośmy o nią, jeśli widzimy, że sami już nie dajemy rady. 

Znalezienie pozytywnych, zdrowych sposobów radzenia sobie ze stresem może zmniejszyć wiele powiązanych negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Wypróbuj więc powyższe świąteczne strategie, by złagodzić przedświąteczne napięcie. Znalezienie najbardziej skutecznych dla Ciebie technik eliminacji stresu pozwoli Ci na bezstresowe Święta Bożego Narodzenia.

Życzę Ci więc wspaniałych, rodzinnych i magicznych świąt! Dbaj o swoje zdrowie psychiczne i śmiej się dużo w te święta, ponieważ uniwersytet w Kalifornii udowodnił, że nawet oczekiwanie na śmieszną sytuację podnosi endorfiny i inne hormony relaksacyjne, a także zmniejsza hormony stresu.

Uściski,

Magda

PS. Jak zwykle, wszystkie źródła badań znajdziesz TU.

Przeczytaj także

Przyjaciel może wnieść do Twojego życia wiele radości, komfortu i ukojenia. Co więcej, podobno długoletnie przyjaźnie przedłużają życie. 10-letnie australijskie badanie wykazało, że osoby mające szczere grono przyjaciół mają o 22% większą szansę na dłuższe życie.

Niestety toksyczny przyjaciel może mieć także odwrotny skutek i powodować stres.

Jim Rohn, amerykański przedsiębiorca i mówca motywacyjny powiedział kiedyś, że „Jesteś średnią z pięciu osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu”. Moim zdaniem to prawda, ponieważ ludzie, z którymi przebywasz niejako Cię „programują” – wiesz, jak w przysłowiu – Kto z kim przystaje, taki się staje. Dlatego ważne jest, by wybierać komu dajemy swoją uwagę.

Patrząc na to, jak większość ludzi spędza dzień można zauważyć, że stosunkowo najwięcej czasu spędzamy z osobami z kręgu pracy lub szkoły (średnio 8 godzin dziennie). W dalszej kolejności jest nasza rodzina i partnerzy życiowi, a na końcu znajomi, z którymi widujemy się kilka razy w tygodniu lub miesiącu. To są trzy grupy z naszego kręgu znajomych, ale kogo do naszego kręgu dopuścimy zależy wyłącznie od nas.

Jak więc rozpoznać, czy osoby, z którymi spędzasz czas są toksyczne?

Jak rozpoznać toksyczną osobę?

Toksyczna relacja może objawiać się na wiele sposobów. Czy zdarzyło się, że Twój przyjaciel często Cię krytykuje, poniża lub ignoruje? Czy kiedykolwiek czujesz się gorzej po spędzeniu z kimś czasu? Czy czujesz się zdenerwowany, zmęczony psychicznie lub zestresowany? Jeśli tak, to może oznaczać, że masz do czynienia z osobą toksyczną.

Zauważ i uświadom sobie, jak te sytuacje wpływają na Twój nastrój, mowę ciała, poziom energii, samoocenę i spokój ducha. Rozpoznawanie toksyczności i jej skutków zaczyna się od zrozumienia Twoich uczuć w związku z zaistniałą sytuacją. Poniżej wypisałam kilka punktów, którymi może wyróżniać się osoba toksyczna.

Toksyczny znajomy:

  • Powoduje niepotrzebny stres w Twoim życiu, np. komentując Twoje najmniejsze niedoskonałości
  • Jest nieprzewidywalny, martwisz się, że zareaguje negatywnie na Twoją opinię
  • Pozbawia Cię czasu i energii
  • Sprawia, że ​​czujesz się mniej wartościowy
  • Zamiast Cię wspierać, podcina Ci skrzydła
  • Nie szanuje Twoich uczuć i granic
  • Często Cię krytykuje i usprawiedliwia swoją krytykę szczerością
  • Czujesz przy nim, że Twoje potrzeby są pomijane, liczy się tylko ON

Toksyczne znajomości źle oddziałują na Twoje zdrowie psychiczne. Dlatego pomyśl o interakcjach z daną osobą i spróbuj rozpoznać, dlaczego tak się czujesz – jakie konkretne zachowania tej drugiej osoby to wywołały. Jeśli zauważasz, że po spotkaniu z przyjacielem czujesz się źle, jeśli znajomość z nim obniża jakość Twojego życia, to znak, że ​​powinieneś zakończyć tę toksyczną przyjaźń i zadbać o swoje dobre samopoczucie. Ciągłe krytykowanie, skargi i żale wobec Twojej osoby osłabiają samoocenę, bez względu na to, jak silny jesteś. 

„Ale… dlaczego mój przyjaciel się tak dziwnie zachowuje?” – zapytasz. Cóż, prawda jest taka, że toksyczność Twojego przyjaciela może wynikać na przykład z zazdrości lub obsesyjnego pesymizmu. Może być on po prostu niedowartościowany i czuć się zagrożony, ale ukrywa to, poprzez swoje działania – takie jak: wyciąganie na wierzch Twoich najmniejszych niedoskonałości lub błędów z przeszłości, naruszanie Twoich granic, czy olewanie Twojej opinii na dany temat (ponieważ jedyne co się liczy to jego zdanie). Atakuje w ten sposób nie tylko Twoją samoocenę, ale także Twoją produktywność i sposób życia. 

Oczywiście nie wszyscy z nas mają predyspozycje, żeby utknąć w takiej przyjaźni. Są osoby, które automatycznie wychwytują toksyczne zachowania i wiedzą, jak sobie z nimi radzić. Zwykle, są to osoby bardzo pewne siebie, które wiedzą, jak wygląda zdrowa relacja, panują nad emocjami i trzymają ludzi na dystans. Nawiązują przyjaźnie i budują relacje, ale są w stanie wykryć ich tanią podróbkę, jaką są toksyczne znajomości. Czy Ty również chcesz należeć do tej grupy osób? Jeśli tak, czytaj dalej 🙂

Jak usunąć toksyczną przyjaźń ze swojego życia? Wypróbuj 5 poniższych punktów.

1. Szczera rozmowa

Kiedy zdasz sobie sprawę, że przyjaciel zachowuje się toksycznie, usiądź z nim i szczerze porozmawiaj. Powiedz mu:

  • które jego zachowania sprawiły Ci ból,
  • jak jego zachowanie wpłynęło lub wpływa na Twoje życie,
  • że tą rozmową wyrażasz nadzieję, że między wami coś się zmieni (na lepsze).

Co najważniejsze, spytaj swojego przyjaciela, czy jest gotów na ustępstwa, by ta przyjaźń stała się “zdrowa”. Jeśli przyjaciel nie chce konsensusu lub obraża Ciebie i Twoją próbę komunikacji, uszanuj jego decyzję i odejdź. Zostaw tą relację za sobą.

Pamiętaj, by nie normalizować zachowań krzywdzących. Jeśli są ludzie, którzy obrażają Cię słowami: poniżają, marginezują, wyśmiewają, a następnie przepraszają Cię mówiąc: “Ah, to były tylko słowa.” , „Wcale tak nie powiedziałem.” lub twierdzą, że jesteś zbyt wrażliwy, nie stój bezczynnie. Odmawianie odpowiedzi lub ignorowanie Cię jest również zachowaniem nieeleganckim, oznaką braku szacunku i na takie zachowania nie można się godzić. Najważniejsze, by przy takich sytuacjach zawsze zwracać mu uwagę. Powiedz mu, że to nie jest OK i że takich zachowań nie akceptujesz.

Możesz użyć techniki polecanej przez Peg Streep (autorkę kilkunastu książek, m.in.: Daughter Detox: Recovering from an Unloving Mother and Reclaiming Your Life). Technika nazywa się “Jeśli-To”. Gdy w zachowaniu przyjaciela pojawi się coś, co krzywdzi Ciebie, reaguj od razu. Np.: Jeśli moja koleżanka powie mi nieprzyjemną uwagę, to odpowiem: “Dlaczego mówisz mi coś tak bolesnego?” 

2. Decyduj i ustaw granice

Jeśli zdecydujesz się dać swojemu toksycznemu przyjacielowi drugą szansę, ustal silne granice, by nie pozwolić na powrót do dawnych, niskiej jakości, relacji. To może nie być łatwe. Jeśli toksyczna osoba lubi kontrolować i sprawować nad Tobą pewien rodzaj władzy, to gdy wyznaczysz granice, może poczuć rywalizację i podwoić swoje wysiłki. Aby uzyskać przewagę może zacząć Tobą manipulować lub/i obrażać Cię za Twoimi plecami. Zwłaszcza jeśli masz do czynienia z osobą narcystyczną, która za wszelką cenę chce mieć poczucie wygranej. Dlatego zwróć uwagę, czy przyjaciel uszanuje Twoje granice, jeśli nie, to przestań poświęcać mu czas i energię. 

Co jeśli osobą toksyczną jest ktoś, z kim nie możesz uniknąć kontaktu? Np. teściowa, współpracownik, sąsiad, brat? Wyznacz granice oraz określ rodzaj kontaktu, jaki będziecie mieć. Nie musisz być przy tym arogancki i oskarżycielski (a w zasadzie lepiej, jakbyś taki nie był), ale bądź stanowczy i zdecydowany. Do kobiet: jeśli teściowa robi Ci uwagi na temat prowadzenia domu, powiedz: “Może nie jestem najlepszą gospodynią na świecie, ale bardzo się staram”. Jeżeli współpracownik obgaduje Cię za plecami, powiedz: “Nie mam nic przeciwko krytyce, ale wolałbym, żebyś powiedział mi ją w twarz”. Jeżeli brat robi Ci nieprzyjemne żarty możesz powiedzieć: “Przykro mi, ale to nie jest śmieszne. Nie chcę więcej takich żartów z Twojej strony.”

Dla innych toksycznych relacji, zaplanuj strategię ich ucięcia. Możesz odciąć się z dnia na dzień lub zacząć wyciszać swój kontakt z daną osobą aż do chwili, gdy nie będziecie już ze sobą rozmawiać. 

Miałam kiedyś taką koleżankę, nazwę ją Agata. Agata była notoryczną kłamczuchą. Okłamywała swoich rodziców, chłopaka i koleżanki, o czym mówiła mi wprost (szczyciła się tym). Niedługo po jej poznaniu wiedziałam, że mnie również okłamuje. Wymyślała dziwne historie, które potem nie okazywały się prawdą. Tą relację wyciszyłam i w tym momencie nie mam z tą dziewczyną żadnego kontaktu. Kieruję się dewizą: szczerość za szczerość. Jeśli ktoś jest notorycznym kłamcą, to w relacji nie ma zaufania. A jeśli go nie ma, to relacja ta ma dziury już w samych fundamentach i w dłuższym okresie na tym polu może mnie spotkać tylko zawód.

3. Nawiązuj inne przyjaźnie

To normalne, ze ciężko nam opuścić nawet te toksyczne osoby. Czasami po prostu boimy się zostać sami. Badanie przeprowadzone przez D. Kahnemana i A. Tverskiego udowodniło, że ludzi charakteryzuje loss aversion, czyli niechęć do straty. To dlatego wolimy się trzymać tego, co już mamy i znamy, nawet jeśli to nas krzywdzi. Umysł koncentruje się na tym, co zainwestowaliśmy (w daną relację). Może to być emocja, czas, pieniądze, wysiłek, który utrzymuje nas w tej relacji, by nie stracić „inwestycji”. Dlatego tak wiele osób boi się zmienić pracę. Dlatego tak wiele osób cierpi w związkach małżeńskich, w których przewija się przemoc. Dlatego tak wielu osobom ciężko zrezygnować z toksycznej przyjaźni. Oczywiście nie oznacza to, że nie możemy z tej „inwestycji” wyjść. Możemy – gdy tak postanowimy – bez względu na to, co i ile poświęciliśmy. 

