👉🏼Nie musisz szybko zmieniać swojego zdania, tylko dlatego, że ktoś ma inne (np. jeśli nie macie jednakowego zdania to OK, jesteście różnymi ludźmi, możecie mieć odmienne doświadczenia i odmienne opinie).

👉🏼Nie musisz obrażać się na kogoś tylko dlatego, że ktoś nie zgadza z Twoim zdaniem (np. on nadal jest Twoim przyjacielem, ma jedynie inne zdanie i ma do tego zdania prawo)

👉🏼Nie musisz ukrywać lub wstydzić się swojego zdania, tylko po to, by kogoś nie urazić (np. jeżeli zupa w restauracji jest za słona, nie musisz jej jeść na siłę, masz prawo zwrócić uwagę kelnerowi na jakość przygotowanej potrawy).

👉🏼Nie musisz milczeć, jeżeli ktoś swoją opinią stawia Cię w niekomfortowej sytuacji (np. masz prawo zwrócić mu uwagę, nie musi to od razu prowadzić do kłótni, ale możesz wyrazić swoją dezaprobatę).

💭Powiem szczerze – nie potrafiłam mieć swojego zdania, jeżeli nie spotkało się z akceptacją innych 😏 Jeżeli w jakiś sposób utożsamiasz się tymi zdaniami, to jestem tu, by Ci powiedzieć, że ja byłam w tym samym miejscu.

✨Nie musisz czekać na akceptację innych.

Nie musisz uczestniczyć w kłótniach, do których inni Cię prowokują

💭Kojarzysz taką sytuację: idziesz sobie chodnikiem lub pracujesz spokojnie na kanapie, gwiżdżąc pod nosem i ciesząc własnym życiem, gdy ktoś nagle do Ciebie podchodzi i krzykiem wznieca awanturę?😠

🤬I to wielką awanturę. Taką, po której wychodzisz całkowicie wyczerpana/y, z kiepskim samopoczuciem — a i często nawet nie wiesz, dlaczego w ogóle się pokłóciłaś/eś?🤔

🙋🏼Ja tak. I zwykle też przedmiotem kłótni jest pierdoła, rzecz, którą moglibyśmy spokojnie wyjaśnić, ustalić przy herbatce.

😩Dlaczego więc ta pierdoła właśnie zniszczyła mi dzień? Dlaczego nie mogliśmy porozumieć się bez silnych emocji?

😪Dlatego, że właśnie pomogłam drugiej osobie wyładować na sobie napięcie. Przez „wchłonięcie” jej emocji i wciągnięcie się w krzykową wymianę słowną w jednej sekundzie ze spokojnego poranka zrobiła się gówno-burza.🌪️

🧐Często obserwuję wyładowywanie swojej frustracji i złości na innych osobach. „Ofiarami” zwykle bywają nasi bliscy lub współpracownicy, bo mamy ich pod ręką, ale czasami są to również nieznajomi (np. w korku, na przystanku, czy chodniku).

👉🏼Ja staram się tę kłótnię przeobrazić w konwersację. Moim sposobem (choć nie zawsze się to udaje) jest spojrzenie na sytuację z boku, obserwacja „To są jego emocje.” i decyzja — nie wchodzę w tę kłótnię. Następnie zadaję jak najwięcej pytań drugiej stronie. Złość powstaje w wyniku naruszenia granic lub niezaspokojenia potrzeb, a więc pytając, możemy dojść do sedna problemu i jego związku z nami.

1️⃣ Na początek zadaję podstawowe pytanie: Co się wydarzyło?
2️⃣ Potem: Opowiedz mi o tym więcej (co wtedy pomyślałeś?)
3️⃣ I następnie: Rozumiem, że zdenerwowało Cię (to i to).
Dochodzimy wówczas do rozwiązania problemu. Oczywiście nie przypasuje to do każdej sytuacji, podaję jedynie przykład. Pytanie to dla mnie punkt wyjścia, który daje też czas do namysłu i podjęcia dalszych działań.

🧐Obserwuję, że gdy ja spokojnie zadaję pytania, druga strona również zaczyna podchodzić w inny sposób.

Mnie pomaga. Dlatego dzisiaj chciałam się tym z Wami podzielić, byśmy ratowali swoje poranki.

P.S. Oczywiście zostawiam temat, że to druga strona odpowiada za swoje emocje i ich regulacje. Poza tym chyba wszyscy wiemy, że nikomu nie służy wyładowywanie się na innych.

Moje podsumowanie 2020: Czy był to zły rok? Nie. Był inny. Do sierpnia nie mogłam uwierzyć w to, co się dzieje. A do teraz czuję się jakbym żyła w innym wymiarze… Ale pozwolę sobie na podstawie moich obserwacji wywróżyć dwie rzeczy, które spotkają nas w przyszłości, może to będzie dla Was ciekawe.

Wiem, że wiele osób skreśliło ten rok. Wiele osób ucierpiało, może i nadal cierpi. Przez stres, niepokój ludzie są bardzo źli, nabuzowani. Chcą wrócić do dawnego życia. Wiele osób czeka w zamknięciu na powrót do normalności. Dla mnie 2020 był przede wszystkim rokiem obserwacji i według mnie nigdy do tamtej normalności nie wrócimy. Jestem zdania, że nasze życie się zmieni, diametralnie. Jak?

Nastanie era technologii i maszyn. Wszystkie firmy na świecie zostały wręcz zmuszone przejść z offline w online i w ten sposób prowadzić biznesy. To uzależniło nas od Internetu jeszcze bardziej, dlatego z cierpliwością czekam na Web 3.0. (zbiór technologii internetowych następnej generacji, w dużym stopniu opierających się na uczeniu maszynowym i sztucznej inteligencji). To moim zdaniem poprowadzi nas do autonomicznych samochodów i robotów-chirurgów. Także, jeżeli ktoś z Was stracił pracę lub zastanawia się nad przebranżowieniem — to mówię Wam, tu są pieniądze (AI, VR, ML, IoT, Blockchain, Programowanie, BigData).

Kolejna rzecz to indywidualizm i skupienie się na jednostce (na sobie). Masowy lock-down sprawił, że zamknęliśmy się nie tylko w domach, ale i spojrzeliśmy wewnątrz siebie. Wiele osób znalazło w końcu czas na to, by zastanowić się „Kim ja w ogóle jestem?” i „Co pragnę zrobić w życiu?”. Te pytania zmieniły się w rozważania, a rozważania w działania. Obserwuję jak wiele zmian o 180 stopni i śmiałych decyzji (zmiana pracy, miejsca zamieszkania, zerwanie związku) podjęli ludzie w tym roku. Indywidualizm może zwiększyć nam odsetek jednoosobowych gospodarstw domowych, a to zapotrzebowanie na mniejsze 1-2-osobowe mieszkania. Wpłynie to również na pogorszenie kondycji demograficznej.

Ale… to przecież tylko moje wróżenie 🙂 prawda?

Macie jakieś swoje obserwacje?