Dlatego gdy odkryjesz, że uczestniczysz w toksycznej relacji, otwórz się na nowe znajomości i zacznij je kultywować. Stwórz wokół siebie przyjemny krąg wspierających Cię znajomych, abyś nigdy nie musiał polegać tylko na tym jednym, toksycznym przyjacielu. Obiecuję Ci, że po nawiązaniu innych przyjaźni przypomnisz sobie, jak wyglądają zdrowe relacje 🙂

Możesz zacząć od odnowienia znajomości ze swoimi starymi przyjaciółmi ze szkoły lub kolegami i koleżankami z dzieciństwa. Wspólna historia będzie punktem stycznym do rozpoczęcia rozmowy. Znajdź takiego starego przyjaciela i odezwij się do niego. Zwykłe spotkanie na kawę może oznaczać początek pięknej, długoletniej przyjaźni.

A jeśli kiedykolwiek przyłapiesz się na myśleniu o tym, co zainwestowałeś w toksycznego przyjaciela, szybko przypomnij sobie, co możesz zyskać uwalniając się od tej relacji.

4. Odmawiaj zaangażowania

Toksyczne przyjaźnie czasami wracają, jak bumerang. Na pewno kojarzysz sytuacje, gdy ktoś Ci mówi: “Więcej się do Ciebie nie odzywam! Nie chcę Cię widzieć!”, a po 2-óch miesiącach dostajesz SMS z prośbą o spotkanie. Toksyczni też tak robią. Tyle, że wracają do Ciebie z nowym życiowym dramatem, próbując od nowa Cię zaangażować. Toksyczne osoby wykorzystują normy społeczne, takie jak: pomoc osobie w potrzebie. Wykorzystują to, bo wiedzą, że naturalnym odruchem jest chęć pomocy i że Ty również tak zareagujesz. Nie daj się wtedy, bądź twardy i nie angażuj się. Wiesz już, do czego zdolna jest ta osoba.

Toksyczny przyjaciel, by zwrócić Twoją uwagę, może także napisać Ci coś obraźliwego, tylko po to, by zobaczyć, czy zareagujesz. Wówczas też bądź twardy. Nie odpisuj, jeśli nie chcesz z powrotem wplątywać się w dawną, krzywdzącą relację.

Na pewno odcięcie relacji i traktowanie dawnych przyjaciół z mniejszym priorytetem i szacunkiem jest nieprzyjemne i, dla niektórych (wrażliwców), nawet nienaturalne. Ale tu nie ma miejsca na sentyment – przypomnij sobie powody, dla których podjąłeś taką decyzję. Zamiast obarczać się poczuciem winy i odpowiedzialnością za przyjaciela, świętuj podjęcie inicjatywy poprawiającej jakość swojego życia i samopoczucia. Odejdź od tej relacji ze współczuciem do przyjaciela. Możesz mu życzyć jak najlepiej i jednocześnie nie obarczać się poczuciem winy. Nie masz sobie nic do zarzucenia, ponieważ po szczerej rozmowie, zrobiłeś wszystko, by tę przyjaźń uratować. Teraz wyświadcz sobie przysługę, zadbaj o siebie i odsuń się na dobre.

5. Postaw siebie na pierwszym miejscu

Po oddaleniu się od toksycznego przyjaciela przypomnij sobie o własnej wartości, stawiając siebie na pierwszym miejscu. Po prostu zaopiekuj się sobą. Wykonaj czynności, które przez przyjaciela odkładałeś na później. Priorytetyzując siebie i swoje potrzeby, wkrótce poczujesz energię do nawiązywania nowych relacji i gotowość do ponownego stawienia czoła światu.

W ostatnim kroku możesz też zastanowić się nad tą zakończoną relacją i wyciągnąć z niej wnioski. Jeśli zwykle racjonalizowałeś toksyczne zachowania na zasadzie: “Oh, na pewno nie miał tego na myśli” lub “Nie będę jej mówić, że mnie to zabolało, bo może ją to urazi” to czas, by zatrzymać się i przemyśleć, dlaczego pojawiają się takie wymówki. Nie stawiaj zdrowia psychicznego innych nad swoje, bo w ten sposób siebie krzywdzisz. Wiem, że to może wydawać się nienaturalne. Ja jako dziecko nauczyłam się, że innym mam dawać więcej niż sobie. W rezultacie, w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że żyję dla (tych) innych. Idę na spotkanie, chociaż na to nie mam ochoty. Zgadzam się na moją krzywdę, tylko po to by kogoś nie urazić. To błędne i nienaturalne koło. Dlatego, w relacjach z innymi tak ważne jest, by mieć miłość i szacunek do samego siebie. Wtedy łatwiej utrzymać Ci swoje racje, wyrażać swoje zdanie, sprzeciwiać się innym, a także… ucinać relacje z toksycznymi osobami.

Nie utknij w toksycznej przyjaźni

Pomimo naszych najsilniejszych indywidualnych uwarunkowań, otaczający nas ludzie wpływają na nas w potężny sposób. Dlatego wybierając przyjaciół, wybieraj mądrze, by nie wpuszczać do swojego kręgu toksycznych osób. Jeśli jednak masz już z taką osobą do czynienia, broń się, identyfikując krzywdzące zachowania przyjaciela i zachowując dystans między wami. Nie ma znaczenia, czy tą osobę widujesz na co dzień, czy jest bratem, sąsiadem czy teściową – jeśli Tobą manipuluje lub krzywdzi Cię w inny sposób, nie daj się wciągnąć w te niezdrowe relacje. 

Zdaję sobie sprawę, że kiedy prowadzisz intensywny tryb życia, trudno jest utrzymać wiele przyjaźni. A ponieważ ci, którymi się otaczamy, mają duży wpływ na to jak postrzegamy świat, wybranie tych kilku osób, staje się naprawdę ważne. Nie wszyscy powinni należeć do Twojego kręgu znajomych. Jeśli przy przyjacielu czujesz się kiepsko, jeśli taka osoba Cię nie chwali, tylko dołuje lub gdy musi mieć zawsze rację, a Twoje błędy notorycznie wypomina – to oznaki, że czas zakończyć relację.

Przyjaciele powinni Cię uszczęśliwiać, nie odbierać Ci radość z życia.

Ty również bądź pięknym przyjacielem 🙂

Linki do źródeł naukowych (jak zwykle) znajdziesz TU.

Uściski,

Magda 🙂

Przeczytaj także…

Jak rozpoznać, że nastolatek się stresuje? Czy małe, kilkuletnie dziecko może doświadczać stresu, a jeśli tak, to jak sobie z tym poradzić? APA przygotowało 5 porad dla rodziców (dziadków lub rodzeństwa), którzy domyślają się, że ich dziecko doświadcza dużego lub długotrwałego stresu.

Młodzi ludzie, podobnie jak dorośli, odczuwają stres. Może on pochodzić z różnych źródeł, zaliczając do tego: dobre radzenie sobie w szkole, nawiązywanie i utrzymywanie przyjaźni lub spełnianie oczekiwań rodziców, nauczycieli lub trenerów. Stres może być pozytywny, ponieważ zapewnia dziecku energię do zmierzenia się z ważnym testem, prezentacją lub wydarzeniem sportowym. Jednak zbyt duży lub długotrwały może powodować negatywne skutki.

Dorośli mogą czasem nie zdawać sobie sprawy z tego, że ich dzieci lub nastolatki doświadczają przytłaczającego uczucia stresu. Dlatego poznanie wskazówek na temat tego, jak radzić sobie ze stresem u dzieci oraz jak rozpoznawać jego oznaki emocjonalne i behawioralne jest ważne, zwłaszcza przy identyfikowaniu potencjalnych problemów przez jakie przechodzi młody człowiek oraz w celu zapewnienia mu odpowiedniego wsparcia w tych trudnych chwilach. Oto kilka wskazówek od American Psychological Association, jak rozpoznać pierwsze oznaki stresu u dziecka i nastolatka:

Zwróć uwagę na negatywne zmiany w zachowaniu

Zarówno młodzież, jak i małe dzieci, mogą mieć trudności z rozpoznaniem stresu oraz mówieniu o nim. W przypadku dzieci stres może objawiać się poprzez zmiany w zachowaniu. Typowe zmiany mogą obejmować działania drażliwe lub nastrojowe np.: rezygnowanie z czynności, które dawały im przyjemność, częste narzekanie i wyrażanie zmartwień, płacz i inne nietypowe reakcje, przywiązanie się do rodzica lub nauczyciela, zbyt długi lub zbyt krótki sen, zbyt duży lub zbyt mały apetyt.

Jeśli chodzi o nastolatków to spędzanie więcej czasu z rówieśnikami i zwierzanie się im jest normalną częścią dorastania, natomiast: znaczne unikanie rodziców, porzucanie wieloletnich przyjaźni na rzecz nowej grupy rówieśników lub wyrażanie nadmiernej wrogości wobec członków rodziny, mogą wskazywać, że nastolatek doświadcza dużego stresu. Chociaż naganne zachowanie nie zawsze wiąże się z nadmiernym stresem, to negatywne zmiany behawioralne są wyraźnym sygnałem, że coś jest nie tak. Dorośli więc powinni zwrócić uwagę na te zachowania i ustalić na nie odpowiednią reakcję.

Zrozum, że „mdłości” mogą być spowodowane stresem

Stres można rozpoznać również po objawach fizycznych, takich jak: bóle brzucha i bóle głowy. Jeśli dziecko zbyt często chodzi do szkolnej pielęgniarki lub notorycznie skarży się na bóle brzucha, bóle głowy lub jeśli dolegliwości te nasilają się w pewnych sytuacjach (np. przed dużym sprawdzianem), to znak, że dziecko może odczuwać znaczny stres.

Bądź świadomy tego, jak Twoje dziecko lub nastolatek dogaduje się z innymi

Czasami dziecko lub nastolatek przebywając w domu może zachowywać się normalnie, a w szkole lub u kolegi (lub w innych okolicznościach) w nietypowy sposób. Dlatego ważne jest, aby rodzice nawzajem nawiązywali kontakty między sobą, by dowiedzieć się, jak pociecha zachowuje się poza domem. Oprócz komunikowania się z innymi rodzicami, ważny jest także kontakt z nauczycielami, dyrektorami szkół i trenerami zajęć pozalekcyjnych, ponieważ może to pomóc rodzicom poznać myśli, uczucia i zachowania swojego dziecka i być świadomym wszelkich źródeł jego niepokoju.

Słuchaj i tłumacz

Ponieważ dzieci często nie są zaznajomione ze słowem „stres” i jego znaczeniem, mogą wyrażać uczucia niepokoju innymi słowami, jak na przykład:„zmartwiony”, „zdezorientowany”, „zirytowany” i „zły”. Dzieci i nastolatki mogą również wyrażać stres poprzez negatywne mówienie o sobie, o innych lub o otaczającym ich świecie (np. „Nikt mnie nie lubi”, „Jestem głupia”, „Nic nie jest fajne”). Ważne jest, aby rodzice ich wysłuchali i próbowali dowiedzieć się, dlaczego dziecko wypowiada te słowa i czy wydają się one wskazywać na konkretne źródło lub źródła stresu.

Szukaj wsparcia

Rodzice, dzieci i nastolatki nie muszą samodzielnie radzić sobie z przytłaczającym stresem. Jeśli rodzic obawia się, że jego dziecko regularnie doświadcza stresu i zauważy jego objawy, między innymi te, opisane powyżej, pomocna może być praca z licencjonowanym specjalistą zdrowia psychicznego, takim jak psycholog. Psychologowie przechodzą specjalne szkolenie, aby pomóc młodym ludziom zidentyfikować problemy i opracować skuteczne strategie, które rozwiążą przytłaczające uczucie stresu.

Ten wpis powstał dzięki artykułowi udostępnionemu przez Centrum Pomocy APA. Specjalne podziękowania dla psychologów, dr Mary Alvord i Davida J. Palmitera, Jr., dr, ABPP, za ich pomoc i wiedzę oraz dla całego American Psychological Association. Tłumaczenie artykułu: Magdalena Grzeszyk. Oryginalny tekst artykułu dostępny na stronie: [1] https://www.apa.org/helpcenter/stress-children

Przeczytaj także…

Media społecznościowe niewątpliwie mają wiele zalet, np.: otwarta i szybka komunikacja oraz tworzenie i podtrzymywanie relacji. Czy jednak ich używanie na co dzień może mieć wpływ na nasze zdrowie psychiczne? 

Czy zdarza się, że czujesz niepokój i zdenerwowanie, gdy nie możesz sprawdzić, co się dzieje na Facebooku lub Instagramie? 

Wierzcie lub nie, ale jest to prawdziwe zaburzenie. Zaburzenie lękowe w mediach społecznościowych to stan zdrowia psychicznego podobny do lęku społecznego. W Stanach Zjednoczonych zaburzenia lękowe są najczęstszymi zaburzeniami zdrowia psychicznego. 

Większość z nas ma świadomość, że media społecznościowe mają wpływ na nasze zdrowie psychiczne i są związane ze stresem i lękiem. Ale zakładamy, że nie jest to aż tak groźne.

Media społecznościowe mogą być źródłem długotrwałego stresu i niepokoju. Większość internautów nie denerwuje się, ani nie stresuje, gdy przez dłuższy czas są odcięci od powiadomień socialowych. Jednak dla osób z zaburzeniami lękowymi samo przebywanie z dala od konta na Facebooku lub Instagramie i niemożność sprawdzenia powiadomień przez kilka minut może powodować poważne lęki. 

Oto najczęstsze objawy zaburzeń lękowych w mediach społecznościowych:

  • Sprawdzanie nowych powiadomień w trakcie rozmowy
  • Utrata zainteresowania innymi działaniami, brak hobby
  • Izolacja od rodziny i przyjaciół
  • Spędzanie w social mediach ponad sześć godzin dziennie
  • Próby ograniczenia korzystania z mediów społecznościowych zakończone niepowodzeniem
  • Występujące objawy “odstawienia” przy braku dostępu do mediów społecznościowych
  • Intensywna potrzeba dzielenia się swoim życiem z innymi w serwisach społecznościowych
  • Nerwowość lub niepokój, w przypadku braku możliwości sprawdzenia nowych powiadomień

Wydaje się, że im bardziej otaczamy się nową technologią, tym bardziej jesteśmy zestresowani. Według ekspertów prawie 20% osób posiadających konta w mediach społecznościowych nie może wytrzymać dłużej niż trzy godziny bez ich sprawdzenia. A badania przeprowadzone dwa lata temu m.in. przez The Royal Society of Public Health wskazują, że połowa badanych w wieku od 14 do 24 lat potwierdziła, że Instagram i Facebook powodują w nich uczucie niepokoju. 

Wg badań dr Timothy C. Liu (psychiatra, Yale University) i innych, około 30% osób korzystających z mediów społecznościowych spędza online ponad 15 godzin tygodniowo, czyli ponad 2 godziny dziennie. 

Dużo? Postanowiłam to sprawdzić. Instagram to w zasadzie główne medium społecznościowe, z którego korzystam. Jeśli do mnie pisaliście, to wiecie, że dosyć szybko odpisuję na wiadomości.

Powyższy obrazek pokazuje, ile czasu dziennie (średnio) ja spędzam na Instagramie. Jak widzicie nie można mnie zaliczyć do grupy z badania Timothy.

Warto podkreślić, że spędzanie kilku godzin dziennie w mediach społecznościowych może zmniejszyć zdolność do czerpania radości z prawdziwego życia. Jeśli spędzasz zbyt dużo czasu online, możesz nie mieć wystarczająco dużo czasu na odpoczynek, naukę lub spędzanie czasu z bliskimi. Możesz mieć zaburzenia, które wpływają na Twoje zdrowie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne.

Zaburzenia zdrowia fizycznego spowodowane uzależnieniem od mediów społecznościowych

Dwa lata temu byłam na konferencji marketingowej, w której miał wziąć udział pewien prelegent. Nie przyszedł, ponieważ okazało się, że musi mieć natychmiastową operację kręgosłupa szyjnego. Wiesz dlaczego? Od gapienia się w ekran komórki. Tak gapienia, bo długotrwałe wpatrywanie się w ekran smartfona i scrollowanie nie można nazwać “patrzeniem”. Facet miał ok. 30 lat.

Ale przytoczę tu nie tylko przykład z życia, ponieważ udowodniono, że spędzanie zbyt dużej ilości czasu w Internecie powoduje choroby, takie jak zmęczenie oczu, ból szyi i (właśnie) problemy z kręgosłupem. Ponadto siedzący tryb siedzenia i podtrzymywanie relacji z ludźmi jedynie na Facebooku może powodować otyłość, choroby serca, problemy z odżywianiem oraz ryzyko udaru.

Problemy zdrowia psychicznego spowodowane uzależnieniem od mediów społecznościowych

Ostatnio na swoim koncie na instagramie zadałam pytanie moim obserwującym: Czy social media wywołują w Tobie niepokój? Oto odpowiedzi:

Ale…

naukowcy odkryli, że obsesyjne korzystanie z mediów społecznościowych powoduje dużo więcej niż tylko niepokój. Testy wykazały, że konsumowanie zbyt dużej ilości Internetu może powodować depresję, ADHD, zaburzenia impulsywne, problemy z funkcjonowaniem umysłowym, paranoję i samotność. 

To nie tylko presja dzielenia się swoim życiem i doświadczeniami z innymi, ale także porównywanie swojego życia do życia celebrytów, bogatszych znajomych i nieznajomych, których obserwujesz na Facebooku i Instagramie. 

Wyidealizowany obraz, który ludzie pokazują w social mediach, jest jednym z głównych czynników wyzwalających. Dr hab Paweł Holas, psychiatra i psychoterapeuta, adiunkt na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, mówi: 

– Źródłem wielu napięć i problemów psychicznych u młodych ludzi są media społecznościowe, m. in poprzez mechanizm porównań społecznych. Korzystanie z nich już przez dwie godziny dziennie zwiększa blisko 4-krotnie ryzyko depresji (…).

Gdy w 2017 roku The Royal Society of Public Health zapytał się badanych w wieku od 11 do 25 lat, czy pod wpływem Instagrama czują się gorzej ze swoim ciałem, 70% odpowiedziało twierdząco.

Przy scrollowaniu zdjęć osób stojących obok Ferrari lub w leżaku na Seszelach łatwo jest zacząć porównywać swoje życie do życia innych.

Wiele osób, gdy widzi na Facebooku, że ktoś schudł, ma świetną pracę, kochanego męża i willę z basenem czuje podziw, ale inne osoby mogą czuć się zazdrosne i przygnębione, ponieważ konkludują, że z ich życiem musi być coś nie tak, skoro nie jest ono tak „doskonałe”, jak życie znajomego na Facebooku.

Prowadzi to do zamartwiania się i poczucia niższości i nieadekwatności. Presja, że Twoje życie nie jest wystarczająco ekscytujące rośnie, a to nie wszystko…chcąc opublikować kawałek ze swojego życia, stoisz przed wyborem uzewnętrznienia się przed… lożą szyderców. Trolle, hejterzy i głupie docinki osób (które miały zły dzień) w komentarzach mogą dołować i stresować, szczególnie osoby empatyczne i wrażliwe. Podczas gdy niektórzy potrafią odpisać i dogryźć hejterom lub zignorować trolle, inni zostają pod wpływem cyberprzemocy psychicznej, co staje się źródłem stresu.

Jak zredukować stres w mediach społecznościowych?

Na szczęście nie musisz pozwalać na to, aby stres mediów społecznościowych pochłonął całe Twoje życie. Oto kilka wskazówek, jak uniknąć stresu w mediach społecznościowych.

1. Spójrz z innej perspektywy

Po pierwsze po prostu zdaj sobie sprawę, że wiele osób publikujących w socialach te wspaniałe fotki, mają tak naprawdę normalne życie – tak jak Ty i ja, ale umieszczają tylko te dobre i piękne wspomnienia, być może po to, by ktoś inny również cieszył się ich szczęściem lub… by wzbudzić zazdrość i pokazać „co to nie ja”. 

Media społecznościowe wywierają duży nacisk na styl życia. Czy to, co widzisz w mediach społecznościowych, sprawia, że ​​spędzasz godziny próbując znaleźć piękną fotkę do wstawienia na portal?

Obsesyjne przebywanie w mediach społecznościowych nie sprawi, że Twoje życie będzie bardziej ekscytujące, dlatego wyjdź na powietrze, do ludzi, zwierząt i ciesz się swoim prawdziwym życiem, a nie życiem w szkiełku. 

Jeśli masz z tym problem lub po prostu chcesz z kimś o tym porozmawiać, są ludzie, specjaliści, którzy mogą Ci w tym pomóc. Nie musisz umawiać się na spotkanie, ani nawet wychodzić z domu, by to zrobić. W tej chwili istnieją mobilne rozwiązania 😉

I jeszcze jedno…

Piękno mediów społecznościowych polega na tym, że możesz swobodnie wybierać treści, które chcesz zobaczyć. Jeśli uważasz, że konkretna osoba lub post przyczynia się do Twojego stresu, możesz ją zablokować lub ukryć.Im mniej negatywnych treści widzisz, tym mniej stresu będziesz doświadczać.

2. Zarządzaj czasem spędzanym w mediach społecznościowych

W Internecie zawsze jest duuużo do zrobienia i zobaczenia. Tak bardzo, że możemy zapomnieć o sobie i zmarnować godziny na siedzeniu i scrollowaniu.

Tak jak zarządzasz innymi aspektami swojego życia, ważne jest, aby zarządzać czasem spędzonym w mediach społecznościowych. Ułatwiają one bowiem rozproszenie uwagi i po paru minutach zupełnie zapominasz, po co właściwie odpaliłeś Facebooka. Zamiast tego, co zamierzałeś przeglądasz relacje i newsfeeda i chłoniesz wszelkiego rodzaju treści, na które natrafisz. I…. zanim się zorientujesz… spędziłeś godzinę przeglądając Instagram, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. 

To z kolei może powodować zaniedbywanie innych aspektów życia, powodując – stres. 

Możesz (sam ze sobą) ustalić określony czas przeglądania mediów społecznościowych i wyłączyć nieinteresujące powiadomienia. Pomoże Ci to ograniczyć ekspozycję na negatywne i wyidealizowane posty innych. Im mniej takich postów widzisz, tym mniejsze jest ryzyko stresu. 

Możesz też spróbować całkowitego detoxu od mediów społecznościowych. Udowodniono, że robienie sobie takich przerw poprawia sen, zapewnia lepszą kontrolę nad sobą i pozwala skupić się na rzeczywistych interakcjach z ludźmi wokół Ciebie.

Jeśli korzystanie z Internetu jest częścią codziennej rutyny, osiągnięcie tych korzyści będzie początkowo trudnym zadaniem, ale ostatecznie… warto. I nie jest niczym niezwykłym to, że możesz być uzależnieniony od sociali. Nie obawiaj się szukać profesjonalnej pomocy, jeśli media społecznościowe dramatycznie zakłócają Twoje codzienne życie.

3. Ucz się z mediów społecznościowych

Media społecznościowe mają wiele do zaoferowania i mogą być dla Ciebie korzystne. Zadaj sobie pytanie: jakie strony odwiedzasz i jak wpływają one na Twoje życie. Czy przeglądasz Pudelka, by znaleźć dla siebie kolejną dietę, którą stosują gwiazdy, czy np. korzystasz ze szkoleń online i próbujesz podnieść swoje kompetencje?

Czasami z braku wiedzy, tracimy korzyści płynące z mediów społecznościowych, ograniczając się do tych samych negatywnych rzeczy. Zawsze znajdzie się ta jedna osoba, która zdjęciami będzie przekonywać Cię, że ma lepsze życie niż Ty. Jednak to Ty decydujesz, czy chcesz angażować się w te posty.

Zamiast więc spędzać godziny na porównywaniu się do innych, dlaczego nie nauczyć się nowego języka, zacząć praktykować w domu jogę lub posiąść medytację? Lub nawet znaleźć coś pozytywnego i wysłać znajomemu miłą wiadomość?

Przeglądając pozytywne posty i konstruktywne informacje w mediach społecznościowych, zaczniesz myśleć bardziej pozytywnie. A poznanie rzeczy, które zwiększają Twoją uważność i wprowadzają równowagę duchową, zmniejsza ryzyko długotrwałego stresu.

4. Unikaj konfrontacji online

Jedną z umiejętności, którą musisz posiadać, jeśli chodzi o media społecznościowe, jest nauczenie się… olewania niektórych rzeczy. Wśród internautów zawsze znajdzie się ktoś, kto ma radykalne opinie na dany temat i chce rozpocząć internetową wojnę. Dlatego bardzo łatwo jest znaleźć się w środku takiej kłótni – wystarczy drobna różnica zdań i bitwa gotowa. Jasne, wszyscy mamy prawo do własnej opinii, ale musimy być też świadomi tego, co jest dla nas ważne.

Biorąc pod uwagę, że próbujesz uniknąć stresu, spokój jest dla Ciebie bardzo ważny. Gdy ktoś opublikuje coś, z czym się nie zgadzasz, zastanów się, co zyskujesz, a co tracisz emocjonalnie, wchodząc z nim w wymianę zdań. Ludzie będą Cię denerwować, będą sprzeczać się o głupoty i podważać Twoje zdanie tylko dlatego, że są znudzeni i potrzebują rozrywki. Większość komentarzy i ataków osobistych nie jest poparta konkretnymi argumentami i nie przytacza faktów. Są to raczej ogólne, wyśmiewcze, kpiące bądź agresywne opinie bez jakiegokolwiek pokrycia.

Osobiście doświadczyłam niedawno takiej sytuacji na jednej z grup na Facebooku, gdy wystawiłam przedmiot (mieszkanie) na sprzedaż. Było to zwykłe ogłoszenie, jakich pełno na portalach z nieruchomościami. Sam zobacz, z czym musiałam się zmierzyć:

Komentarzy oczywiście było więcej.

Czasami wystarczy, że jedna osoba napisze pierwszy wykpiewczy komentarz, a potem przyłącza się do niej cała wataha wilków, bo – niestety – niektórzy ludzie są okrutni i widzą rozrywkę w online’owym znęcaniu się nad innymi.

W każdym razie kłótnie online z takimi osobami nigdy nie kończą się dobrze, szczególnie dla osób wysoce wrażliwych. Odejście i nie angażowanie się w nie jest według mnie zawsze mądrym wyborem. W przeciwnym razie wydatkujesz swoją energię na bezsensowne, nic-niewnoszące spory z ludźmi, których nigdy nie zobaczysz, a co więcej dajesz im rozrywkę, czyli karmisz ich tym, czego chcą.

Jeśli jednak nie chcesz uciekać od tych konfrontacji, to przynajmniej mądrze wybieraj swoje bitwy. Wytocz konkretne argumenty, które zamkną buzie trollom i które, z braku rozrywki, same zrezygnują z dalszego komentowania.

5. Bądź wybiórczy wobec swoich kontaktów

Jak wspomniałam na początku, jedną z największych zalet mediów społecznościowych jest możliwość podtrzymywania relacji z innymi, czyli po prostu pozostawania w kontakcie z ludźmi. I choć to jest świetne, ma też swoje wady.

Ciągłe bombardowanie aktualizacjami i wiadomościami od Twoich znajomych może być przytłaczające. Niektórzy nawet decydują się na przesyłanie wiadomości nie zastanawiając się, która jest godzina. Szczególnie zauważyłam, że jest to powszechne wśród osób, które niedawno zerwały ze swoją druga połówką. 

Ex dziewczyny i Ex chłopaki mogą skorzystać z okazji, jaką są social media i ciągle wysyłać Ci wiadomości, by nie stracić Twojego zainteresowania i zaangażowania. Co więcej, oni te wiadomości analizują i wyciągają z nich wnioski. Jeśli napiszą do Ciebie o północy, a Ty nie odpiszesz, to najprawdopodobniej śpisz, czyli jesteś w domu, ale jeśli odpiszesz, to pod pretekstem bycia na imprezie zaczną z Tobą pisać o byle czym, by tylko zatrzymać Twoją uwagę. 

Wiedz, że (zwłaszcza po zerwaniu) nie musisz przeznaczać na nich swojej energii. Emocje, które w Tobie wzbudzają expartnerzy, mogą prowadzić do stresu, a nawet depresji. Postaw granice i powiedz, że potrzebujesz czasu dla siebie. Poproś o nieutrzymywanie kontaktu, przynajmniej na jakiś okres. To jest Twoja decyzja: Czy chcesz za pośrednictwem mediów społecznościowych utrzymywać z nimi relacje?

Aby uniknąć powiadomień i wiadomości od osób, o których nie chcesz słyszeć, wybieraj, kogo masz w gronie znajomych i dla kogo jesteś dostępny. Prośby o dodanie do grona znajomych możesz akceptować tylko wtedy, gdy tego chcesz i obserwuj tylko osoby, na których naprawdę Ci zależy.

Nie pozwól, aby media społecznościowe Cię stresowały

Sieci społecznościowe mają swoje dobre i złe strony. Bez starannego używania możesz skończyć ofiarą stresu i depresji. Ważne jest, aby stale sprawdzać siebie i sposób korzystania z mediów społecznościowych. To Ty jesteś sędzią treści, na które się narażasz. Stwórz zdrowe granice między sobą, a mediami społecznościowymi dla własnego zdrowia psychicznego.

Oczywiście odniesienia do wszystkich badań znajdziesz: TU.

Z miłością,

Magda

Przeczytaj także…

Według analiz Dr Elaine Aron bardzo wrażliwi ludzie stanowią około 15-20% populacji. Ale co to znaczy być wysoce wrażliwą osobą?

Najprościej ujmując, oznacza to bycie osobą o zwiększonej czułości na bodźce sensoryczne. Otaczające środowisko stymuluje wrażliwców na bardzo głębokim poziomie. Niezależnie od płci, bycie wrażliwym fizycznie, psychicznie i emocjonalnie oraz bycie świadomym innych w szerszym pojęciu przynosi wielką wartość dla społeczności. Osoby HSP (z ang. highly sensitive person) uwielbiają podążać za intuicją i bogatą, kreatywną wyobraźnią. Są refleksyjne i sumienne, ale mogą zmagać się z takimi problemami jak: przepracowanie – gdy np. pracują do późna lub gdy biorą na siebie zbyt wiele obowiązków, brak asertywności i długotrwały stres. Może to szybko doprowadzić do przytłoczenia, wypalenia społecznego i zawodowego.

Caroline Ferguson, trenerka dobrego nastawienia, mówi: „Osoby o dużej wrażliwości po prostu zauważają, doświadczają i przetwarzają informacje sensoryczne intensywniej niż pozostałe 80% populacji. Badania sugerują, że jest to cecha ewolucyjna o podłożu genetycznym, występująca w tym samym stosunku u wielu gatunków, co pomaga chronić populację przed szkodami. Jest to normalna, powszechna i konieczna cecha, a nie zaburzenie. Po prostu czujemy więcej.

To, czy jesteś bardzo wrażliwy, czy nie, jest określane już przy urodzeniu. Ponieważ HSP inaczej odbierają bodźce środowiskowe, są zwykle bardziej empatyczni i wnikliwi. Ale ta cecha może również powodować, że stają się bardziej zestresowani lub przytłoczeni życiem.

Brzmi znajomo? Dla mnie tak. Przez swoją wrażliwość bardzo długo stawiałam szczęście innych ponad swoje. Przez to również brałam na siebie zbyt wiele obowiązków i w rezultacie – stresowałam się. Chcesz dowiedzieć się, czy Ty również jesteś osobą wysoce wrażliwą? Przeczytaj poniższe oznaki, by to sprawdzić:

1. Głośne dźwięki Cię męczą

“BUU!” – usłyszałam, gdy brat wszedł do pokoju. Myślałam, że mnie krew zaleje. Czułam strach, lęk i niepokój, a w końcu – złość. Jako bardzo wrażliwa osoba, głośne dźwięki są jednym z moich największych stresorów. Szczególnie głośne dźwięki, które pojawiają się nagle, takie jak “Buu!”, klaksony samochodowe, głośne trzaśnięcie drzwiami. Za każdym razem, dosłownie wyskakuję ze skóry. Czy dźwięki krzyczących dzieci lub głośna muzyka Cię straszą? Czujesz wtedy niepokój, złość? Jeśli tak, to może oznaczać, że jesteś bardzo wrażliwą osobą.

2. „Silne” zapachy Cię drażnią

HSP często ma również wyostrzony zmysł węchu. Jeśli niektóre zapachy (nawet te słabe) mogą sprawić, że czujesz się niekomfortowo lub nawet źle, to może oznaczać, że jesteś wrażliwcem. Dla mnie osobiście zapach palonych papierosów, dymu z ogniska, gotowanych jaj lub smażonej kiełbasy sprawia, że ​​czuję się fizycznie niedobrze. Mam ochotę uciec w inne, czyste zapachowo miejsce. Bardzo nieprzyjemny jest też zapach osoby bezdomnej w komunikacji miejskiej. Nie jestem w stanie wytrzymać tej wonnej tortury.

Ostry węch nie zawsze jest zły! Inne powszechne wyzwalacze to np. perfumy – niekiedy czuję zapach osoby, która idzie 5 metrów przede mną. Niektóre zapachy mogą przynieść komfort, spokój i ukojenie. Dlatego uwielbiam świeżo ścięte kwiaty. Uczę partnera, by przynosił mi do domu bukiet, zawsze gdy przechodzi obok kwiaciarni. Znacie zapach świeżych pomidorów lub jabłek? Ja wybieram jabłka w sklepie po zapachu! Ale i tak najpiękniej pachną… bobasy.

3. Praca w stresującym środowisku nie jest dla Ciebie

Czy kiedykolwiek wychodzisz z pracy zastanawiając się, co się do cholery właśnie stało? Jakby dzień był po prostu zbyt długi, zbyt krótki lub był po prostu ZBYT…? Czy uważasz, że Twoje potrzeby w pracy są ignorowane, a Twoje mocne strony pozostają niezauważone? Jeśli jesteś osobą bardzo wrażliwą (HSP), taką jak ja, może to być Twoje codzienne doświadczenie w pracy. I prawdopodobnie wracasz do domu czując się przytłoczony i wyczerpany. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ źle znosimy, gdy otoczenie jest zbyt głośne, zbyt jasne lub zimne, a duże grupy ludzi, gadania, chaosu i bałaganu dodatkowo nas stresują.

Wiele osób wysoko wrażliwych ma trudności ze znalezieniem pracy, która będzie do nich dobrze pasować. Ilość stymulacji w typowym środowisku pracy może powodować duży stres, frustrację i przytłoczenie. A bycie „odmiennym” – wrażliwym oznacza, że ​​możemy czuć się zepchnięci na dalszy tor, wykluczeni, ignorowani, a nawet zastraszani.

Ja jednak wierzę, że bycie bardzo wrażliwym daje nam ogromny potencjał w naszym miejscu pracy. A kiedy nauczymy się wykorzystywać ten potencjał, możemy osiągnąć więcej niż tylko sukces – możemy być szczęśliwi, praca może być naszą pasją. Osoby o dużej wrażliwości mogą odnieść sukces w wielu różnych zawodach. Osobiście pracowałam dla szefów, którzy okazali się być prześladowcami i narcystycznymi ludźmi, którzy próbowali mną manipulować i kontrolować mnie. Doświadczyłam wrogości ze strony współpracowników tylko dlatego, że starałam się być tak produktywna i wydajna, jak to tylko możliwe. I jak każdy HSP cierpiałam w open space’ach i hałaśliwych i chaotycznych środowiskach pracy. Nawet kiedyś podczas prezentacji mój głos został zagłuszony przez moich bardziej otwartych kolegów, więc kończyło się na tym, że pracowałam ciężko, a często moje zdanie było pomijane.

Ale nie ma tego złego, jestem idealnym przykładem tego, że HSP potrafią stać się bardzo odporne. Z czasem nauczyłam się, jak spokojnie wytrzymywać wysokie ciśnienie i sytuacje naładowane emocjonalnie – i jak dbać o siebie, nawet w tych najbardziej stresujących momentach.

4. Jesteś empatyczny i sumienny

Osoby ekstremalnie wrażliwe potrafią się dostroić do myśli i uczuć drugiej osoby. Takie osoby zwracają uwagę na małe rzeczy w sytuacjach społecznych, które dla innych osób mogą okazać się w jakiś sposób krzywdzące, np. pozostawienie kogoś w towarzystwie poza rozmową lub wyczucie kłamstwa, że gdy ktoś mówi, że “jest ok” (a tak naprawdę cierpi).

Czy zauważyłeś kiedyś, że gdy biernie uczestniczysz w kłótni, nagle spada Ci nastrój, mimo że kłótnia Ciebie nie dotyczy? A może zauważyłeś ból głowy po tym, jak ktoś inny narzekał na migrenę? Wrażliwe osoby łatwo absorbują emocje innych. Z tego powodu możemy szybko poczuć się wyczerpani. Zawsze gdy spotykam się z rodziną na uroczystościach, słyszę narzekanie na polityków. Te rozmowy sprawiają, że po kolacji rodzinnej czuję się dosłownie wyczerpana, zmęczona i zdołowana. 

5. Musisz mieć czas dla siebie

Kontynuując poprzedni wątek, łatwo jest przytłoczyć się energią i emocjami osób wokół nas. Po dniu spędzonym na zakupach lub na przyjęciu, prawdopodobnie będziesz musiał się wycofać i być sam w swoim wygodnym otoczeniu, aby odpocząć i uspokoić zmysły. Dla mnie taka regeneracja to na przykład: siedzenie na kocu z książką lub w domu, w piżamie z filiżanką herbaty. Bez względu na to, jak bardzo podobało mi się to wydarzenie towarzyskie, nadal odczuwam potrzebę bycia samej przez chwilę. 

6. Wchłaniasz nastroje innych

Mimo że wrażliwców jest na świecie zbyt dużo, by uznać to za zaburzenie, to wciąż bardzo mały procent osób określa się jako HSP. Dlatego też, możemy czuć, że społeczeństwo nas nie rozumie, że jesteśmy inni, bądź coś jest z nami nie tak. Kiedy dorastałam, ludzie często mówili mi, żebym nie brała wszystkiego do siebie, że muszę być „dzielna”. Nikt nie zdawał sobie wtedy sprawy, że jestem bardzo świadoma nastrojów i uczuć innych ludzi i często potrafię się głęboko wczuć się w te emocje – nawet jeśli nie są moje.

Rodzinie i znajomym ciężko zrozumieć, że popołudniami siedzę w domu lub odmawiam pójścia na imprezę i jednocześnie jestem ekstrawertykiem, który ceni sobie obecność wśród innych. Nie wiedzą, że problem nie tkwi w tym, że się boję lub że nie lubię poznawać ludzi.

Lubię ludzi. Gdy byłam małym dzieckiem, wychodziłam na rower lub na plac zabaw i nie miałam problemu z komunikacją z innymi, z poznawaniem nowych przyjaźni, czy zwykłą rozmową z nieznajomym. Zawsze miałam wiele koleżanek i kolegów. Czasami mogę się wydawać introwertyczna, ponieważ łatwo wchłaniam sytuacje społeczne, nastroje, a te z kolei szybko mnie przytłaczają. Wtedy wycofuję się i chowam w bezpieczne miejsce.

Niestety w rezultacie… bywam nazywana nieśmiałą, niegrzeczną, a nawet antyspołeczną lub jestem posądzana o to, że nie umiem nawiązywać relacji. Takie uwagi są mocno krzywdzące, ale nauczyłam się już się z tego nie tłumaczyć. Nie moja rola w edukowaniu społeczeństwa…

7. Jesteś silnie przeciwny przemocy

Czy słysząc o atakach terrorystycznych, morderstwach lub przestępstwach, prawdopodobnie czujesz się bezradny i przygnębiony przez resztę dnia? Jeśli jesteś wrażliwcem, to również horrory, rozlew krwi, przemoc i zjawiska paranormalne wpływają na Ciebie negatywnie. Obejrzenie kilku dokumentalnych filmów o tym, jak traktowane są zwierzęta przed ubojem sprawiło, że jestem wegetarianką. Horrorów, zwłaszcza takich, gdzie jest pełno krwi nie oglądam, a na dramatach potrafię wypłakać pudełko chusteczek.

Jeśli wiadomości o krzywdzie ludzkiej czy zwierzęcej, wzruszające filmy lub oglądanie przemocy fizycznej mają na Ciebie głęboki wpływ, to możesz zaliczyć się do HSP.

8. Nie lubisz zbędnej presji

Gdy czytam „lubi pracować w szybkim tempie” w opisie stanowiska pracy, natychmiast zamykam ogłoszenie. Kiedyś pracowałam 1 dzień w firmie, której założycielka miała świra na punkcie produktywności. Jestem pracowita, nawet bardzo, ale nie lubię żyć w nieustannej presji. Jest to stresujące, źle wpływa na zdrowie fizyczne i psychiczne i nie godzę się na taką pracę. Jestem duszą wrażliwą i kreatywną, takie osoby nie mogą rozwiązywać problemów czy tworzyć w narzuconym przez kogoś tempie. Tym bardziej, że bardzo wrażliwi ludzie mają zazwyczaj niższy próg stresu niż przeciętna osoba. Oznacza to, że nawet coś tak prostego, jak spóźnienie się do pracy raz na jakiś czas, może zrujnować im cały dzień.

Jak radzić sobie z wrażliwością w dzisiejszym świecie?

Życie w świecie, który staje się coraz bardziej intensywny pod względem stymulacji – więcej pracy, zapachów, jasnych świateł, miejskiego hałasu i więcej ludzi, może być ciężkie dla osób bardzo wrażliwych. Oto sześć sposobów, aby pomóc Ci znaleźć swój stan ZEN w dzisiejszych czasach:

Unikaj silnych wyzwalaczy

Jeśli wiesz, że impreza w klubie i picie alkoholu nadmiernie Cię pobudzi, może zaprosisz znajomych na cichą kolację? A jeśli poranne korki w drodze do szkoły lub pracy pozostawiają uczucie zmęczenia, spróbuj opuścić dom trochę wcześniej, gdy drogi są jeszcze puste lub przesiądź się na rower. 

Trzymaj się z dala od wampirów energetycznych

Jeśli masz w otoczeniu osoby, które wydają Ci się zbyt negatywne lub ludzi, którzy sprawiają, że po przebywaniu z nimi czujesz się zmęczony lub zły, spróbuj ograniczyć czas, który z nimi spędzasz. Dzięki temu będziesz nie tylko czuł się lepiej, ale także zostawisz sobie pokłady energii dla tych, którzy sprawiają, że czujesz się dobrze.

Ćwicz medytację i jogę

Medytacja to doskonały sposób na redukcję stresu i niepotrzebnego napięcia pod koniec dnia. Medytacja pomoże Ci także wyćwiczyć samoakceptację i miłość do siebie. W internecie znajdziesz także specjalne medytacje dla osób bardzo wrażliwych.

Joga pozwoli Ci uspokoić ciało i myśli, jest to nie tylko kit relaksujących ćwiczeń na stres, ale także źródło do naładowania energii. Kiedy czujesz się przytłoczony życiem, pójdź na lekcję jogi lub zrób kilka prostych ćwiczeń w domu. Od razu poczujesz się lepiej!

Dbaj o siebie

Zdrowa dieta, czas dla siebie, pełnowymiarowy sen i regularne ćwiczenia pomogą wzmocnić ciało i umysł. To sprawi, że będziesz bardziej odporny i łatwiej poradzisz sobie w sytuacji stresowej. 

Znajdź miejsce, w którym możesz się zrelaksować  

Znajdź tą bezpieczna przestrzeń, do której możesz wrócić za każdym razem, gdy będziesz wyczerpany. Pomoże Ci to lepiej radzić sobie z codziennym życiem. Twoją przystanią może być sypialnia, zajęcia jogi lub brzeg jeziora – wszystkie te miejsca, gdzie czujesz wewnętrzny spokój. Wypróbuj slow-life, by zredukować długotrwały stres, zwolnić obroty i skupić się na jakości swoich doświadczeń.

Wrażliwcy, nie dajmy się!

Jak zwykle, źródła, z których czerpałam dane znajdziesz TU.

Przeczytaj także…

Jeśli to czytasz, to pewnie masz złamane serce. Wiem, jak to jest. Rozpad związku jest trudny i może przynieść Ci wiele stresu w kolejnych tygodniach i miesiącach. Możesz czuć się tak, jakby ktoś kopnął Cię w brzuch lub przewrócił. Możesz czuć odrzucenie i brak pewności siebie. Może Ci się nawet wydawać, że boli Cię serce.

Zaraz po rozstaniu często praktykujemy obsesyjne myślenie. Uporczywie rozmyślamy o byłym partnerze/byłej partnerce oraz o tym, jak się teraz czujemy, czy tęsknimy za tą relacją, powodując tym samym ból emocjonalny. Miłość jest niesamowicie wyjątkowym uczuciem. Czasami psychiczne i emocjonalne skutki zerwania zdają się przeczyć zarówno nauce, jak i rozumowi. 

Badania na temat wpływu rozpadu związku na mózg są nadal dość ograniczone, jednak przeprowadzono kilka znaczących obserwacji na temat tego, jak mózg zachowuje się, gdy osoba doświadcza zerwania z partnerem/partnerką.

ból emocjonalny na równi z bólem fizycznym?

Niektóre badania wykazały, że nasz mózg reaguje tak samo na silny ból emocjonalny, jak na ból fizyczny.

W 2011 r. neuronaukowcy z Columbia University chcieli sprawdzić podobieństwa między doświadczeniem odrzucenia przez drugą połówkę, a bólem fizycznym. Badacz Edward Smith i jego koledzy korzystając ze skanów fMRI (rezonans magnetyczny), odkryli, że te same części mózgu świeciły się, gdy osoby patrzyły na zdjęcia swojej/swojego ex, jak wtedy, gdy doświadczały bólu fizycznego.

Badanie wskazało, że nasz organizm przetwarza rozpad relacji w tych samych regionach mózgu, co ból fizyczny. Nie oznacza to jednak, że zerwanie powoduje rzeczywisty ból. 

Patrząc z historycznego punktu widzenia zarówno ból fizyczny, jak i odrzucenie zmniejszały szanse na przeżycie. W królestwie zwierząt szanse na uniknięcie drapieżników są znacznie większe w grupie niż w pojedynkę, dlatego zerwanie relacji mogło być rzeczywistym zagrożeniem przetrwania dla naszych przodków.

Możliwe jest więc, że nasze mózgi sygnalizują, aby na obie te sytuacje zwrócić szczególną uwagę.

Czy rzeczywiście miłość działa jak narkotyk?

W ostatnich badaniach Dr Lucy Brown, (profesor na Wydziale Neurologii w Albert Einstein College of Medicine) wykorzystała rezonans magnetyczny (fMRI) do zarejestrowania aktywności mózgu 15 studentów, którzy niedawno doświadczyli niechcianego zerwania i zgłosili uczucie miłości do byłego partnera/ byłej partnerki. 

Po obejrzeniu przez badanych zdjęć swoich ex, stwierdzono aktywność tych okolic mózgu, które są również aktywne w przypadku uzależnienia od narkotyków. Według naukowców, to właśnie dlatego ludzie mogą doświadczać “głodu” swojego byłego partnera, podobnie jak osoby uzależnione – głodu narkotykowego. Może to prowadzić do intensywnego dyskomfortu psychicznego i fizjologicznego.

Badanie z 2010 r. odkryło również coś obiecującego. Fisher i Brown wykazali, że mózgi tych odrzuconych osób aktywnie starały się, by zranione osoby poczuły się lepiej, a także traktowały bolesną sytuację, jako nauczkę na przyszłość. Zauważono, że zwiększyła się aktywność w obszarach mózgu odpowiedzialnych za regulowanie emocji i hamowanie reakcji impulsywnych. 

Pomimo krótkotrwałego bólu związanego z rozpadem, wyniki długoterminowe wskazują, że większość młodych ludzi jest odporna na rozpad relacji i prędzej czy później “wyzdrowieje”. Studenci z college’u donoszą, że już po około 10 tygodniach po rozstaniu mniej rozmyślają o drugiej osobie i zaczynają czuć się lepiej psychicznie. Badania również wskazują, że aktywność mózgu w ośrodkach “głodu narkotykowego” zmniejsza się wraz z upływem czasu.

Czy istnieją czynności, które choć trochę ukoją nasze nerwy i cierpienie po rozstaniu z ukochaną osobą? 

Te czynności pomogą Ci uporać się z trudnymi chwilami i stresem po rozstaniu:

1. Odetnij się 

Staraj się nie patrzeć na zdjęcia swojego lub swojej ex i nie wywołuj sentymentalnych myśli – staraj się unikać miejsc, w których kiedyś spędzałeś/łas czas z drugą połówką, przerywaj cykle obsesyjnego myślenia i przeżywania dawnych chwil na nowo. Możesz zacząć wyobrażać sobie duży czerwony znak STOP, gdy zaczniesz to robić.

2. Nie hamuj emocji, jeśli musisz płacz 

Być może już to zrobiłeś/łaś, ale być może nadal chowasz swoje uczucia pod dywan. Wiedz, że zdrowe wyrażanie emocji to wspaniały sposób na złagodzenie stresu. Płacz pomoże poczuć Ci się bardziej komfortowo i spokojnie podczas rozpadu związku i zmniejszy skłonność do tłumienia negatywnych uczuć, które mogą wybuchnąć później.

Nauka podkreśla korzyści płynące z płaczu i zaznacza, że łzy zabierają ze sobą negatywne emocje, gdy opuszczają Twoje ciało. Łzy obniżają poziom manganu, a także poziom hormonu adrenokortykotropowego (ACTH) – oba związane ze stresem.

3. Przenieś uwagę gdzie indziej

Znajdź rozpraszające myśli czynności – takie jak: przeorganizowanie szafy, aktywność fizyczną, czy naukę czegoś ekstra nowego. Zrób to, na co nie miałeś/miałaś czasu w trakcie związku. Szczególnie polecam ćwiczenia fizyczne, ponieważ to świetny sposób na złagodzenie stresu związanego z rozłąką. Umożliwiają one produkcję większej ilości endorfin, co z kolei poprawia nastrój. Biegaj, wędruj, chodź na siłownię lub weź udział w zajęciach jogi. Ćwiczenia sprawią, że poczujesz się lepiej we własnym ciele, zaangażujesz się, a może nawet poznasz nowych ludzi.

4. Pamiętaj, dlaczego zerwaliście 

Pomyśl o wszystkich złych chwilach, jakie miały miejsce. Mamy tendencję do idealizowania utraconych relacji, ale możesz to zrekompensować, świadomie zastanawiając się, kiedy zachowanie drugiej osoby Ci się nie podobało. Zerwaliście ze sobą z jakiegoś powodu. Jeśli był to ważny powód, to widocznie coś nie zadziałało w związku i ostatecznie musiało się to zakończyć. Jeśli ktoś zerwał z Tobą z błahego powodu, to w dużej mierze wyświadczył Ci przysługę. Podchodząc do sytuacji z uczciwym i realistycznym podejściem, dajesz sobie możliwość bycia obiektywnym w swoich osobistych potrzebach i pragnieniach.

5. Spróbuj afirmacji 

Pozytywne afirmacje funkcjonują, jako forma medytacji. Polegają na utrzymaniu koncentracji na pozytywnym stwierdzeniu (mantrze), pozwalając jednocześnie odejść od źródła stresu w Twoim życiu. Stres i niepokój powodują, że organizm zmniejsza wydzielanie się hormonów szczęścia, takich jak, serotonina i dopamina, co prowadzi do spadku nastroju i pewności siebie. Afirmując, skupiasz się na pozytywnych stwierdzeniach, takich jak „Mój stres i smutek jest wynikiem reakcji zachodzących w mózgu, nie jestem szalony/a, tylko przechodzę przez pewien proces.” lub „Jestem wystarczający/a.” lub „Zmierzam w kierunku uzdrowienia.” lub “Z tej sytuacji płynie dla mnie wielka nauka. To, czego teraz doświadczam, pomoże mi być silniejszym/silniejszą w przyszłości.”

Nie chcę narzucać tutaj konkretnych afirmacji. Jest ich bardzo dużo, możesz wymyślić własną lub skorzystać z tych, wymienionych w Internecie. Wybierz te, idealne dla Ciebie:) 

6. Ćwicz wdzięczność

Po rozpadzie może Ci się wydawać, że straciłeś/łaś wszystko. Ale to nieprawda! Praktykowanie wdzięczności za pomocą medytacji to świetny sposób na przypomnienie sobie wszystkich wspaniałych rzeczy, które wciąż masz w swoim życiu.

Być może sobotnie randki to już przeszłość, ale nadal masz swoich przyjaciół i rodzinę, masz zdrowie i być może nawet pracę, którą lubisz itp. Kiedy koncentrujesz się na pozytywach w swoim życiu, wykorzystujesz okazję do wyparcia negatywnych myśli, które tak często towarzyszą przy rozpadzie związku.


Rozstania są trudne, a panowanie nad stresem w trakcie rozstania może być jeszcze trudniejsze. 

Analogia do uzależnienia i bólu fizycznego może dać Ci do myślenia i zrozumienia intensywności uczuć, może być podstawą do rozwijania współczucia i realistycznych oczekiwań. W początkowym okresie możesz spodziewać się napływu silnych emocji i ciągoty do byłego partnera/partnerki. 

Po zerwaniu, mózg próbuje przebudować połączenia neuronowe, które się kiedyś stworzyły, by wywołać przywiązanie emocjonalne do innego człowieka. Nasz organizm tworzy stres (alarm) wokół utraty tak ważnej części naszych emocjonalnych podstaw.

Nie oczekuj więc, że od razu będziesz w stanie po prostu “przerzucić kartkę i pójść dalej”. W pierwszych tygodniach po rozstaniu po prostu daj sobie czas na swoje uczucia. W tym czasie ważne jest, aby poświęcić ten czas sobie. 

Nie ma jasnego i uniwersalnego sposobu na radzenie sobie ze stresem po rozstaniu, odpuszczeniu i pójściu dalej. Wsłuchaj się w siebie i znajdź te techniki, które najlepiej na Ciebie działają.

I pamiętaj: zawsze jesteś godny/a miłości.

Namaste!

Jak zwykle źródła wszelkich wspomnianych badań znajdziesz: TU.

Te artykuły mogą Ci się spodobać

Cześć StresKilerzy,

Dzisiaj pogadajmy o kotach! Od dawna zastanawiałam się, po co koty zostały stworzone. Powszechnie znane są, jako największe leniuchy i żarłoki na świecie. Potrafią wylegiwać się całymi dniami na kanapie, tworząc przy tym urocze pozy, których zdjęcia i filmy chętnie rozprzestrzeniają się w Internecie, a następnie wyprosić od właściciela kolejną porcję żarcia.

I tak dzień w dzień. Kot domowy ma zero walki o przetrwanie, zero obowiązków i… zero stresu!

Tak jest! Te futrzaki wiele nie potrzebują i w zasadzie u każdego właściciela mają jak u Pana Boga za piecem. Dlatego ciągle są zrelaksowane, a pojęcie stresu, z którym my walczymy jest im w zasadzie zupełnie obce. Możemy się od nich sporo nauczyć! I to nie jest żart. Według badań, spokój naszego futrzaka przenosi się na nas. Kot po prostu emanuje spokojem, a my – widząc to, również stajemy się spokojniejsi.

A ponieważ na kotki patrzy się przyjemnie, to taka kocia terapia okazuje się być naprawdę skuteczna. Dodatkowym bodźcem, który na nas oddziałuje jest dotyk kociej sierści. – A więc nic tylko głaskać! (Uwaga: powyższy fragment nie jest sponsorowany przez Koci Związek Zawodowy).

Kolejną sprawą jest mruczenie. Według pracownika kociej instytucji charytatywnej, mruczenie jest niezwykle kojącym dla ludzi dźwiękiem. Chyba każdemu koci mruk kojarzy się jednoznacznie – z odczuwaniem przyjemności i głębokim relaksem, co automatycznie powoduje u nas rozluźnienie.

Ciekawostką jest, że koty podobno rozróżniają samopoczucie człowieka i chętnie nam pomagają w gorszych chwilach. Według badań w Animal Cognition, koty potrafią odczytać ludzką mimikę oraz odróżnić pewne sygnały emocjonalne.

Kot i niemowlę

Czy kot z niemowlakiem może iść w parze? Tutaj zdania są podzielone. Wiele osób twierdzi, że malucha powinno się odizolować od kociaka z powodów alergicznych i higienicznych. Jednak jak to w życiu bywa, każda teza ma swoją antytezę. Tak i tutaj.

Badanie MNT dowodzi, że koty można potraktować, jako pewnego rodzaju naturalną szczepionkę.

Dlaczego?

Okazuje się, że niemowlęta, które dorastały w kocim otoczeniu są mniej podatne na alergię oraz otyłość, co jest zmorą dzisiejszych czasów. Zwłaszcza ta druga, która często prowadzi do nadmiernego stresu spowodowanego brakiem akceptacji swojego ciała, przyczyniającym się również do zajadania stresu – i kółko się zamyka. Wracając do kociego, pozytywnego oddziaływania na niemowlę, prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, że bobas w otoczeniu kota ma więcej bakterii jelitowych Ruminococcus i Oscillospira, których odpowiednia dawka ma charakter ochronny.

Kot Twoim najlepszym współpracownikiem

Gdy wchodzę do nowoczesnych biurowców, zazwyczaj mam wrażenie, że czegoś tam brakuje. Są one eleganckie, przeszklone, czyste, zadbane, wręcz sterylne. Brakuje im przytulności i ciepła, którego możemy doświadczyć w domu.

Ale… jest na to rozwiązanie!

Dowiedziałam się, że w niektórych firmach rozwiązaniem tego problemu również jest kot! Małe, niepozorne i śmieszne futrzate stworzenie często potrafi znacząco rozluźnić napiętą atmosferę. Położyć się w śmiesznym miejscu, wykonać pozę, w której tylko kot może zasnąć lub po prostu wskoczyć komuś na kolana. Niektóre kocie egzemplarze potrafią nawet zacząć się kserować!

Wszystkie te kocie akcje, mruczenie i śmieszne zachowania rozluźniają nas. Nie zauważamy tego – tak jak często nie zauważamy, że stres staje się problemem. Po cichu zakorzenia się w organizmie, ale my widzimy tylko jego objawy i konsekwencje.

Pozwólmy więc kotu po cichu nas odstresować. Z kotem, nawet gdy tego nie zauważymy, dzień stanie się szczęśliwszy!

Zgadzacie się ze mną?

Jeśli tak, to bierzcie swojego kota na kolana, a jeśli go nie macie, to przygotowałam specjalną kompilację kocich filmików. Enjoy!

#1
#2
#3
#4
#5
#6

Cześć StresKilerzy,

Czy zdarzyło się Wam zajadać stres? Mnie tak, dlatego o tym piszę. Przytyłam wtedy z 10 kg!! Kompulsywne, niepohamowane zajadanie stresu może zrujnować także Twoją sylwetkę. Kluczem jest zatem znalezienie sposobów na złagodzenie stresu, by powstrzymać ten proces.

Dlaczego zajadamy stres?

Według badania GFK, dwie trzecie Polaków przyznaje, że stresuje się raz w tygodniu lub częściej. Stres może prowadzić do takich objawów jak: migreny, problemy trawienne i lęk. Natomiast u niektórych osób, gdy nie radzą sobie ze stresem w sposób produktywny, może on powodować spożywanie pokarmów o wysokiej zawartości cukru i tłuszczu.

Czyli stres wydaje się wpływać na nasze preferencje żywieniowe? – zapytasz.

Tak!

Hormony stresu oraz wygląd i zapach wysokotłuszczowych, słodkich pokarmów, skłaniają ludzi do przejadania się. Takie jedzenie nas pociesza, dlatego w trakcie stresu, sięgamy po pączki, ciasta, ciastka i batony czekoladowe. Musisz wiedzieć, że objadanie się nie do końca „nakarmi” Twoją głowę. Te pocieszające produkty są bogate w kalorie i ubogie w składniki odżywcze, dlatego nie są najlepszym wyborem w stresujących i wymagających okolicznościach.

Stres a przyrost masy ciała

Czy stres ma wpływ na przyrost masy ciała? Okazuje się, że… TAK. Naukowcy powiązali przyrost masy ciała ze stresem. Badanie opublikowane w Cell Metabolism wykazało, że spożywanie tego rodzaju jedzenia w stresie może prowadzić do większego przyrostu wagi niż spożywanie go, gdy nie jest się pod wpływem stresu.

Zespół naukowców przyjrzał się, jak stres, a także jego brak, wpływają na przyrost masy ciała u myszy na diecie wysokokalorycznej. Pewnie już wiesz, co odkryli…

Myszy w środowisku stresowym szybciej zyskały na wadze, niż te żyjące bezstresowo!

Zespół zastanawiał się, jaka może być przyczyna przyrostu masy ciała. Po dalszych badaniach odkryli cząsteczkę zwaną NPY, która napędzała zajadanie stresu. Myszy zajadające stres miały wyższy poziom insuliny, a ten z kolei zwiększał poziom NPY. Te procesy powodowały zwiększenie apetytu i w rezultacie – zwiększenie masy ciała. Przyrost masy ciała zaczął się zmniejszać dopiero, gdy spadł poziom NPY.

„Nasze odkrycia przedstawiają w zasadzie błędne koło, w którym przewlekły, wysoki poziom insuliny powodowany przez stres i wysokokaloryczną dietę pobudzał do spożywania coraz większej ilości jedzenia.”

– wyjaśnia profesor Herzog.

Sprawę komentuje także główny autor badania:

„To naprawdę wzmocniło w nas przekonanie, że podczas gdy jedzenie fast foodów jest niekorzystne dla zdrowia, jedzenie takich wysokokalorycznych pokarmów pod wpływem stresu jest podwójnie złe – jest zgubną drogą, napędzającą otyłość.”

oświadcza doktor Kenny Chi Kin Ip.

Badanie mówi o długotrwałym stresie. Wskazuje, że chroniczny stres połączony z jedzeniem przetworzonej żywności jest głównym czynnikiem niezdrowego przyrostu masy ciała. Dlatego skupienie się na zmniejszeniu stresu i zmniejszeniu spożycia przetworzonej żywności (zwłaszcza gdy jesteśmy zestresowani), może pomóc zmniejszyć ryzyko przytycia.

Przekonałam Cię? Jeśli nie, to czytaj dalej.

Stres, a płeć i przybieranie na wadze

W 2007 r. Brytyjscy naukowcy opracowali genialne badanie, które wykazało, że osoby, które zareagowały na stres wysokim poziomem kortyzolu w warunkach eksperymentalnych, były bardziej skłonne do przekąski w odpowiedzi na codzienne kłopoty w swoim normalnym życiu niż osoby o niskim poziomie kortyzolu. Tak więc wyraźnie widać, że ilość kortyzolu wytwarzanego przez organizm w odpowiedzi na stres może również wpływać na nasz apetyt.

Niektóre badania sugerują, że następstwa związane z przeżywaniem stresu są zależne od płci. Przykład? Naukowcy z Harvardu zauważyli, że zestresowane kobiety częściej uciekają się do spożywania niezdrowej żywności, natomiast mężczyźni pod wpływem stresu sięgają raczej po alkohol lub papierosy. Z moich wieloletnich obserwacji, mogę się z tym zgodzić 🙂

Natomiast fińskie badanie, w którym wzięło udział ponad 5000 ankietowanych, wykazało, że otyłość związana ze stresem zdarza się dużo częściej u kobiet, niż u mężczyzn. Także kobietki, my bardziej musimy na to uważać!

Wiesz…istnieje dużo więcej badań na ten temat, które wykazują, że cierpienie fizyczne lub emocjonalne zwiększa apetyt na pokarmy bogate w tłuszcze, cukier lub oba te składniki. Być może myślisz sobie: „Oj tam, od czasu do czasu jestem zestresowany, wówczas sięgnę po pączka.” Uwierz mi, ja też tak myślałam. Tyle, że… codziennie byłam zestresowana. A więc… codziennie sięgałam po niezdrową żywność.

Jak przestać objadać się ze stresu?

Oczywiście objadanie się nie jest jedynym objawem związanym ze stresem. Ludzie zestresowani mają również problemy ze snem, niechęć do ćwiczeń i wychodzenia z domu, samodestrukcji i popadania w nałogi (i wiele wiele innych), co na pewno również przyczynia się do zwiększenia ilości masy ciała.

Jak możemy wyjść z tego błędnego koła?

Przede wszystkim musimy popracować nad postrzeganiem i złagodzeniem stresu długotrwałego. Gdy stres „ma apetyt”, wpływa na naszą talię, wygląd i samopoczucie. Oczywiście możemy zapobiec dalszemu przyrostowi masy ciała, poprzez pozbycie się z naszej kuchni wysokotłuszczowych i słodkich pokarmów, ale wiem, że to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę.

Jak więc poradzić sobie ze stresem i złagodzić go na dobre? Jeśli chcesz dowiedzieć się jakie są skuteczne sposoby na stres, to napisałam o tym cały wpis: „Sposoby na stres – konkretne wskazówki”. Polecam Ci także moją krótką, 15-minutową medytację. Niezliczone badania pokazują, że medytacja zmniejsza stres i dzięki temu powstrzymuje impuls sięgnięcia po pocieszające jedzenie! 🙂

Cześć StresKilerzy,

Każdy z nas w życiu boi się jednego. Starości. To z nią walczymy co raz częściej stosując różnego rodzaju suplementy, odżywki, kosmetyki a nawet diety. Można jednak zrobić coś o wiele więcej, mianowicie postarać się trochę powalczyć ze swoim odwiecznym rywalem – stresem.

Jakie czynniki mają wpływ na starzenie?

Według badań przeprowadzonych przez zespół badawczy na Uniwersytecie w Umea wynika, że przewlekły stres i stany depresyjne skracają długość telomerów, które bezpośrednio wpływają na to jak się starzejemy.

A cóż to ten telomer jest? Wiesz, że nasz organizm składa się z komórek. Wewnątrz każdej komórki znajduje się nośnik naszego materiału genetycznego – chromosom. Telomer to nic innego jak pewna część chromosomu, która zabezpiecza go przed uszkodzeniem. Tej swoistej „osłonki” ubywa w chwili, gdy nasz organizm się stresuje.

Z badań jasno wynika: długotrwały stres prowadzi do skracania się telomerów, a tym samym przyspiesza proces starzenia.

„Aaa, teraz stresuję się tym, że się stresuję!” – powiesz.

Dobrze Cię rozumiem, dlatego napisałam artykuł o Moich sposobach na stres. Może Cię zainteresuje 🙂

Czy depresja ma wpływ na starzenie się?

Długotrwały stres może dosłownie wypruć z nas życie i doprowadzić do stanów depresyjnych. Depresja to niestety coraz częstsza choroba naszych czasów. Wpadamy w depresję przez pracę, sytuację rodzinną, czy problemy finansowe. Badania wskazują, że ta choroba również ma wpływ na proces starzenia.

Pewnego dnia uczeni wpadli na pomysł, aby wziąć pod lupę długość telomerów u pacjentów leczących swoje stany depresyjne. Udało się znaleźć aż 91 takich osób. Następnie w celu porównania wyników przebadali aż 451 zdrowych osób i jak już się pewnie domyślasz, wyniki były jednoznaczne. Długość telomerów jest znacznie dłuższa u osób zdrowych niż u pacjentów leczących się na depresję:

„Badanie wykazało, że poziom kortyzolu świadczący o przewlekłym stresie jest związany z krótszymi telomerami.”


Mikael Wikgren, doktorant w grupie badawczej

Fakt, że pacjenci z depresją jako grupa, mają krótszą długość telomerów w porównaniu ze zdrowymi osobnikami, można łatwo wyjaśnić. Otóż ludzie bardziej depresyjni mają zakłóconą regulację kortyzolu (hormonu stresu, często jest on podwyższony), co podkreśla, że hormon ten i stres odgrywają główną rolę w zaburzeniach depresyjnych.

Papierosy, alkohol, hera-koka-hasz-LSD

Czy nasze nałogi powodują, że starzejemy się szybciej? Zobacz, co wykazały badania na telomerach.

Oprócz tego, że nasze telomery nie lubią stresu, bo robią się przez to mniejsze i krótsze, to stres wyniszcza nas jeszcze w inny sposób. Bardziej pośredni.

Ja akurat nie palę papierosów. Piję też sporadycznie i nigdy ze stresu. Jednak słyszę od ludzi, że gdy się stresują, nie potrafią odmówić papierosa, lampki wina czy pączka, co raczej na zdrowie im nie wychodzi. Na pewno wiesz, że papierosy, alkohol, otyłość niekorzystnie wpływają na nasz wygląd, przez co dodatkowo przyspieszają starzenie.

Jeśli zdarzyło Ci się zajadać stres – ten artykuł może Cię zaciekawić: Zajadanie stresu – nasz to?

Chcąc spowolnić proces naszego starzenia musimy mieć to na uwadze. Przewlekły, długotrwały stres nas zjada, niszczy od wewnątrz, zabija w nas to co dobre i odbiera naszemu organizmowi to co jest mu potrzebne. Nie dajmy mu się tak łatwo, czasami odpuśćmy, pomyślmy o czymś miłym i przyjemnym, zamknijmy oczy i ustabilizujmy nasz oddech. Nie jest to trudne, a zadba o nasze telomery, które z większą przyjemnością będą chronić nasze chromosomy!

Medytacja jest super sposobem do odstresowania się. Zerknij tutaj, by zrobić krótką 15-minutową medytację.

Namaste!

Cześć!

Stresujesz się, prawda? Tak, ale nie tylko Ty. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez GfK, stres jest zjawiskiem powszechnym i aż 98 % badanych przyznaje się, że zjawisko stresu nie jest im obce. Wszyscy się stresujemy! Mało tego, prawie dwie trzecie z tych osób deklaruje, że stres towarzyszy im co najmniej raz w tygodniu!

A jak myślisz, kto stresuje się częściej? Mężczyźni, czy kobiety? Starsi, czy młodsi? Mniej, czy bardziej zamożni Polacy?

Spokojnie, zaraz wszystko opowiem.

Statystyki

Okazuje się, że prawie połowa z nas odczuwa stres przynajmniej raz na tydzień, niespełna jedna piąta robi to aż raz dziennie, a ponad 30 % badanych stresuje się sporadycznie – raz na jakiś czas, gdy przydarzy się jakaś wyjątkowa sytuacja, której się nie spodziewali. Badania jednoznacznie wskazują, że jednak częstszymi ofiarami stresu są kobiety. W kategoriach „każdego dnia” i „przynajmniej raz w tygodniu” panie zdecydowanie przodują nad panami, za to do stresu sporadycznego znacznie częściej przyznają się panowie. Zatem stres wśród kobiet jest znacznie bardziej powszechnym zjawiskiem. Badania pokazują również, że poziom stresu spada wraz ze wzrostem naszego wieku, w szczególności po przekroczeniu 34 roku życia.

Finanse a stres

A co z dochodami gospodarstwa domowego? Gdy zarabiamy więcej, jesteśmy mniej zestresowani, bo odchodzą nam problemy finansowe, czy też na odwrót? Większe pieniądze to większy stres w pracy i lęk przed utratą pozycji społecznej?

Według badań jedna czwarta osób o dochodach nie przekraczających 2 000 zł miesięcznie stresuje się codziennie. Dla osób mieszczących się w przedziale 4 000-6 000 zł miesięcznie stres odczuwany jest przeważnie raz w tygodniu. Z kolei dla osób, których dochód przekracza 8 000 zł miesięcznie wzrasta udział kategorii „brak stresu”. Zatem im więcej zarabiamy tym lepiej, bo mniej się stresujemy.

Stres wpływa na nasze zachowanie

Naukowcy z GfK dowiedli, że to, jak często się stresujemy ma wpływ na nasze postawy i zachowania życiowe. Jak się okazuje większość z badanych przyznała się do tego, że zdarzyło im się zbyt impulsywnie zareagować na błahe rzeczy i zamartwiać się w momencie gdy nie zrealizujemy swoich planów. Niestety w tym zestawieniu również przodują kobiety. Z badań wynika, że to właśnie panie częściej wyładowują swoją złość na bliskich.

Pozostaje jeszcze kwestia tego, co stresuje nas najbardziej. I tutaj na prowadzenie wychodzi życie prywatne, bo aż 46 % badanych właśnie taką odpowiedź zadeklarowało. Następnie mamy kategorię „praca/nauka” – 34 % osób, które wzięło udział w ankiecie. I co ciekawe, aż jedna piąta określa się jako „trudno powiedzieć”.

Ale, dlaczego się stresujemy?

Jeśli najwięcej wśród badanych dopada stres w życiu prywatnym, to jakie są główne przyczyny tego stresu? W tym miejscu większość wskazało problemy finansowe, na drugim miejscu uplasowały się choroby kogoś w rodzinie i dziecka, dalej ankietowani wskazywali zarządzanie budżetem domowym oraz prace związanie z remontami i innymi pracami domowymi.

W przypadku stresu w pracy najczęstszymi przyczynami są: praca pod presją czasu oraz natłok obowiązków. Dalej mamy niewłaściwą organizację pracy, problem z realizacją celów, a nawet nadmierną biurokrację.

Spoglądając na omawiane badania, można powiedzieć, że prawie 40 % z nas stara się przeciwstawiać problemom, które nas stresują. Z kolei 30 % badanych przyznaje się, że w trudnych chwilach zwierza się bliskiej osobie, natomiast reszta stara się jak najszybciej zapomnieć o trudnych sytuacjach na przykład idąc spać.

Podsumowanie

Ten wpis jest czysto statystyczny, ale i takie wpisy są potrzebne. Chciałam Wam pokazać i zwrócić uwagę na to, że Polacy są zestresowani. Okazuje się jednak, że blisko połowa Polaków uznaje, że istnieje pewien próg stresu, który nie tylko nie jest szkodliwy, a wręcz działa mobilizująco. Jest to stres krótkotrwały, który w dużej mierze działa pozytywnie na organizm. W końcu, gdy podczas wykonywania pewnej pracy odczuwamy delikatny stres, staramy się, aby wszystko zrobić możliwie jak najlepiej.

Stres chroniczny, czyli długotrwały działa natomiast drastycznie źle na nasze zdrowie i samopoczucie. Jak sobie z nim radzić? Zobacz konkretne wskazówki, jak radzić sobie ze stresem.

Cześć StresKilerzy,

Czy kiedykolwiek ciekawiło Was, czy w danej sytuacji stresowej, ktoś inny stresuje się tak mocno, jak Wy? Być może nie, bo w takich sytuacjach najczęściej myślimy o sobie i o tym, co przeżywa nasze ciało.

Czy jednak Twoi koledzy z pracy lub szkoły stresują się bardziej niż Ty? A może tak samo?

Przede wszystkim musisz wiedzieć, że wszyscy się stresujemy. I pisząc „wszyscy” mam na myśli także rośliny i zwierzęta! Tak tak! One też się stresują!

Hans Selye twierdził, że stres to nie tylko napięcie nerwowe lub emocjonalne, ponieważ może występować również u roślin i zwierząt, bakterii, które nie posiadają układu nerwowego. Naukowiec podkreślał, że każdy przeżywa stres inaczej i dla każdego sytuacja stresowa może mieć odmienne znaczenie. Dlatego właśnie badanie go, mówienie o nim i praktyczne “walczenie” ze stresem jest bardzo trudne.

Na pewno wiesz, o co chodzi. Dla osoby w wieku 18 lat największym stresem może być zdanie egzaminu na prawo jazdy, a dla osoby w wieku 65 lat sama jazda samochodem.

Sytuacja stresowa – jak się stresujemy?

Weźmy pod uwagę przykład z oglądaniem horrorów. Obserwując ludzi w sali kinowej można spostrzec, że niektórzy siedzą wręcz znudzeni filmem. Inni, łapczywie zajadają popcorn i w strasznych momentach zamykają oczy. Jeszcze inni siedzą podekscytowani, czekając na kolejną scenę.

Jeden sensor – horror, a wiele różnych odczuć. Zróbmy więc krótką analizę tych trzech grup. Grupa “znudzonych” zniesmaczona jest rzewną grą aktorską i fabułą filmu i zastanawia się, dlaczego dała się namówić na udział w tym “wydarzeniu”.

Grupa “strachliwych” uczestniczy w filmie, zdaje się nie z własnej woli i współodczuwa każdą groźną scenę. Osoby te, niemalże biorą na poważnie to, co widzą na ekranie i generują wysoki poziom stresu.

Grupa “podekscytowanych” ciekawa jest dalszego rozwoju wydarzeń. Zdają sobie sprawę, że jest to tylko film i rodzaj rozrywki, dlatego odczuwają przyjemność z przyspieszonego bicia serca, głośnych, przerażających dźwięków i obrazów.

Widzisz różnicę?

Każda z osób należących do tych trzech grup postrzega film inaczej. Często to my tworzymy sytuacje stresowe z powodu złego (innego) postrzegania sytuacji. Dobrą wiadomością jest to, że możesz nauczyć się przechodzić z jednej grupy do drugiej i nauczyć się panować nad stresem.

Jak? O tym we wpisie – Sposoby na stres – konkretne wskazówki.